Reklama

Czas próby polskich sumień

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niektórzy spodziewali się, że zapanuje zgoda. Zgoda, która buduje. Czym podyktowane było to oczekiwanie? Naiwnością? Strachem, pilnie skrywanym, który bano się wyartykułować? Mieszaniną jednego i drugiego? A może spodziewanymi apanażami - których zapowiedź opatrzona jest pospiesznymi zastrzeżeniami, że przecież nie muszą to być od razu korzyści osobiste, „ludzie na tym zyskają”. A wszystko połączone z zachętami, półuśmiechami, ukłonami i wyrazami poparcia. A gdy obiecują możni tego świata, człowiek małej wiary ma tendencję, by poczuć się „kimś”. Mile połechtana próżność błyskawicznie - gdy nie powstrzyma się jej w porę - rozwija się w pychę. Dlatego tak łatwo niektórym naszym rodakom przyszło przehandlowanie krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Lepiej, żeby zniknął. Żeby nie kłuł w oczy. Nie doprowadzał do „waśni”, zamieszek, gorszących scen. Wszystko będzie lepsze niż to. Lepszy święty spokój niż ten krzyż. I okazało się, że krzyż w sercu Warszawy, upamiętniający nową polską Golgotę Wschodu, musi zniknąć - „uroczyście przeniesiony do godniejszego miejsca”, oczywiście - właśnie dlatego, że ludzie, skądinąd deklarujący się jako „wierzący”, uznali, że jest on w tym miejscu zgorszeniem. Albo „nie pasuje” - jak stwierdziła pani konserwator zabytków. Tak samo jak „nie pasowały” dziesiątki tysięcy przychodzących tu ludzi do wersji uporczywie powtarzanej przez najbardziej miarodajne czynniki oficjalne, że pod Smoleńskiem nic takiego się nie stało. Ot, zwykła katastrofa, jakich wiele. To o wiele bardziej gorzka lekcja niż ta z przegranych „o włos” wyborów prezydenckich. Przegranych także i dlatego, że ci, którzy mogli mówić, woleli milczeć. Wybrali politykę „zabezpieczania tego, co się da”, prymitywnego pragmatyzmu, kosztem domagania się prawdy. Skoro tak, skoro prawdę można zepchnąć w kąt, to i krzyż przed Pałacem Prezydenckim okazuje się niewiele warty. I tak, drogą kolejnych kompromisów - każdy następny jest moralnie łatwiejszy do przyjęcia - staczamy się po równi pochyłej. Jakieś usprawiedliwienie zawsze się znajdzie. Skoro katolicki dziennikarz bez problemu sprowadza sprawę krzyża do doraźnej taktyki politycznej partii opozycyjnej i przestrzega przed przenoszeniem go tylko dlatego, by partii opozycyjnej nie dostarczać „punktów”... Dokąd zaprowadzi Polskę ta obmierzła filozofia?
Jak daleko odeszliśmy od tych lat, gdy cała Polska oklaskiwała Jana Pawła II, który patrząc na krzyż na Giewoncie, prosił rodaków, by bronili krzyża. Jakby przeczuwając to, co nastąpi. Polski Papież, którego droga do Rzymu wiodła przez niezliczone akty solidarności z robotnikami broniącymi krzyża w Nowej Hucie i walczącymi, wraz ze swym biskupem, o kościół w miejscu, gdzie go postawiono. I kościół - pw. Matki Bożej Królowej Polski - został wywalczony. Jak daleko odeszliśmy od „non possumus” kard. Stefana Wyszyńskiego. Wizja „zgody” okazała się bardziej ponętna. Ale co dalej? „Zgoda” - to po francusku „concorde”. „Na francuskiej prowincji i w Paryżu, m.in. na Place de Greve (dzisiaj Place de l’Hotel de Ville) i Place de la Revolution (dzisiaj Place de la Concorde), spadło ponad piętnaście tysięcy głów pod ciosami ostrza gilotyn. Dokonywano egzekucji pod iluzorycznymi często oskarżeniami o wyznawanie poglądów kontrrewolucyjnych, pod koniec wielkiego terroru nawet bez formalnego prawa do obrony. Kwitowano posyłanie na gilotynę w wyniku wszechobecnego donosicielstwa, jak później po rewolucji bolszewickiej i w końcu lat trzydziestych w Rosji” (prof. Jacek Trznadel, wstęp do książki „Kłamstwo Bastylii” Andrzeja M. Ciska, Warszawa 2010). Warto zatrzymać się przy tym fragmencie niezwykle cennej książki polskiego reemigranta z USA. Zastanowić się nad nowym paradygmatem słowa, które było sloganem wyborczym Bronisława Komorowskiego. Czy owa deklarowana „zgoda” nie oznacza, zgodnie z praktykowaną dziś manierą odwracania znaczeń i sensów, nowej rewolucji? Ze wszystkimi jej konsekwencjami? I co takiej „zgodzie” można przeciwstawić, jeśli nie Chrystusa, jeśli nie prawdę, jeśli nie krzyż? Gabinetowe ugody, dyplomatyczne gierki, zapewnienia o współpracy, która jutro okaże się bluffem? Literę „prawa”, które będzie niemiłosiernie naciągane, nadinterpretowywane, wykorzystywane, by zwalczać politycznych przeciwników, a nie bronić sprawiedliwości? A może trzydzieści srebrników, za które Judasz sprzedał swego Mistrza?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2010-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Czy Putin obiecał, że Rosja nie zaatakuje NATO? Jest wypowiedź Trumpa

2026-08-28 06:47
Prezydent USA Donald Trump

PAP

Prezydent USA Donald Trump

Rosja nie zaatakuje terytorium NATO - zadeklarował w czwartek prezydent USA Donald Trump, powołując się na swoje rozmowy z Władimirem Putinem. Odmówił jednak komentarza, czy temu właśnie poświęcona była wizyta szefa CIA w Moskwie.

Więcej ...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Policja w Castel Gandolfo na rowerach elektrycznych

2026-08-28 16:25

Adobe Stock

Ochrona środowiska coraz bliżej obywateli - przykładem Castel Gandolfo. Karabinierzy w papieskim mieście patrolują teraz ulice na rowerach elektrycznych. W ramach tego projektu pilotażowego policja testuje cichą, przyjazną dla klimatu, elastyczną i zorientowaną na społeczność formę nadzoru, poinformował włoski dziennik „Il Messaggero” 28 sierpnia. Projekt obejmuje również bezpieczeństwo miasta, w którym od 400 lat papieże spędzają wakacje.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kościół

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w...

Kościół

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w...

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”

Wiara

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”

Co św. Augustyn zawdzięczał swej matce? Szkoła serca...

Wiara

Co św. Augustyn zawdzięczał swej matce? Szkoła serca...

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Kościół

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...