Mama jednej mojej znajomej mawia czasem, że kiedy dzieci są małe, to chciałoby się je schrupać. Kiedy zaś dorosną, to się żałuje, że się tego nie zrobiło. Oczywiście, zarówno ona, jak i ci, którzy słyszą takie deklaracje, nie traktują ich dosłownie. W każdym razie nie tylko małe dzieci bardzo często „dają popalić” otoczeniu, a szczególnie rodzicom i starszemu rodzeństwu.
Któż by jednak nie wybaczył wszystkiego małemu, kilkuletniemu szkrabowi? - praktycznie wszystko uchodzi mu na sucho. Wybaczenie to rzecz oczywista. Inną sprawą jest właściwe wychowywanie. Coraz częściej bowiem zapracowani rodziciele cedują je niejako na żłobki, przedszkola, a potem szkoły. Bywa i tak, że niektóre dzieci na skutek elementarnych pedagogicznych błędów popełnianych przez rodziców stają się małymi terrorystami. Mało tego. Z nimi nawet nie da się pertraktować. Z krzykiem, płaczem, pluciem czy kopaniem raczej nie da się polemizować.
Oczywiście, gros naszych dzieciaków ma wspaniałych rodziców. Najbardziej mogą się one o tym przekonać w dniu swojego święta. Dzień Dziecka jest bowiem jedyny w swoim rodzaju. Starsi prześcigają się wtedy w pomysłach, aby olśnić czymś wyjątkowym swoich potomków. Najważniejszą jednak sprawą jest to, aby każdego dnia okazywali miłość swoim dzieciom.
Można to robić na wiele sposobów. Najważniejszy wydaje się czas poświęcony nie tylko maluchom. Nie chciałbym moralizować. Niemniej faktem jest, że mamy coraz mniej czasu dla naszych bliskich. Szczególnie dzieci dużo go potrzebują. Żadne bowiem prezenty i superimprezy 1 czerwca nie są w stanie zastąpić obecności mamy i taty. Rozmowy z nimi są nie do ocenienia. Kiedy dialoguję z dziećmi, często słyszę, że ich największym pragnieniem jest to, żeby rodzice po prostu z nimi byli. „Mamo, po prostu - bądź! Tato, po prostu - bądź!”. Te słowa często goszczą na ich ustach.
Rozumiem, że praca pożera nam lwią część doby. Zazwyczaj też jesteśmy po niej zmęczeni. Jednak czas dla dzieci trzeba znaleźć. W przeciwnym razie wychowawcą naszych dzieci stanie się telewizor czy komputer. A tego przecież chyba nikt nie chce. Warto zatem być z dziećmi nie tylko w pierwszym dniu czerwca, ale starać się, aby każdy dzień był prawdziwym dniem dziecka i z dzieckiem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



