Słyszałam o metodzie czytania Pisma Świętego, które nazywa się lectio divina. Co to właściwie oznacza? - pyta nasza Czytelniczka.
Dosłownie zwrot ten w języku łacińskim oznacza: duchowe, a raczej pobożne czytanie (zob. koniecznie:
Najczęściej lectio divina odbywa się w czterech zasadniczych etapach. Pierwszy z nich to właśnie lektura (łac. lectio). Jest to jednak czytanie szczególne. Trzeba na nie znaleźć odpowiedni czas i miejsce. Mało tego. Trzeba uwierzyć, że czytany tekst jest prawdziwym Bożym słowem napisanym z natchnienia Bożego Ducha. W lekturę zaś angażujemy całego siebie, traktując tekst biblijny jako tekst święty.
Drugi etap wiąże się z naszą medytacją (łac. meditatio) nad tym, co przeczytaliśmy. Innymi słowy, chcemy jak najlepiej dany tekst zrozumieć. Chcemy odnaleźć zawarte w nim przesłanie, które jest właśnie do nas skierowane. Zwyczajnie pozwalamy Bogu, by do nas przemówił.
Trzecie stadium to modlitwa (łac. oratio). Można powiedzieć, że teraz to my mówimy do Boga. Otwieramy się przed Nim. Pokazujemy Mu to wszystko, kim jesteśmy i czym na co dzień żyjemy w świetle przeczytanego Bożego słowa.
Czwarty, ostatni etap można nazwać kontemplowaniem (łac. contemplatio). Bez słów stajemy zatem w obecności samego Boga. Pragniemy patrzeć na nasze życie i problemy jakby z Jego perspektywy, jakby z innego piętra w myśl zapamiętanego kiedyś przeze mnie cytatu: „Coraz mniej dotykają mnie przykrości życia, bo ja żyję na innym piętrze”.
Lectio divina jest codziennie praktykowane m.in. w zgromadzeniach zakonnych. W ten sposób modlą się Pismem Świętym nie tylko osoby konsekrowane, lecz również osoby żyjące w zwyczajnym świecie.
Kontakt:
Pomóż w rozwoju naszego portalu



