Dla niego skończyło się marzenie o Królestwie Izraela. Tomasz
- który jeszcze na Ostatniej Wieczerzy uparcie pytał Pana Jezusa: "
Dokąd idziesz?" - teraz już nie widzi żadnego wyjścia dla siebie.
Zawiódł się boleśnie na Mistrzu i unika Wieczernika. Nie było go
tam, gdy Zmartwychwstały Pan przyszedł i ukazał się Apostołom. Nie
wierzy ich relacjom o spotkaniu z żywym Jezusem. "Jeżeli na rękach
Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ,
i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę".
Jezus przyjmuje warunek zawiedzionej nadziei człowieka i
zamienia jego niedowiarstwo w wiarę. Miłość Boga sięga dalej, niż
ludzie się spodziewają, odpowiada osobiście na zranioną tęsknotę.
Zmartwychwstały Jezus obejmuje gestem braterskim Tomasza, który był
już w połowie drogi do odejścia. "Podnieś tutaj swój palec i zobacz
moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem,
lecz wierzącym!".
Oczy Tomasza zatopione w oczach Pana. Usta, które przed
chwilą były zacięte, teraz drżąc, wypowiadają słowa pełne wiary i
miłości: "Pan mój i Bóg mój!".
W historii Tomasza odnajdują się drogi tych, którzy zdobyli
się na odwagę pełnego zawierzenia wielkanocnego: "Pan mój i Bóg mój!".
Pomóż w rozwoju naszego portalu



