Reklama

Strategie przetrwania

Katarzyna Nita

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obyś był rencistą - powiedział starszy pan do młodszego pana. Brzmi trochę jak przekleństwo? I powinno. Zwłaszcza w kraju, w którym najniższa renta socjalna dla osób całkowicie niezdolnych do pracy wynosi 418 zł miesięcznie i podlega opodatkowaniu, a najniższa emerytura - niecałe 600 zł.
Jaką wyobraźnią i wrażliwością obdarzeni są ludzie władzy, skazujący bliźnich na życie w takich warunkach?
Jak można za takie pieniądze przetrwać miesiąc? Okazuje się, że cudu tego dokonują miliony naszych bliskich, sąsiadów, znajomych.

Kilka historii zwyczajnych

Pani Alina, lat 59, bezdzietna wdowa, od 5 lat na rencie. Ma chory kręgosłup i serce. Po niewielkiej, jak się zdawało, kontuzji przyplątała się rzadka choroba kości - zespół Sudecka. Kości tracą wapń, podobnie jak przy osteoporozie, ale intensywniej. Lekarz powiedział, że jeśli nie wyleczy się nogi, to trzeba amputować. Udało się, ale od tamtego czasu pani Alina bardzo rzadko albo w ogóle nie wychodzi z mieszkania.
Na przetrwanie pani Alina ma dokładnie 690 zł renty. Co miesiąc odbywa się ten sam rytuał. Notes w szkolną kratkę, długopis i spis wydatków. 170 zł kosztują lekarstwa, 200 zł wynosi czynsz za jednopokojowe mieszkanie z piecem, ok. 70 zł „wypali się” zawsze prądu, plus 85 zł telefon - tutaj nie ma co oszczędzać, bo to jedyny sposób na kontakt z rodziną i znajomymi. Od godz. 18 rozmowy telefoniczne są darmowe, podobnie jak w weekendy.
Co robi samotny człowiek całymi dniami? Ogląda telewizję. I czeka, aż pojawi się ktoś, kto pójdzie po zakupy, wykupi recepty, umyje okna, pomoże w porządkach.
- Oglądam telewizję, bo chcę być na bieżąco, nikt mnie nie zagnie w sprawach polityki, kultury. Oglądam wszystkie programy publicystyczne, bo filmy to same powtórki. Nie chcę zaśniedzieć, odgrodzić się od świata, skapcanieć... Całe zawodowe życie byłam wśród ludzi. Prowadziłam restaurację, pracowałam w księgowości. Czasem bywało, że chciałam pobyć sama, uciec od gwaru, od wrzawy. Nieustannie byłam potrzebna, niezbędna. Męczyło mnie to, teraz mam dużo ciszy, spokoju i tęsknię za dawnymi zwariowanymi dniami.
Ewa, lat 48, niedowład nóg po wypadku samochodowym w 1979 r. Renta w wysokości 788 zł.
Ewa mieszka z rodzicami w mieszkaniu spółdzielczym. Rodzice martwią się, że gdy ich zabraknie, córka nie utrzyma mieszkania. Czynsz, razem z opłatami na administrację i fundusz remontowy, wynosi 390 zł. Mieszkanie ma 40 m2 - dwa niewielkie pokoje, łazienka dostosowana do potrzeb osoby niepełnosprawnej, w kuchni meble w stylu późny Gierek. Ostatnio malowali mieszkanie 15 lat temu. Na beżowo, bo beżu długo nie czepia się brud.
Rodzice Ewy są emerytami z budżetówki, co oznacza, że mają niskie uposażenie. Razem to 1770 zł.
- Nie liczymy renty córki do rodzinnego budżetu, bo 590 zł kosztują lekarstwa dla niej. W praktyce na rachunki i jedzenie zostają nasze emerytury. W tym roku żywność zdrożała od 10 do 40 proc. Najgorsze jest to, że stale podnoszą ceny chleba, a chleb jest podstawą jadłospisu osób niezamożnych - mówi pani Wiesia, mama Ewy, emerytowana pracownica urzędu gminy.
- Powiem pani, że chyba najtrudniej znieść myśl, że człowiek radził sobie jakoś w życiu, a teraz bieda ciągnie w dół jak wir topielca i nic, człowieku, nie poradzisz… - żali się pan Stefan, ojciec Ewy, były pracownik elektrociepłowni. - Z roku na rok ograniczamy się i zaciskamy pasa, ale człowiek dochodzi do takiego punktu, że nie ma już pola manewru…
Pomoc socjalna? Niech pani nie żartuje… Nam się nic nie należy, mamy za duży dochód na głowę. Zresztą, mamy pełną świadomość, że są biedniejsi. Po sąsiedzku mieszka kobieta z trójką drobiazgu i mężem pijakiem. Raz w tygodniu coś im podrzucam, najczęściej grzyby albo jakieś domowe przetwory…
Halinka, 65 lat, 1120 zł emerytury. Tydzień temu amputowano jej pierś. Nowotwór złośliwy. Jak złośliwy, dowie się, gdy przyjdą wyniki. Halinka mieszka w zabytkowej kamienicy. Z jednego pokoju o powierzchni 39 m2 udało się wygospodarować w latach 60. ubiegłego wieku - gdy odbywał się ostatni remont domu - malutką łazienkę i kuchnię. Czynsz wynosi 123 zł. Jedynym źródłem ciepła był piec kaflowy, który już w 1986 r. odmówił posłuszeństwa. Nie można też zamontować w nim grzałek elektrycznych, bo stara instalacja domu nie wytrzyma obciążenia. Ogrzewa więc to blisko 40-metrowe lokum piecem gazowym. W zimie temperatura wynosi 13oC. Na wiosnę, nim mury wchłoną ciepło, góra 16oC. - Za to w upały jest przyjemnie chłodno - żartuje Halinka. Najgorzej jest jednak z łazienką. Odpływ pod wanną nie działa. Po kąpieli wybiera się wodę z wanny miskami, bo inaczej całe mieszkanie pływa. Halinka myje się teraz u przyjaciół.
Na ścianach gęsto od reprodukcji klasyków polskich - Matejko, Malczewski. Plakatowy Kossak. Duży portret Jana Pawła II, niżej sztuczne czerwone róże z kroplami rosy. Czarnooka Matka Boża Cygańska nad łóżkiem.
Żeby szybciej dostać się do lekarza, musi chodzić na prywatne wizyty (100 zł jedna). Tam dowiaduje się tego, co mogłaby usłyszeć jeszcze w szpitalu - żeby szwy nie bolały, trzeba okładać maścią z nagietka, żeby nie zbierała się limfa, trzeba ćwiczyć obolałe przedramię… Twarda kobieta z Halinki, tak powiedziała pielęgniarce, gdy ta jednym ruchem zdarła jej opatrunek ze świeżej pooperacyjnej rany. - Rutyna zabija w ludziach ludzi… wzdycha.
- Problem z Halinką polega na tym, że ona należy do tego rodzaju osób, które noszą głowy wysoko i za nic nie przyznają się do swego ubóstwa. Pracowała jako przedszkolanka, wyszła za mąż bardzo wcześnie, ale źle trafiła. Wybrała więc samotność - wspomina przyjaciółka. - Nie spotkałam osoby, która tak godnie znosi swój los. I nawet z takim rodzajem wdzięku. A przecież musi być jej strasznie ciężko. Z tej jednej emerytury musi przeżyć, a teraz także kupić lekarstwa, które, nawet refundowane, są drogie. Zrobiliśmy zbiórkę wśród przyjaciół. Halinka popłakała się, ale przyjęła wsparcie. Pierwszy raz w życiu…

Zasady przetrwania

- Najważniejszym przykazaniem rencisty czy emeryta jest zdanie: „Musi się opłacać” - śmieje się pani Alina. - Opłaca się, gdy jest tanio. Opłaca się jeździć często do supermarketu. Ja wiem, co się mówi o ich promocjach, w czym moczą mięso i wędliny, żeby wyglądały jak świeże… Nie wierzę w to. W Auchan był kiedyś skandal z powodu nieświeżych wędlin. Pilnują się teraz jak nikt... Kupujesz na przykład kurę i masz z niej cztery obiady dla singielki (śmiech). Do tego ziemniaki, surówki tylko latem i jesienią. Zimą - sztuczne sosy…
- Sąsiedzi mówią, że konserwę w trzy miesiące po terminie ważności da się zjeść. Kupiliśmy kiedyś 50 pasztetów drobiowych, bo były po 89 groszy. Nie przejesz tego, człowieku, szybko… Im starsze były te konserwy, tym bardziej słone, ale z ketchupem człowiek żołądek oszukał - mówi pan Stefan, otwierając lodówkę. - Serek biały i kilka topionych, mortadeli starczy na jutro na śniadanie. Pomidory są jeszcze ciągle za drogie, ale mamy dżem...
- Kupuje się wyłącznie na promocji albo z wyprzedaży. Po pewnym czasie wiesz, gdzie i co jest tanie - wyjaśnia pan Stefan. - Żona z trudem chodzi, więc ja jestem za „biegacza”. Wyruszam rano, druga runda wieczorem, bo wtedy przeceniają część towaru. Zahaczam też o zieleniak, gdzie przed godz. 18 owoce można dostać za pół darmo. Przy śmietnikach czekają pijaczki. Taki straganiarz nie musi się nawet fatygować, oni mu z rąk wyrywają i w miasto. Sprzedają potem kilo cytryn za piwo... Mówię takiemu: Dziecku byś zaniósł, łobuzie… Te dzieciaki bledziutkie przecież, bez witamin chowane. Ale pijak myśli tylko, co do gardła wlać, tak już ma i koniec.

Marzenia

Ewa: - Miesiąc na wsi. W zieleni, w spokoju. Godzinami mogę patrzeć na las, na ptaki... Dawno nie czułam wiatru na twarzy. Lubię słuchać zwyczajnych ludzi. Tylko oni potrafią jeszcze opowiadać historie. Tak sobie myślę - mały domek z widokiem na zieleń i długie gorące dni, a wieczorami pogaduchy przy herbacie… I tak się nasycić tym latem na całe życie…
Pan Stefan: - Hm… Miejsce, do którego Ewa mogłaby pójść, gdy nas już nie będzie. Żebym mógł w spokoju zamknąć oczy… Ośrodek z rehabilitacją, otwarty… A dla siebie? Nie wiem…
Znam takie jedno miejsce, gdzie pięknie ryby biorą. Gdyby podnieśli emeryturę, może starczyłoby mi na bilet PKS...
Pani Alina: - Dużo książek. Jak mam dobrą książkę pod ręką, nie jestem już sama… A jeść mogę na okrągło te kurczaki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Stulecie „Niedzieli” u stóp Maryi. Homilia Nuncjusza Apostolskiego z okazji jubileuszu

2026-10-06 13:43
Abp Antonio Guido Filipazzi

Joanna Popławska/Niedziela

Abp Antonio Guido Filipazzi

Tygodnik Katolicki „Niedziela” świętuje 100 lat istnienia. Centralnym punktem obchodów była dziękczynna Eucharystia na Jasnej Górze. Prezentujemy homilię, w której przedstawiciel Ojca Świętego w Polsce przypomniał o misji i wyzwaniach stojących przed mediami katolickimi.

Więcej ...

Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą tajemnicą Różańca

2026-10-05 21:05

Joanna Popławska/Niedziela

Są ciężary, których nie wybraliśmy. Choroba, samotność, trudna relacja czy odpowiedzialność, której nie można odłożyć. Jezus nie obiecuje, że każdy krzyż zniknie, ale pokazuje, że nie trzeba nieść go samotnie.

Więcej ...

Papież otrzymał ikonę bł. Męczenników Podlaskich

2026-10-07 14:38
Biskup siedlecki Kazimierz Gurda, biskup pomocniczy siedlecki Grzegorz Suchodolski oraz bp senior radomski Henryk Tomasik (pierwszy od lewej), pochodzący z diecezji siedleckiej z ikoną dla Leona XIV

Vatican Media

Biskup siedlecki Kazimierz Gurda, biskup pomocniczy siedlecki Grzegorz Suchodolski oraz bp senior radomski Henryk Tomasik (pierwszy od lewej), pochodzący z diecezji siedleckiej z ikoną dla Leona XIV

Po zakończeniu audiencji ogólnej polscy biskupi przekazali dziś Leonowi XIV ikonę błogosławionych Męczenników Podlaskich: Wincentego Lewoniuka i dwunastu towarzyszy. Została ona napisana przez Małgorzatę Waszkiewicz z okazji obchodzonej w tych dniach 30. rocznicy wyniesienia na ołtarze unickich męczenników.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Kościół

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co najmniej siedem...

Wiadomości

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co najmniej siedem...

Czujesz, że Bóg milczy? Pamiętaj o tej tajemnicy...

Wiara

Czujesz, że Bóg milczy? Pamiętaj o tej tajemnicy...

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...