Reklama

Polski kapłan na przymusowych robotach w Niemczech

Niedziela Ogólnopolska 5/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na temat okupacji niemieckiej napisano już bardzo wiele. Temat powraca w związku z niedomówieniami dotyczącymi wynagrodzenia za krzywdy przymusowej pracy tysięcy naszych rodaków. Do dziś jednak niemal nietknięty został problem duszpasterskiej opieki nad Polakami wywożonymi do Niemiec podczas II wojny światowej.
Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że gestapo urządzało łapanki, porywało ludzi, szczególnie młodych, i deportowało do Rzeszy. Tam, Polacy traktowani jak niewolnicy, byli zmuszani do ciężkiej pracy w kopalniach, fabrykach lub na roli. Gryzła ich tęsknota za Ojczyną, za rodziną, groziło często psychiczne załamanie, utrata wiary, moralny rozkład. Wiedział o tym metropolita krakowski - abp Adam Stefan Sapieha. Jego usiłowania i prośby przedkładane władzom niemieckim, by mógł tym ludziom posłać kapłanów, były ignorowane. Abp Sapieha nie rezygnował. Nawiązał łączność z dowództwem Armii Krajowej. Stolica Apostolska wyraziła zgodę na zorganizowanie na terenie Niemiec podziemnego duszpasterstwa wśród Polaków. Zorganizowanie takiego duszpasterstwa książę Sapieha zlecił ks. Ignacemu Posadzemu, przełożonemu generalnemu Towarzystwa Chrystusowego dla Wychodźców. Należało znaleźć grupę młodych kapłanów, zdrowych, zdolnych do pracy fizycznej i gotowych do poświęcenia się na śmierć i życie dla tak ważnej, a bardzo niebezpiecznej sprawy. Mieli oni niejako wejść lwu w paszczę, by mu wybijać zęby. Znaleźli się tacy. Jednym z nich był o. Adam Jakubek, kapłan z krakowskiego klasztoru Kapucynów. Przełożeni zakonni uznali go za odpowiedniego do pełnienia takiej misji, gdyż mimo młodego wieku odznaczał się pełną dojrzałością duchową, gorliwością w pracy duszpasterskiej i gorącym patriotyzmem. Przedstawiono go abp. Adamowi Sapieże. Odbył on z o. Jakubkiem dłuższą rozmowę, udzielił stosownych pouczeń i przestróg, po ojcowsku uścisnął, pobłogosławił, i - jak wspominał o. Jakubek - powiedział: "Jedź, audaces fortuna iuvat (Śmiałym szczęście sprzyja)".
Następnie dowództwo krakowskie Armii Krajowej zaopiekowało się o. Adamem. Przygotowano go do pracy konspiracyjnej i poinformowano o rozlokowaniu Polaków w Niemczech. Wyrobiono mu nową kenkartę, czyli niemiecki dowód osobisty, oraz inne potrzebne dokumenty i postarano się o bilet kolejowy do uprzednio ustalonej miejscowości. Adam Jakubek, dobrowolnie zgłaszający się na roboty, dołączył do transportu przymusowych robotników i ruszył z nimi pociągiem w stronę Wrocławia. Ktoś z Armii Krajowej wkrótce wyłączył go z grupy i z Wrocławia przez Berlin, Bremę skierował do granicy holenderskiej. W majątku Uptmoor wypadło mu pracować w charakterze parobka. U bauera pracował już Polak, zakonnik, brat Jan Sklarek ze Zgromadzenia Księży Chrystusowców.
O. Jakubek szybko zorientował się w ciężkim położeniu rodaków. Zdawał sobie sprawę, że tradycyjna forma duszpasterstwa jest niemożliwa w konspiracji. Nie mógł wyjawić, że jest kapłanem, gdyż byłby natychmiast rozstrzelany. Zaczął więc obmyślać inne sposoby religijnego i patriotycznego oddziaływania. W krótkim czasie zdołał nawiązać kontakt z Polakami w okolicy. Zaczęły się spotkania przy różnych okazjach. Pełen franciszkańskiej pogody ducha i serdeczności, o. Jakubek stał się ulubieńcem Polaków, których zachęcał do modlitwy za Polskę, do wspólnego uczestniczenia we Mszy św., odprawianej raz w miesiącu dla Polaków przez niemieckiego kapłana. Niedzielne spotkania stały się zaczątkiem, bez form organizacyjnych, "Wspólnoty Polaków" .
O. Jakubek zaczął organizować dla rodaków spotkania religijno-patriotyczne. W Wigilię Bożego Narodzenia urządził dla "swoich" spotkanie ze św. Mikołajem, połączone z jasełkami i dzieleniem się opłatkiem. Na poddaszu szopy zebrali się Polacy. Św. Mikołaj, w osobie o. Jakubka, przemówił do zebranych w duchu patriotycznym, odczytał list od abp. Sapiehy, połamał się z zebranymi opłatkiem, a potem odbyły się jasełka. Do żłóbka przyszła Polska, którą uosabiała dziewczyna ubrana na biało, przepasana czerwoną wstęgą, skuta łańcuchem, i modliła się do Bożej Dzieciny o zmiłowanie nad Ojczyzną w niewoli. Odpowiednie recytacje i śpiew kolęd wywołały wśród zebranych wielkie wzruszenie, a św. Mikołaj wołał: "Płaczcie, Bracia, ale nie rozpaczajcie, podnieśmy oczy ku górze i módlmy się o wytrwanie".
Gdy wszyscy z zachowaniem największej ostrożności rozeszli się, o. Jakubek na klęczkach, w obecności brata Sklarka, który wiedział, że Adam jest kapłanem, odprawił Pasterkę. Ani w Polsce, ani w Niemczech, zarówno Hitler, jak i jego gestapo nie wiedzieli, jak Polaków na wygnaniu przez posługę kapłana krzepiła wiara w Boga i miłość do Ojczyzny.
Z początkiem kwietnia 1945 r. polska dywizja pancerna pod dowództwem gen. Maczka wyzwoliła tereny, na których pracowało wielu Polaków, a wśród nich o. Jakubek. Natychmiast nawiązał on łączność z polską armią. Otrzymał mundur oficera w randze kapitana i został skierowany do zadań specjalnych przy organizowaniu duszpasterstwa obozów polskich. W najbliższą po wyzwoleniu niedzielę zapowiedział uroczystą Mszę św. za Ojczyznę. Kościół był wypełniony po brzegi. Nie do opisania jest wrażenie, które ogarnęło zebranych, gdy przy ołtarzu jako kapłan stanął ich ukochany Adam. Gromki śpiew Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi, kazanie i na koniec śpiew Boże, coś Polskę wywołały łzy radości i okrzyki na cześć o. Jakubka. Na obczyźnie przy polskim Kapłanie rodacy powitali wolną Polskę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2002-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie ks. Chmielewskiego

2025-11-24 11:27
Ks. Dominik Chmielewski

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Dominik Chmielewski

Prokuratura Rejonowa w Słupcy umorzyła śledztwo w sprawie ks. Dominika Chmielewskiego ze względu na brak znamion przestępstwa – poinformował w poniedziałek PAP prok. Piotr Wrzesiński. Pod koniec sierpnia media opisały intymną relację salezjanina z jedną z uczestniczek jego rekolekcji.

Więcej ...

Czujność jest podstawową postawą chrześcijanina

2025-11-26 12:26

Karol Porwich/Niedziela

Czuwać nie oznacza „nic nie robić”. Kto czuwa, nie stoi w miejscu, w bezruchu. On rośnie. Kiedy wierzący czuwa, to znaczy, że nie śpi, nie poddaje się znudzeniu i nie ulega rozproszeniom.

Więcej ...

Katolickość, która jednoczy. Trzeci dzień wizyty Papieża w Turcji

2025-11-29 21:19

Vatican Media

Poranna wizyta w skupieniu w Błękitnym Meczecie w Stambule rozpoczęła trzeci dzień podróży apostolskiej Leona XIV do Turcji. Potem Papież uczestniczył w spotkaniach i nabożeństwach ekumenicznych, podpisał wspólną deklarację z patriarchą ekumenicznym Konstantynopola Bartłomiejem I, wieczorem sprawował Mszę św. mówiąc o pięknie katolickości, która jednoczy - relacjonuje Vatican News.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia...

Wiara

Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia...

Nowenna do św. Mikołaja

Wiara

Nowenna do św. Mikołaja

Rozważanie do Słowa Bożego: Czuwanie jest trzeźwą...

Wiara

Rozważanie do Słowa Bożego: Czuwanie jest trzeźwą...

Rzeszów/ Rozbił się śmigłowiec, dwie osoby zginęły

Wiadomości

Rzeszów/ Rozbił się śmigłowiec, dwie osoby zginęły

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie ks. Chmielewskiego

Kościół

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie ks. Chmielewskiego

Papież: na Ukrainie konieczne jest zawieszenie broni, jest...

Leon XIV

Papież: na Ukrainie konieczne jest zawieszenie broni, jest...

Komunikat ws. reportażu

Kościół

Komunikat ws. reportażu "Ksiądz rektor i pani Emilia"...

Watykan: ekskomunika dla biskupa i kapłana za udzielenie...

Kościół

Watykan: ekskomunika dla biskupa i kapłana za udzielenie...

PILNE! Kard. Grzegorz Ryś nowym arcybiskupem metropolitą...

Kościół

PILNE! Kard. Grzegorz Ryś nowym arcybiskupem metropolitą...