Reklama

Caritas kontynuuje akcję pomocy dla ofiar suszy na Podlasiu

Boże, broń nas od suszy

Niedziela Ogólnopolska 6/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Susza przyszła na Podlasie wiosną 2000 r. Nieprawdopodobne upały poprzedziła fala nagłych przymrozków. Przez ponad dwa miesiące nie spadła tu ani kropla deszczu. Podlasie to teren w większości rolniczy. Brak deszczu jest tragedią, to żywioł podobny do powodzi, trzęsienia ziemi czy erupcji wulkanu. Z jedną różnicą - susza jest powolna, mało agresywna, niszczy metodycznie i dokładnie. Gdy na Podlasiu spadła pierwsza kropla deszczu, nic to w zasadzie nie zmieniło. Wszystko, co rosło na polach, przestało istnieć, nie było czym karmić zwierząt, ludzie mówili o głodzie jak o czymś realnym, nieuniknionym i stojącym tuż za progiem. Miejscowe władze rozpoczęły liczenie strat. Na listy poszkodowanych wpisywano całe wioski, nawet najbogatszych rolników z nowoczesnymi gospodarstwami, pełnymi głodnych zwierząt. Spalone słońcem zboże nadawało się tylko do wycięcia, ziemniaki osłabione upałami zostały zaatakowane przez stonki, na ogromnym obszarze łąk, pastwisk, sadów i ogrodów wyschło na wiór niemal wszystko, powszechnie notowano tzw. wpadnięcia wsiewek, co oznacza zapadanie się nasion w suchej glebie. Na niemal całym Podlasiu wyschła i pożółkła ruń, w niektórych miejscach na 100% powierzchni, np. w gminach: Lipsk, Płaska, Grajewo, Narewka, Siemiatycze. Plony z łąk zmalały nawet do 90%, np. w powiatach: Augustów, Łomża, Suwałki, Grajewo, Białystok, Zambrów. W blisko 7 tys. gospodarstw rolnych zabrakło paszy dla bydła. Rolnicy, nie widząc wyjścia z sytuacji, zaczęli wysprzedawać zwierzęta, zdając sobie sprawę, że jest to krok samobójczy, szczególnie dla gospodarstw nastawionych na produkcję mleczną. Komisje badające straty orzekły, że susza dotknęła ponad 17 tys. gospodarstw rolnych, zniszczyła ponad 220 tys. ha pól uprawnych. Stan klęski w użytkach zielonych stwierdzono w ponad 14 tys. gospodarstw, w niektórych gminach straty w zbożach oceniono na 100%, w większości na 50%. Z ks. Andrzejem Kozakiewiczem - dyrektorem Caritas Archidiecezji Białostockiej, koordynatorem ogólnopolskiej akcji pomocy Kościoła dla ofiar klęski suszy na Podlasiu - rozmawia Katarzyna Woynarowska.

KATARZYNA WOYNAROWSKA: - Ile osób zostało poszkodowanych na skutek ubiegłorocznej suszy?

KS. ANDRZEJ KOZAKIEWICZ: - W 14 powiatach woj. podlaskiego ponad 91 tys. rodzin utrzymujących się z uprawy roli i blisko 2,5 tys. nie utrzymujących się z gospodarstwa. Widać z tego, że najbardziej poszkodowani zostali ludzie zajmujący się rolnictwem, ogrodnictwem i zbiorem tzw. produktów lasu. W pewnym momencie było już wiadomo, że plony mogą być nawet o 70% mniejsze niż przed rokiem.

- Polska dowiedziała się o klęsce suszy z czerwcowego raportu Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego i dramatycznego apelu o pomoc Metropolity białostockiego...

- Wojewoda zwrócił się o poparcie do Księdza Arcybiskupa na początku czerwca 2000 r. Władze świeckie i kościelne zjednoczyły siły we wspólnej akcji "Susza". W Białymstoku zorganizowano rządowe centrum kryzysowe i kościelne centrum pomocy. Caritas białostocka koordynowała pomoc dla pozostałych podlaskich diecezji: ełckiej, łomżyńskiej i drohiczyńskiej. Problemem o strategicznym znaczeniu dla całej akcji okazał się transport. Kto zapłaci za paliwo, bo przecież te dary trzeba jakoś dowieźć do konkretnej miejscowości. Białostocki Urząd Wojewódzki otrzymał od państwa 200 tys. zł na paliwo. Z tego 60 tys. przekazano na transport dla akcji Caritas. Gotowość zadeklarowały też okręgowe spółdzielnie mleczarskie. Polskie Koleje Państwowe obłożyły transporty na Podlasie 50% zniżką. Wysłanie jednego wagonu zboża kosztowało trzykrotnie taniej niż jego przewóz TIR-em. Polski Koncern Naftowy nie odmówił benzyny i ropy.

- Metropolita białostocki wysłał listy do wszystkich biskupów ordynariuszy w kraju z prośbą o szybką pomoc rzeczową i finansową. Biskupi listy te przekazali diecezjalnym Caritas, specjalizującym się w tego rodzaju działaniach. Jaki był odzew na ten apel?

- Trudno będzie znaleźć diecezję, która ten apel zignorowała. Pierwsza odpowiedziała Caritas opolska. Zapewne nieprzypadkowo. W ogólnym rachunku była to diecezja najbardziej dla rolników Podlasia hojna. Kiedy trzy lata temu powódź tysiąclecia rujnowała południe Polski, w białostockiej Caritas nie zamykały się drzwi, ludzie przynosili dary dzień i noc. Tamta życzliwość została zapamiętana. Wiele prawdy jest w starym porzekadle, że dobro zawsze wraca do człowieka dobrem. Ogółem z diecezji opolskiej trafiło do rolników Podlasia 40 transportów z sianem, zbożem, ziarnem na zasiew, ziemniakami, kiszonką. Opolszczyzna zafundowała rodzinom rolników 4 transporty makaronu. Potem, gdy transport koleją okazał się tańszy, ze Śląska Opolskiego przyjechało dodatkowo 30 wagonów. Inne Caritas, np. tarnowska, gliwicka, krakowska, lubelska, legnicka przysyłały po kilkanaście transportów z darami lub przekazywały dla Podlasia spore kwoty pieniędzy, np. Caritas poznańska - 50 tys. zł. W całej Polsce parafie rolnicze organizowały własne transporty , " idące" poza obiegiem Caritas do parafii dotkniętych klęską suszy. Wielkość niektórych prywatnych transportów jest imponująca - rolnik z Oświęcimia wyekspediował 3 wagony słomy, każdy wagon po 10 ton. Przykładem praktycznego ekumenizmu okazała się parafia Dobrego Pasterza w Ustroniu Polanie ( diecezja bielsko-żywiecka), gdzie społeczność katolicka i ewangelicka zorganizowały wspólny transport, wybierając na Podlasiu miejsce o podobnym charakterze - dekanat Krynki oraz parafię Gródek, zamieszkałe przez katolików i prawosławnych. Zabrali stamtąd 60 dzieci na wakacje do Ustronia, a jesienią zebrali jeszcze 4 tys. zł na zakup wyprawek szkolnych. Niektóre diecezjalne Caritas wybierały konkretny dekanat i obejmowały jego mieszkańców wszechstronną opieką. Tak np. było w przypadku Wrocławia, który objął opieką białostocki dekanat Sokółki.

- Pomoc ofiarom klęsk żywiołowych tylko wtedy jest skuteczna, kiedy jest cierpliwa. W przypadku Podlasia wiadomo było, że pomoc rzeczowa pozwoli wykarmić bydło, zabezpieczyć ziarno na wiosenny zasiew, ale nie pomoże ludziom przetrwać zimy - coś trzeba przecież jeść, ubrać się, kupić dzieciakom książki i zeszyty.

- Caritas białostocka miała na ten cel przygotowane fundusze - 262 tys. zł

- rozdysponowane wśród podlaskich diecezji według zgłaszanych potrzeb. Pieniądze te posłużyły dokarmianiu dzieci z wiejskich szkół, zakupowi wyprawek szkolnych dla ponad 13 tys. uczniów, zakupowi ciepłej odzieży i obuwia, biletów miesięcznych. Co istotne - Caritas finansowała też zakup leków i pomoc w leczeniu nawet infekcji grypowych.

- Jak długo prowadzona będzie akcja "Susza"?

- Wiosną zapytamy podlaskich proboszczów o potrzeby, co pozwoli nam zorientować się w potrzebach tamtejszych rolników. Caritas zdaje sobie sprawę, że mimo intensywności akcji "Susza" udało się zaradzić tylko części problemów. Nadal potrzebne będzie dofinansowanie zakupu zboża, paszy dla zwierząt, ziarna na siew, nawozów sztucznych, paliwa do ciągników, zakupu odzieży, obuwia, lekarstw. Według ankiety rozesłanej przez Caritas do proboszczów, dyrektorów szkół , wójtów, pomocy wymaga ponad 13 tys. dzieci z poszkodowanych terenów, których rodzice nie są w stanie łożyć na ich naukę. W większości dotyczy to rodzin najbiedniejszych, wielodzietnych, które susza doprowadziła na granicę egzystencji. Bez pomocy z zewnątrz nie będą w stanie wrócić do normalności. Zabiegając o dodatkowe środki, razem z Caritas Polską, przygotowaliśmy projekt pomocy opracowany dla Caritas Niemiec. Liczymy, że spotka się ona ze zrozumieniem i otrzymamy wsparcie.

- Dziękuję za rozmowę.

Caritas Polska PKO BP SA VIII O/Warszawa nr 90-10201013-122640130 z dopiskiem: "Susza"

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Diecezja świdnicka. Zapowiedź Orszaków Trzech Króli 2026

2026-01-04 22:28
Najliczniejszy Orszak przeszedł ulicami Świdnicy

Irena Janiszewska

Najliczniejszy Orszak przeszedł ulicami Świdnicy

W Uroczystość Objawienia Pańskiego 2026 ulice wielu miejscowości diecezji świdnickiej wypełnią się barwnymi orszakami Trzech Króli, będącymi publicznym świadectwem wiary i radosnym przeżywaniem bożonarodzeniowej tradycji.

Więcej ...

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

2026-01-05 19:56

AI

Litery na drzwiach, zapach kadzidła i barwne orszaki, przechodzące ulicami miast i wiosek – tak w wielu miejscach w Polsce wygląda 6 stycznia. O znaczeniu kredy, kadzidła i napisu C+M+B w kontekście uroczystości Objawienia Pańskiego opowiada ks. dr Stanisław Szczepaniec, przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego i konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Więcej ...

Kraków: Odkrycia pod remontowaną posadzką katedry na Wawelu

2026-01-06 15:50
Katedra na Wawelu

Mazur/episkopa.pl

Katedra na Wawelu

Fundament średniowiecznego baldachimu nad nagrobkiem Władysława Łokietka oraz fundament ołtarza św. Wojciecha, a także nieznany pochówek i sporo pozostałości kości znaleziono podczas prac związanych z remontem posadzki w katedrze na Wawelu w Krakowie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Wiara

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Bolesławiec: Dzieciątko Jezus w szopce powieszono na...

Kościół

Bolesławiec: Dzieciątko Jezus w szopce powieszono na...

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Kościół

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Wiadomości

"Mój przyjaciel usiadł i trzymał w dłoni swój...