Reklama

Parafia studentów

Jedyna w Polsce parafia personalna działa od niedawna w Częstochowie. Do takiej parafii należy się nie z racji adresu zamieszkania, ale zapotrzebowania duchowego. Jej patronem jest św. Ireneusz, a proboszczem duszpasterz akademicki - ks. Andrzej Przybylski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kościół parafialny stoi w centrum miasteczka akademickiego. Wraz z kompleksem ośrodka duszpasterskiego tworzy nowoczesną i funkcjonalną całość, którą wymyślili i zaprojektowali: ks. inf. Ireneusz Skubiś, redaktor naczelny „Niedzieli” i długoletni częstochowski duszpasterz akademicki, ks. Andrzej Przybylski, obecny duszpasterz akademicki, inż. Włodzimierz Chwalba i architekt Grzegorz Bryzik oraz kilkadziesiąt firm i osób, które w najprzeróżniejszy sposób wspierały powstawanie parafii. Poświęcenie świątyni stało się okazją zarówno do podziękowań, jak i do prezentacji nowej inicjatywy duszpasterskiej - parafii dla studentów.
Były już w Polsce próby tworzenia czegoś na kształt parafii personalnych dla środowiska akademickiego. Przykładem może być kościół św. Anny w Warszawie. Kodeks prawa kanonicznego umożliwiał tworzenie parafii personalnych, więc metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak podjął, zdaniem wielu, śmiałą decyzję powołania do istnienia takiej właśnie wspólnoty, trochę na wzór parafii wojskowych.
Częstochowska społeczność akademicka to obecnie ok. 40 tys. studentów. W mieście działają dwie uczelnie publiczne i siedem prywatnych. Pojawienie się ośrodka akademickiego z dobrym zapleczem i taką lokalizacją stało się więc koniecznością. W tym celu zakupiono niewielki dom z niewielkim ogrodem tuż obok akademików. Potem Stanisław Oset zrobił pierwszy projekt rozbudowy - mały kościół z drewna.
- I wtedy zaczęły się dyskusje - wspomina inż. Włodzimierz Chwalba, dobry duch całego przedsięwzięcia, który z niezwykłą pasją oddał się budowaniu kościoła. Dziś kwituje swoje zaangażowanie krótko: - Miałem taką intencję… Żeby duszpasterstwo mogło funkcjonować w sposób wielowymiarowy, potrzebne są cztery sale. Pomysł przyszedł nagle - kościół zrobimy na górze, a na dole znajdzie się miejsce na inne pomieszczenia. Przekonałem do swojej wizji ks. inf. Ireneusza Skubisia i ks. Andrzeja Przybylskiego. Od tej chwili sprawy potoczyły się szybko…
Według autora projektu - architekta Grzegorza Bryzika, postawienie całości obiektu w ciągu roku graniczy z cudem, zwłaszcza jeśli chodzi o zdobywanie zezwoleń budowlanych. W tym przypadku udało się tego cudu dokonać. Zdaniem wielu - błogosławieństwo Boże czuwa nad tym miejscem.
Kościół ma 500 miejsc siedzących, obok znajduje się kaplica przeznaczona do adoracji. Na dole - duża sala, gdzie można organizować spotkania na 150 i więcej osób. Po sąsiedzku: szatnia, kuchnia, toalety. Jest i garaż, tak zakomponowany, że może być wykorzystywany także do celów duszpasterskich. Pojawiły się więc warunki techniczne na powstanie w Częstochowie Studenckiego Ośrodka Kultury Chrześcijańskiej z prawdziwego zdarzenia. Ks. Andrzej Przybylski twierdzi, że od dawna w duszpasterstwie dzieje się wiele interesujących rzeczy, ale teraz, już - „na swoim”. Przyszedł zatem czas, by rozwinąć skrzydła. - Chcemy docierać przede wszystkim do studentów typu „niedzielny katolik”. Każda normalna parafia funkcjonuje przecież przez spotkania niedzielne, a w tygodniu pojawiają się ci najpobożniejsi - stwierdza. Cieszymy się, że wielu przychodzi tutaj jak do domu. Pytają, czy coś trzeba zrobić, potem biegną na zajęcia i wieczorem wracają… Jak każde duszpasterstwo akademickie, parafia akademicka spełnia kilka funkcji. Podstawowa to, oczywiście, funkcja religijna, potem - funkcja intelektualna, kulturalna, no i oświatowo-charytatywna. I w tych funkcjach próbujemy się jakoś mieścić.
Wiadomo, że tam, gdzie studenci, tam wiele się dzieje. W Częstochowie znane są już akademickie spotkania grupy Odnowy w Duchu Świętym, a na przeciwnym biegunie - „Spotkania heretyków”, czyli dyskusje zbuntowanych, niewierzących, wątpiących. W piątkowe „Noce Nikodemowe” ludzie przychodzą, by w ciszy adorować Pana Jezusa.
Obok tego są, oczywiście takie akcje, jak np. październikowe „Rekolekcje na dobry początek” z ks. Piotrem Pawlukiewiczem. W Adwencie - kolejne mocne uderzenie: spotkania z ks. Mirosławem Malińskim z Wrocławia. Swoją renomę mają już listopadowe przeglądy poezji akademickiej. Zaczynają się właśnie prawie gratisowe kursy języka angielskiego i włoskiego.
Skąd pomysł, by patronem studenckiej wspólnoty był św. Ireneusz? - Powody były dwa - wyjaśnia ks. Przybylski. - Św. Ireneusz jest patronem czystości wiary. A dzisiaj młodzi ludzie są strasznie zagubieni. Nawet na uczelniach spotyka się sporo dezinformacji religijnej, jakichś obcych, niebezpiecznych koncepcji filozoficznych, o sektach już nie wspomnę. A św. Ireneusz jest autorem jasnego, klarownego przesłania, że trzeba trzymać się Kościoła i już! Nie ukrywam, że drugim powodem jest nasze przywiązanie do „Niedzieli”. Redaktor naczelny tygodnika - ks. inf. Ireneusz Skubiś, wieloletni duszpasterz akademicki, który od początku patronuje temu dziełu, podzielił się z nami swoim świętym patronem. Nie ruszylibyśmy z miejsca, gdyby nie jego pomoc. Warto również dodać, że ludzi, którzy wsparli to przedsięwzięcie, było sporo. Nie byłoby tego kościoła i tak szybkiego tempa prac bez olbrzymiej pasji pana Włodka Chwalby i wielu życzliwych ludzi z jego firmy Metal Union. Kilkadziesiąt firm, osoby prywatne... niektóre dobrowolnie opodatkowały się na rzecz duszpasterstwa. Odnotowano wiele pięknych gestów życzliwości, wsparcia, oddania sprawie. - Mówiliśmy im: Pomóż, na ile dyktuje Ci to Twoje serce...

18 października odbyła się uroczystość poświęcenia kościoła pw. św. Ireneusza w Częstochowie. Msza św., której przewodniczył bp Antoni Długosz, zgromadziła wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tej personalnej parafii akademickiej, i tych, którzy dzięki wspaniałomyślności tych pierwszych uzyskali własne miejsce do spotkania z Bogiem.



Sprostowanie

P. Oset był projektantem nowoczesnej koncepcji architektonicznej z kaplicą, salami spotkań i zapleczem gospodarczym oraz pełnił nadzór nad przebudową istniejącego budynku mieszkalnego. Pomysł na mały, drewniany kościół pochodził od inwestorów, i to w pierwszej fazie tworzenia koncepcji na zagospodarowanie placu przy akademikach. Pan mgr inż. Stanisław Oset nie miał z tym pomysłem nic wspólnego. Przepraszamy za pomyłkę i dziękujemy Panu Architektowi za wielki wkład w budowę ośrodka dla studentów, zwłaszcza w pierwszej, bardzo trudnej fazie jego realizacji.

Redakcja „Niedzieli”
i Proboszcz Personalnej Parafii Akademickiej pw. św. Ireneusza w Częstochowie

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12
Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

Więcej ...

Meksyk w strachu: Księża udzielają błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na... dachu

2026-02-26 21:09

Ksiądz Ricardo López Díaz/FB

„W niedzielę napięć, kiedy ludzie nie mogli wyjść ze swych domów, z wysokości dzwonnicy udzielone zostało błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem” – napisał ksiądz Ricardo López Díaz z parafii pw. Świętego Krzyża w El Salto w meksykańskim stanie Jalisco. Kapłan modlił się o zakończenie przemocy wywołanej zastrzeleniem bosa meksykańskiej mafii.

Więcej ...

MSZ: Nie ma informacji o poszkodowanych polskich obywatelach w regionie Bliskiego Wschodu

2026-03-01 13:50

adobe.stock.pl

Nie ma informacji o poszkodowanych polskich obywatelach w regionie Bliskiego Wschodu - przekazał w niedzielę rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zaznaczył, że przebywającym w regionie Polakom MSZ rekomenduje - w miarę możliwości i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - rozważenie opuszczenia go drogą inną niż lotnicza.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się...

Zmiany personalne w Diecezji Elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w Diecezji Elbląskiej

Wielki Post uczy patrzenia na Jezusa bez ucieczki od...

Wiara

Wielki Post uczy patrzenia na Jezusa bez ucieczki od...

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie?"

95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego

Wiara

95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego

Od 1 marca w Kościele będzie można nakładać kary...

Kościół

Od 1 marca w Kościele będzie można nakładać kary...

Twórcy filmu

Kościół

Twórcy filmu "Najświętsze Serce": szatan nie chciał...

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czy chcesz stać się zdrowym?"

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Dlaczego zwątpiłeś?"