Reklama

Pomagamy misjonarzom w Zambii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W marcu 1999 r. przeprowadzono ogólnopolską akcję pomocy dla afrykańskiej diecezji bp. Jana Ozgi. Przyniosła wspaniałe rezultaty - do pracy na misjach w Kamerunie zgłosili się nowi misjonarze z Polski, a także zebrano pokaźną sumę na potrzeby odradzającej się diecezji. Sukcesami została też uwieńczona akcja na rzecz Wschodniej Syberii. Bp Wojciech Ziemba - przewodniczący Komisji Misyjnej Episkopatu Polski zaproponował, by w okresie Wielkiego Postu odbyły się kwesty na rzecz pomocy polskim misjonarzom w Afryce. Tak więc 19 marca Roku Jubileuszowego ruszy wielka akcja pomocy misjonarzom i braciom w wierze w Zambii. "Niedziela", która objęła patronat medialny nad tą akcją, wierzy, że dzięki czytelnikom i wszystkim ludziom dobrej woli uda się otworzyć fundusz, z którego przez wiele lat będzie wspierane misyjne dzieło Kościoła w Zambii.

Wyobraźmy sobie wioskę. Małe domki bez podłóg, na klepiskach maty służące do spania. Kto bogatszy - ma łóżko, czasem stołek i stół. Szafy to rarytas, zresztą niepotrzebne, bo ubrań mało, mogą wisieć na sznurku. Na środku ognisko - źródło ciepła, centrum kuchni i... przyczyna poparzeń. Akcja dzieje się w XX w., chociaż w Roku Jubileuszowym można napisać, że niemal w XXI, a w wiosce nie ma prądu, a więc i telewizji, i radia, i lodówki, i wszystkiego, co dla nas jest normalnością. Nie ma też telefonów, jak to w buszu. Jest tylko szkoła, szpital, kościół. I jest jeszcze bieda. Bieda, jaką trudno nam sobie wyobrazić.
Zambia to kraj przede wszystkim rolniczy, skazany na kaprysy pogody. Gdy pora deszczowa jest krótka lub opady za małe, to w wiosce Mpanshya już w październiku brakuje kukurydzy, orzeszków i ludzie jedzą jedynie owoce mango. A mimo wszystko są szczęśliwi. " To, co rzuca się w oczy każdemu - mówi s. Sabina Habelok, boromeuszka, która przyjechała do Zambii 29 lat temu - to wielka otwartość tych ludzi, szczera życzliwość, spontaniczna radość". Mamy zakodowane jeszcze stereotypy dotyczące mieszkańców Afryki, oczami wyobraźni widzimy ich na palmie obok małpy. A to nieprawdziwa i bardzo krzywdząca opinia. Są to ludzie inteligentni, żądni wiedzy, którzy kształcą się i często kończą uniwersytety. Jednak niewielu może zapewnić swoim dzieciom odpowiednie warunki, bowiem szkoły w Zambii są płatne, trzeba też kupić książki, ubrania, zapewnić transport. A waluta to nie mango czy kukurydza, tylko kwacha.
Afryka to kontynent, na którym obecnie najszybciej wzrasta Kościół; w 1900 r. było tam 2 mln katolików, dzisiaj liczba ta wynosi 107 mln. W Zambii większość (35%) to protestanci, katolicy stanowią 27%. Tamtejsi ludzie wierzą, że jest jeden Bóg, nie rozumieją europejskich schizm i odłamów chrześcijaństwa. Nierzadko ich wybór Kościoła dyktowany jest ofertą pomocy materialnej. Ale jeśli wierzą, to ich religijność jest bardzo głęboka. Misja w powiecie Chongwe to trzy siostry boromeuszki mikołowskie i ksiądz - wszyscy biali. Parafia pw. św. Józefa składa się z 13 punktów - wiosek i podzielona jest na Small Christian Communities, czyli grupy ludzi mieszkających w pobliżu. Zbierają się raz w tygodniu na modlitwę, czytają Pismo Święte, pomagają sobie wzajemnie, ułatwiając pracę księdzu, który nie ma możliwości dotarcia do wszystkich w ciągu jednego dnia. Brak kapłanów, katechetów to jedna z bolączek Misji, która utrudnia utwierdzanie młodej wiary Zambijczyków, borykających się jeszcze z zabobonami poprzednich wierzeń.
Centrum Misji stanowi Szpital św. Łukasza, leżący w buszu, 180 km od Lusaki. Oprócz normalnej pracy, jaką wykonuje każdy szpital, roztacza on opiekę nad mieszkańcami powiatu - bagatela - 155 tys. osób. Lecznica jest taka jak jej pacjenci - bardzo biedna. Trzeba leczyć chorych na malarię, gruźlicę, biegunkę, AIDS, anemię, borykać się ze skutkami niedożywienia, poparzeń i wypadków samochodowych, ukąszeń przez węże i wieloma innymi chorobami - właściwie bez lekarstw, jednorazowych rękawiczek, igieł i fartuchów. Nie można pozostawić bez opieki kobiet ciężarnych, ludzi w stanie terminalnym i dzieci osieroconych przez rodziców, którzy umarli na AIDS. Chociaż teren jest górzysty, drogi często nieprzejezdne, to personel jest gotowy na każde wezwanie.
Ciężko związać koniec z końcem, a o sponsorów trudno - uważają, że to państwo powinno utrzymywać szpitale. Problem w tym, że państwo traktuje tę misyjną placówkę jak prywatną klinikę i zarejestrowało 68 łóżek (w praktyce jest ich 105), a płaci, i to nie zawsze, za 37. Sprawę komplikuje zarządzenie, mówiące, że za rejestrację i leczenie pacjent płaci sam. I chociaż szpital sióstr ma najniższe składki (równowartość 2-3 bochenków chleba za wszystko), to i tak najczęściej przyjmuje chorych za darmo, bo jak odesłać biedaka z 40-stopniową gorączką...
Jak napisał ks. Jan Krzysztoń z Misji w Mpunde, "nasz ból to częsty widok umierających ludzi... i płacz, kiedy wiozą do domu zmarłego na niewielkim wózku ciągniętym przez woły". Dlatego wszyscy zambijscy misjonarze i misjonarki wraz z kard. Adamem Kozłowieckim wołają o pomoc dla swoich, a zarazem naszych braci w wierze. Jest Rok Jubileuszowy, dobry rok, rok łaski...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2000-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Prymas Argentyny przed wizytą Leona XIV: nasz lud kocha Papieża

2026-08-10 19:13
Pod koniec września Papież odwiedzi Francję

Vatican Media

Pod koniec września Papież odwiedzi Francję

„To dla nas ogromna radość, ponieważ nasz lud, nasz pokorny lud, kocha Papieża. Zawsze tak było, ze wszystkimi papieżami" - mówi o listopadowej wizycie Papieża prymas Argentyny kard. Vicente Bokalic Iglic, arcybiskup Santiago del Estero. Oczekuje, że przesłanie, które Leon XIV pozostawi Ameryce Łacińskiej z pewnością będzie dotyczyć społecznego wymiaru wiary.

Więcej ...

Z Taboru trzeba zejść

2026-08-10 12:23
Bp Adam Bałabuch z duszpasterzami i młodzieżą, która przyjęła sakrament bierzmowania

Stanisław Bałabuch

Bp Adam Bałabuch z duszpasterzami i młodzieżą, która przyjęła sakrament bierzmowania

Odpust parafialny, bierzmowanie młodzieży i przejmujące przypomnienie, że chwile Bożego światła mają przygotować człowieka na czas próby.

Więcej ...

Hongkong: zmarł najstarszy trapista świata. Ojciec Benedict Chao miał 108 lat

2026-08-11 08:45

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

W wieku 108 lat zmarł 31 lipca ojciec Benedict Chao, najstarszy mnich trapista na świecie. O jego śmierci poinformowała diecezja Hongkongu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Kościół

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie