Spotkanie modlitewne było inicjatywą katechetów - Łukasza Frączkiewicza i ks. Zbigniewa Kardasza. - Pomysł wspólnej modlitwy w różnych językach zrodził się w dniu rozpoczęcia wojny, dokładnie rok temu. Chcieliśmy by uczniowie pochodzenia ukraińskiego z naszej szkoły mogli zrobić "coś szczególnego" w chwili bezsilności, by wspólna modlitwa dodała im otuchy. Bardzo chętnie się w nią wtedy zaangażowali. Takiej modlitwy nie mogło zabraknąć i teraz – opowiada Łukasz Frączkiewicz.
W rocznicę agresji Rosji na Ukrainę uczniowie i nauczyciele odmówili „Ojcze nasz” w siedmiu językach: po ukraińsku, rosyjsku, angielsku, niemiecku, hiszpańsku, chorwacku, polsku i łacinie. - Wszyscy wyrazili nadzieję, że w kolejną rocznicę będziemy mogli dziękować Bogu za dar pokoju – dodaje Łukasz Frączkiewicz.
W parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Zielonej Górze (Jędrzychów) odprawiona została Msza święta w intencji rychłej beatyfikacji ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie.
Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości
2025-04-03 21:04
RTCK
RTCK
W odniesieniu do medialnych doniesień z ostatnich dni, w których wymieniana jest nazwa Fundacji RTCK - Rób to co kochasz, chcę się z Wami podzielić kilkoma informacjami związanymi z projektem naszej Fundacji pt.: “Czy to co robisz ma sens?”, który jest realizowany przy współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości - pisze Kamil Zbozień, założyciel RTCK.
Ministerstwo Edukacji Narodowej z jednej strony zapewnia, że szkoły powinny być blisko uczniów, a z drugiej – daje ciche przyzwolenie na ich masowe zamykanie. Lubelszczyzna stała się symbolem tej politycznej hipokryzji, bo właśnie tam kurator zgodził się na likwidację większej liczby szkół niż rok wcześniej zlikwidowano w całej Polsce. W województwie mazowieckim do Kuratorium Oświaty w Warszawie wpłynęło 13 wniosków o likwidację szkół. Jednocześnie Ministerstwo Edukacji Narodowej ma wdrażać projekty, które mają rzekomo ratować edukację na wsi. Czym jednak jest to całe spóźnione „ratowanie"? Czy zwykłą zasłoną dymną? Czy naprawdę nie dzieje się nic niebywałego?. Dla setek uczniów i nauczycieli, którzy właśnie dowiedzieli się, że ich szkoła znika z mapy edukacyjnej, jest to zapewne bardzo pocieszające.