Reklama

Odsłony

Śmiech pokutnika

Niedziela Ogólnopolska 17/2006, str. 23

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

- Kiedyś myślałem, że pokuta to samoudręczenie z mitycznego obrazu sępa wyżerającego odrastającą wątrobę przykutemu do skały Prometeuszowi… Że jest to wleczenie za sobą, jak kamiennych kul, wciąż przypominanych ciężkich win czy zbrodni… I wpatrywanie się w puste oczodoły trupiej czaszki ze złowieszczym memento mori... Że to nieustanny gorzki lament pokutników-biczowników, którym tylko to pozostało do końca ich dni tutaj, z lękiem i drżeniem przed wiecznym potępieniem… Tak myślałem, bo takie napotykałem obrazy i opowieści… Dlatego trudno mi było polubić Boga takich pokutników czy pokutnic… I zadziwiło mnie nagle odkrycie drugiej strony pokuty na filmie Misja, kiedy ów krewki zabójca swego brata, Rodrigo Mendoza, wciąga za sobą nadludzkim wysiłkiem, po pionowych i przepaścistych ścianach wodospadu, ciężki kłąb zbroi, ryzykując runięcie wraz z nią w dół. I kiedy dociera nieludzko zmęczony i ubłocony na samą górę, jezuita odcina mu ten ciężki balast, który leci w przepaść… (bardzo symboliczne!). A do uwolnionego pokutnika podchodzi indiańska dzieciarnia, która nagle zaczyna się z niego tak śmiać, że pobudza go do wybuchu ozdrowieńczego śmiechu. Śmiech pokutnika! - Tego w tych obrazach i opowieściach rodem z mroków średniowiecza nie było. Przynajmniej takiego średniowiecza, jakie nam malowano, bo było jeszcze inne i z tego właśnie pochodzi inna opowieść.

Trudno było wtedy o bardziej uduchowionego i świątobliwego eremitę niż Pachomiusz. Wyzbył się on już większości potrzeb i pragnień ziemskich, rozpalając tylko tęsknotę za niebem, którym już tu oddychał i przepełniał serce, i z którego hojnie udzielał pielgrzymującym do jego eremu modlitwą, poradą, nauką. Garnęli się do jego mądrości, wyrozumiałości, cierpliwości, ale i nieprzejednania wobec zła i grzechu, z którego ratowała skrucha i pokuta, którą przyjmował z łagodnością. Im bliżej czuł się wieczności, tym częściej rozmyślał - trochę z ludzką słabością - z którym z męczenników, świętych pustelników czy apostołów mógłby się równać, blisko którego z nich zasiądzie w raju. Jedno z takich rozmyślań przerwał mu anioł, który bezceremonialnie stwierdził, że w oczach Boga jest równy Kulawemu Mikronowi z niedalekiego grodu. I znikł, niczego nie wyjaśniając. Eremita zaczął dumać nad tym, kim jest ów święty nieznajomy. I zapragnął go odszukać. Ruszył do grodu, odwiedzając wszystkie klasztory i pytając o mnicha o takim imieniu. Nikt o nim nie słyszał. Pytał o niego w szkołach filozofów i retorów, ale też niczego się nie dowiedział. Nagle jakiś obdartus, słysząc imię poszukiwanego, krzyknął, że grywa tu taki w gospodzie. To było wprost nie do wiary, by ktoś taki mógł przebywać w gospodzie buchającej odorem wina, tłuszczu i wrzawą bynajmniej nie klasztorną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Eremita wszedł do gospody i ponad tańczącym i spoconym tłumem ujrzał obdartego grajka z czerwonym nochalem, przygrywającego na gęślach. Kiedy udało mu się go wywołać, objął go i zapytał o sekret i drogę do świętości, jaką osiągnął. Grajek wybuchnął śmiechem, słysząc o głosie anioła. Kiedy wytarł łzy śmiechu, powiedział: „Chyba ktoś z ciebie zakpił, bo nie ma ode mnie większego gałgana, próżniaka i opoja w całej okolicy. Nigdy nie stykałem się z aniołami, bo byłem rozbójnikiem i z bandą rzezimieszków napadałem na podróżnych. Zwano mnie Makron i drżeli przede mną wszyscy. Niejednego zabitego miałem na sumieniu. Aż złamałem nożysko i zacząłem gnić w barłogu. Opuścili mnie wszyscy, żywiła mnie tylko i opatrywała matka chłopaka, którego ubiłem w bójce… Nie pojmowałem tego i zacząłem dumać nad przeklętym swoim życiem. W końcu wstałem z tego łoża jakby odmieniony. Przezwałem się Mikronem (Najmarniejszy) i zabrałem się za ciężką pokutę. Uzyskałem rozgrzeszenie i nawet chciano mnie do klasztoru wziąć, ale gdzie mi tam. Pana Boga wciąż przepraszam, a ludziom do tańca grywam, bo lubię, jak się bawią, a i wina nieraz pociągnę… Toś zobaczył świętego, nie ma co!”. Ktoś z gospody wrzasnął: „Mikron, próżniaku, gdzieś polazł?!”. I stary pokuśtykał, zostawiając oniemiałego eremitę.

Pokuta więc to powolne lub nagłe przejrzenie na oczy, uświadomienie sobie, co się wyrabiało i jak się w swoim życiu wszystko stawiało na głowie, i odwrócenie tego, by stanęło na nogach. A to przejrzenie często budzi po prostu uzdrawiający płacz i śmiech - z siebie samego wobec uśmiechającego się do człowieka Boga. Jak bardzo byłby on zbawienny dla tych, którzy nie wierzą w swój grzech, a więc i najdalej im do tej pokuty - przeobrażenia i wyzwolenia aż do łez. I to oni właśnie ciągną największy ciężar w duszy, choć nie skojarzą go z pokutą. Odsyłam ich do Rodryga lub Kulawego Mikrona…

Podziel się:

Oceń:

2006-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Ostatnie nauczanie ks. Wojciecha Draba: „Bóg nigdy nie przestanie być miłośnikiem życia”

2026-09-22 17:34
Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Dzień przed swoją tragiczną śmiercią ks. Wojciech Drab mówił o Bogu jako „miłośniku życia”, o radości istnienia i o człowieku, którego Ojciec nieustannie „podnosi”. - Jesteśmy zaproszeni do tej symfonii życia, tego życia w obfitości, do tej symfonii radości, radości istnienia, radości tego, że mam życie i że mogę dawać życie - mówił kapłan w swojej ostatniej medytacji nad Ewangelią. Ks. Drab zginął 21 września w wypadku drogowym.

Więcej ...

Agonia św. ojca Pio. Jak cierpiał wielki święty?

wyd. Esprit

Ojciec Pio za życia cierpiał przede wszystkim z oskarżeń, które wysuwano przeciwko niemu. Często płakał z tego powodu. Jego beatyfikacja stała się możliwa dzięki Janowi Pawłowi II. Kapucyna i Papieża Polaka łączyła wyjątkowo bliska więź – mówi uznany włoski dziennikarz Renzo Allegri, autor książki „Zniszczyć Świętego. Śledztwo w sprawie prześladowania ojca Pio”.

Więcej ...

Karol Nawrocki odbył rozmowę z Trumpem ws. stałej bazy USA w Polsce i współpracy inwestycyjnej

2026-09-23 21:21

PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem m.in. o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz współpracy inwestycyjnej amerykańskich firm z Polską - przekazał w środę prezydencki minister Marcin Przydacz.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...