
W połowie sierpnia 1939 r. nasz transatlantyk „Batory” wypłynął z Gdyni w kolejny rejs do Nowego Jorku. Żegnał ojczysty brzeg nową polską piosenką - Szkoda lata, rozbrzmiewającą z radia podczas audycji Podwieczorek przy mikrofonie. Nikt jeszcze nie wiedział, że „Batory” płynie w swój ostatni rejs z wolnej Polski. I nadszedł wrzesień. W oblężonym, otoczonym przez Niemców i Rosjan Lwowie, na scenie teatru, odbywał się Wieczór Patriotyczny. Prosto z pola walki, w mundurze i w bandażach pokrywających rany, zjawił się na scenie Andrzej Bogucki. Zaczął śpiewać - A mnie jest szkoda lata.... Wszyscy obecni wstali i zaśpiewali wraz z nim. Śpiewali i płakali. Piosenka o pożegnaniu słonecznego polskiego lata stała się piosenką o pożegnaniu niepodległej Ojczyzny:
A mnie jest szkoda lata
I letnich, złotych wspomnień.
Niech mówią „głupi” o mnie,
A mnie jest żal...
Za oknem szaro, smutno,
A jeszcze przed miesiącem wesoło, zieleń, słońce,
Naprawdę żal...
To tak, jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
Dlatego żal mi lata i ludzi żal, i nieba,
Po którym płyną smutne, jesienne mgły...
Wspomnienia o tej pięknej piosence i jej związku na dobre i złe z losami Ojczyzny zaczerpnąłem z audycji Polskiego Radia. Szkoda lata zamieściłem w Niedzieli w 1999 r. Jej słowa napisał Emanuel Schlechter.
Śpiewamy ją na naszych Wieczorach. Śpiewamy także jego: Co bez miłości wart jest świat, Jest jedna, jedyna, Czy tutaj mieszka panna Agnieszka, Odrobinę szczęścia w miłości, Zakochany złodziej, Kołysanka
Matki, pełne miłości do Lwowa piosenki napisane dla Szczepcia i Tońcia: Tylko we Lwowie, Jak zarobim dwieście złotych, My dwaj, oba cwaj, Serce batiara, Mam gitarę kupioną we Lwowie. Autor tych serdecznych
piosenek został w czasie II wojny światowej zamordowany przez Niemców. Przypominam dzisiaj pełną uroku jego piosenkę: Jest jedna, jedyna. Bardzo lubię ją śpiewać.
Serdecznie zapraszam na nasz 52. Wieczór poezji, muzyki i wspólnego śpiewania ocalonych od zapomnienia, ukrytych pod sercem piosenek - 10 października o godz. 18.00 w Galerii Malarstwa „Gaude
Mater” przy ul. Dąbrowskiego 1 (naprzeciwko kościoła św. Jakuba, w pobliżu pl. Biegańskiego). Wieczór uśmiechu i nostalgii. Będzie płomień świec i dzikie wino. Będzie kilka moich obrazów -
pejzaży lata i złotej jesieni. Tytuł Wieczoru: „A mnie jest szkoda lata”. Wstęp wolny. Będą śpiewniki (cena 3 zł).
23 i 24 września prowadziłem Wieczory wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych w Pałacu w Koniecpolu i w Kaplicy Papieskiej w Domu Pielgrzyma na Jasnej Górze, w ramach zorganizowanego przez Regionalny
Ośrodek Kultury turnieju wiedzy historyczno-literackiej w 60. rocznicę Powstania Warszawskiego oraz ogólnopolskiej konferencji poświęconej kształtowaniu postaw patriotycznych w rodzinie, szkole i wspólnocie
lokalnej. Konferencję zorganizowały Instytut Pamięci Narodowej i Liga Krajowa. Serdecznie pozdrawiam uczestników tych Wieczorów. Dobrze, że mogliśmy sobie razem pośpiewać. Od zespołu „Claritas”
przy katedrze w Toruniu otrzymałem piękną pamiątkę: Afisz w bieli i czerwieni, a na nim słowa: Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Toruńskiej zaprasza na wspólne śpiewanie pieśni patriotyczno-religijnych
Bogu i Ojczyźnie 2 maja w Amfiteatrze Muzeum Etnograficznego. Śpiew prowadzi Zespół „Claritas”. Tak! Właśnie tak trzeba czynić. Gratuluję! Otrzymałem propozycje występów i prowadzenia Wieczorów
wspólnego śpiewania ocalonych od zapomnienia, ukrytych pod sercem piosenek w miejscowościach poza Częstochową. Propozycje przyjmuję. Wieczorom mogłyby towarzyszyć moje obrazy, np. Matka Boża Miłosierdzia
pochylona nad Wilnem, Śliczna Gwiazda Miasta Lwowa, Kamieniec Podolski. Przypominam mój adres: ul. L. Schillera 4/68, 42-200 Częstochowa, tel. (0-34) 322-05-29.
Jest jedna, jedyna
tango
Słowa: Emanuel Schlechter,
muzyka: M. Wayne
Dziwna rzecz, dziwna rzecz dziś się stała,
Siedziałem w biurze, pisałem jakiś list
I w pewnej chwili czuję, że list mi się rymuje
I patrzę, i faktycznie - piosenka, nie list.
Obok mnie stoi szef zagniewany:
„To niesłychane! rozumu panu brak,
To widzę po raz pierwszy, buchalter pisze wiersze!”.
I bierze list, i czyta, a w liście jest tak:
Dla niej wszystko poświęcę, wszystkie noce i dni.
O całym świecie zapominam, gdy spojrzy na mnie
Ma dziewczyna, ta moja jedna i jedyna,
A tą jedyną jesteś ty.
Dziwna rzecz, dziwna rzecz z tą piosenką,
Myślałem: szef mnie wyrzuci, ale nie,
Powiedział cztery słowa: „Mój panie, pan zwariował”.
I biuro też orzekło, że ze mną jest źle.
Co tam szef, co tam szef, co mi biuro,
Mnie nie obchodzą ich słowa, wcale nie,
Bo ona, moja miła, ten wierszyk pochwaliła
I jej się spodobała zawarta w nim treść:
Pomóż w rozwoju naszego portalu