Reklama

Wspomina ks. Andrzej Przybylski

Był oknem na świat

Ks. Józef Życiński na tableau upamiętniającym alumnów Częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego

Bożena Sztajner/Niedziela

Ks. Józef Życiński na tableau upamiętniającym alumnów Częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego

Abp Józef Życiński - absolwent, wychowawca, profesor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każdy kapłan czuje to doskonale, że jego kapłańskie działanie ma swoje inspiracje i początki w formacji seminaryjnej. Przez te sześć lat studiów i modlitwy kształtuje się chyba najbardziej duchowe i intelektualne oblicze przyszłego księdza. W życiu śp. abp. Józefa Życińskiego tym domem ziarna dla jego przyszłej posługi kapłańskiej i pasterskiej było Częstochowskie Wyższe Seminarium Duchowne, mieszczące się w Krakowie przy ul. Bernardyńskiej 3. Był z nim związany o wiele dłużej niż wymaga tego zwykła formacja do kapłaństwa. Najpierw spędził tam sześć lat jako kleryk, potem pełnił w nim funkcję wychowawcy alumnów, był też przez długie lata jego profesorem. Nie będzie pewnie nadużyciem stwierdzenie, że pozostał przyjacielem częstochowskiego seminarium aż do końca. Zawsze na wielkie święta pisał życzenia dla rektora i całej wspólnoty, dopisując zwykle kilka słów serdeczności i osobistych wrażeń. Myślał o seminarium również przez wielu swoich dawnych współpracowników i przyjaciół, którzy do dziś żyją i pracują w seminarium, mieszczącym się teraz w Częstochowie. Zanim biografowie zmarłego Księdza Arcybiskupa podejmą próby opisania szczegółów jego życia, warto sięgnąć choćby na chwilę do seminaryjnych lat, które spędził tuż pod Wawelem.

Wyjątkowo pracowity kleryk

Reklama

Józef Życiński zgłosił się do Częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie w czerwcu 1966 r. Studia i formację rozpoczął we wrześniu i niemal natychmiast dał się poznać jako człowiek szczególnie uzdolniony. Nic więc dziwnego, że w jego indeksie panuje swego rodzaju monotonia - od góry do dołu same piątki, no, może z wyjątkiem śpiewu, za który wymagający ks. prof. Władysław Konieczka w pierwszych latach studiów dawał mu jedynie czwórkę. Z indeksu trudno więc zobaczyć, czym interesował się najbardziej, bo we wszystkim był na piątkę. Mimo jego niewątpliwego talentu i zacięcia naukowego, wychowawcy podziwiali w nim najbardziej pracowitość. W ogólnych notatkach rektora niemal po każdym roku formacji powtarza się zalecenie: „Musi dbać o siły, by ich nie wyczerpał przez nadmierną pracę”. W innym miejscu czytamy ważną wskazówkę na wakacje: „Niech alumn wypocznie podczas wakacji, bo dużo pracował”. To chyba rzadko spotykany problem dla wychowawców, aby zalecać swoim podopiecznym mniejszą pracowitość. Ale już wtedy młody Józef Życiński żył maksymą, którą kierował się przez całe życie: „Choćbym miał żyć krótko, to i tak wolę żyć intensywnie”. Jego ścieżka ku kapłaństwu szła zgodnie z rytmem kleryckich posług: 1968 - tonsura, 1969 - ostiariat i lektorat, 1970 - egzorcystat i akolitat, 1971 - subdiakonat i diakonat. Wreszcie nadszedł dzień 21 maja 1972 r., kiedy to z rąk ówczesnego biskupa częstochowskiego Stefana Bareły otrzymuje święcenia kapłańskie w katedrze częstochowskiej. Był więc księdzem częstochowskim, urodzonym i wyświęconym właśnie w tym Kościele partykularnym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Redaktor i publicysta

Reklama

Właściwie od początku swojego pobytu w seminarium szukał form i miejsc dla wyrażenia swoich myśli i poszukiwań. Zanim przyszły wielkie, ogólnopolskie pisma i samodzielne opracowania, kleryk Józef Życiński ćwiczył swoje pióro w wewnętrznej seminaryjnej gazetce pt. „Nasze Życie”. Był jej redaktorem naczelnym przez trzy lata. Może to nie najważniejszy epizod w jego piśmienniczej karierze, ale ktoś, kto przeczyta jego pierwsze kleryckie artykuły, natychmiast odnajdzie w nich styl, elokwencję i błyskotliwość późniejszego autora filozoficznych książek i głębokich medytacji.
W „Naszym Życiu” z lat 1969-72 można znaleźć jego rozważania o kryzysie w Kościele, refleksje o wierze ewentualnych kosmicznych cywilizacji, o dialogu z innymi religiami czy też o nowinkach filozoficznych i teologicznych. Znamienne jest to, że młody adept filozofii nie ogranicza się do samej prezentacji wybranej myśli filozoficznej, ale sam ją analizuje i próbuje zastosować do codziennego seminaryjnego życia. Wszędzie widać wielką zachętę dla siebie i dla innych do samodzielnego myślenia.
Inną cykliczną formą wypowiedzi kleryka Józefa Życińskiego są recenzje filmowe. Znów pełne konstruktywnej krytyki, przez którą wzywa do myślenia nawet przed ekranem telewizyjnym czy w kinie. Na łamach „Naszego Życia” pojawiło się też kilka przekładów, głównie z języka angielskiego, które zostały przygotowane właśnie przez Józefa Życińskiego.
Dziś wszyscy już wiemy, że zmarły Ksiądz Arcybiskup swobodnie mówił po angielsku, znał też kilka innych języków. Już w latach seminaryjnych szlifował języki obce właśnie przez tłumaczenie filozoficznych i teologicznych tekstów. Trzeba tu zauważyć, że chyba taki był w ogóle klimat tamtych lat w Częstochowskim Seminarium Duchownym, bo obok Józefa Życińskiego wielu jego seminaryjnych kolegów publikowało swoje dojrzałe teksty, tłumaczyło zachodnich teologów i dzieliło się swoją bogatą twórczością.

Wychowawca i profesor

W latach 1979-85 ks. Józef Życiński, już jako podwójny doktor: filozofii i teologii, otrzymał zadanie wychowywania kleryków. Został prefektem alumnów i miał się zająć szczególnie organizacją studiów, planowaniem zajęć, całym blokiem formacji intelektualnej. Przez ten cały czas i wiele następnych lat był też profesorem. Wykładał m.in. filozofię przyrody, metodologię nauk, współczesne kierunki filozoficzne. Bardzo szybko zaczęło się mówić w Krakowie, wśród kleryków wszystkich seminariów duchownych, o dwóch największych gwiazdach filozoficznych. Pierwszą był ks. Józef Tischner, a drugą właśnie ks. Józef Życiński. Na ich wykłady nie chodziło się dlatego, że taki był obowiązek. Tam się chodziło z jakiegoś wewnętrznego zaciekawienia, żeby posłuchać, jak można się fascynować myśleniem i sprawami nauki. Zwykle trudno było znaleźć wolne miejsca, bo oprócz kleryków na wykłady przychodziło wielu tzw. wolnych słuchaczy. Ks. prof. Józef Życiński był też takim małym oknem na świat. W czasach, kiedy podróże zagraniczne były czymś wyjątkowym, to właśnie on przywoził najświeższe wiadomości choćby z dalekich Stanów Zjednoczonych. Umiał wtedy dostrzegać to, co jawiło mu się jako dobre w Kościele w Ameryce czy w Europie Zachodniej, ale też patrzeć bardzo krytycznie i przestrzegać przed niebezpiecznymi nowinkami.

Dziękujemy, Księże Profesorze!

Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej z pewnością będzie pamiętać i z dumą wspominać jednego z najwybitniejszych swoich absolwentów, wychowawców i profesorów. W dniach tego nagłego odejścia do Pana pamiętamy o Księdzu Arcybiskupie Józefie w naszych seminaryjnych modlitwach. Z całą archidiecezją modliliśmy się 12 lutego w archikatedrze częstochowskiej pod przewodnictwem abp. Stanisława Nowaka, a 15 lutego wzięliśmy udział we Mszy św. odprawianej w kościele seminaryjnym przez bp. Antoniego Długosza.
Drogi Księże Arcybiskupie Józefie, dziękujemy za wszystko, co zrobiłeś dla naszej wspólnoty, i zawsze będziemy o Tobie pamiętać w naszych modlitwach jako o kimś, kto był jednym z nas!

Ks. dr Andrzej Przybylski jest rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej

Podziel się:

Oceń:

2011-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

„Dalekodystansowcy” – pielgrzymi z Kaszub, Gdańska i Gdyni dotarli na Jasną Górę

2026-08-12 20:23

Julia Czernik

- Kiedy widać cel, to wszystko nabiera sensu i to też nas niosło - mówił ks. Michał Zegarski, kierownik Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Do Częstochowy dotarli pątnicy z Kaszub, Gdańska i Gdyni, którzy mieli do pokonania jedne z najdłuższych tras pielgrzymkowych w Polsce. Na jasnogórskich błoniach powitał ich bp Piotr Przyborek, przewodniczący Rady ds. Turystyki i Pielgrzymek.

Więcej ...

Gdańsk: Festiwal „Prosta Droga do Boga” - organizatorzy proszą księży o pomoc

2026-08-11 16:39

Materiał prasowy

Już 15 sierpnia ERGO ARENA Gdańsk-Sopot stanie się miejscem wyjątkowego spotkania modlitwy, Eucharystii, adoracji, muzyki i uwielbienia. Tego dnia odbędzie się festiwal „Prosta Droga do Boga - Być jak św. Maksymilian”, inspirowany duchowością św. Maksymiliana Marii Kolbego. Organizatorzy apelują do księży o pomoc, szczególnie jeśli chodzi o sprawowanie Mszy św. i spowiedź.

Więcej ...

Pierwsze spotkanie z Jezusem. Jak wyglądało dzieciństwo św. Faustyny?

2026-08-12 20:38

Adobe Stock

Czy św. Faustyna Kowalska od dziecka była uduchowiona? Jak wyglądało życie religijne jej rodziny i kiedy pierwszy raz usłyszała głos powołania do życia zakonnego? Pisze o tym Paulina Małota w najnowszej książce o św. Faustynie i Bożym Miłosierdziu pt. "ISKRA".

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Łódź: Zmarł chłopiec, który tonął w aquaparku

Wiadomości

Łódź: Zmarł chłopiec, który tonął w aquaparku

Niemcy: Uczeń zostanie ukarany grzywną za...

Wiadomości

Niemcy: Uczeń zostanie ukarany grzywną za...

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego