Reklama

Ksiądz na emeryturze

Całe życie otoczeni ludźmi, żyjący ich radościami i troskami. Całe życie w postawie dla innych. Jak ich Mistrz. Całe życie w pracy, aby wielu narodziło się dla nieba...Jest dla nas czymś normalnym, że nasi bliscy przechodzą na emeryturę, ale mało kto myśli co oznacza emerytura w przypadku księży

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czas emerytury

Reklama

Kiedy przychodzi 75 rok życia i trzeba zostawić dotychczasowe miejsce i pracę - nie jest łatwo. Nie wszystkim odpowiada sytuacja, w której z dnia na dzień przestają być na pierwszej linii Bożego frontu. Bywa, że mają za złe, iż wykonana przez nich praca i zgromadzone przez lata doświadczenie nie są należycie wykorzystywane. Czy jednak przekroczenie emerytalnego progu oznacza obligatoryjne zepchnięcie na margines życia Kościoła? Niektórzy tak uważają. Bo cóż zostaje - czekać czy następca na parafii przyjmie „teścia”, szukać miejsca w starzejącej się rodzinie, czy może resztę życia spędzić w domu emerytów? To fakt, że brak stabilnych perspektyw życiowych, szczególnie w tym wieku, znacząco przeszkadza.
Trudno również nie dostrzec, że w kapłańskie powołanie wpisany jest swoisty tragizm. Zapowiada go zresztą sam Chrystus Pan, kiedy mówił o lisach mających nory i ptakach zamieszkujących gniazda, „lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (Łk 9, 57-58). Patrząc po ludzku, sytuacja kapłana przechodzącego na emeryturę, jest nie do pozazdroszczenia. Tym bardziej, że ze starością wiążą się przeważnie ból i choroba. Pomimo niełatwych sytuacji większość księży czas emerytury przyjmuje z głębokim zrozumieniem. - „Z przejściem na emeryturę wiąże się pewna zasada - mówi ks. Franciszek Rozwód, wyświęcony w 1937 r. we Lwowie, od 1991 r. na emeryturze, obecnie mieszkaniec Domu Księży Emerytów. - Kiedy masz 65 lat możesz to zrobić, jak masz 70 - powinieneś, a jak 75, to już musisz. Ja wybrałem „powinieneś” i od 1991 r. siedzę tutaj na Ostrowie Tumskim”. Ks. Władysław Szukała, również emeryt, ostatnia parafia w Przędnie pod Świdnicą. - „W moim przypadku przejście na emeryturę wiązało się z chorobą. Miałem wówczas 68 lat. Jeśli chodzi o emeryturę wydaje mi się, że tutaj wiele zależy od człowieka. U mnie odejście od codziennej, dużej aktywności przeszło bardzo łagodnie”.

Jeśli Bóg jest na 1 miejscu...

Trudne są ścieżki ludzkie. Ale jeszcze bardziej przedziwne są drogi Boże. Św. Maksymilian zwykł powtarzać, że najintensywniej w Niepokalanowie pracuje dział infirmerii. Szaleniec Niepokalanej miał ogromny szacunek dla chorych, którzy jego zdaniem, swym cierpieniem i towarzyszącą mu modlitwą mogą zdziałać najwięcej. Bo każde ludzkie życie, każda jego kondycja nabiera właściwego sensu, kiedy umieszcza się je w Bożej perspektywie. Trudno inaczej wytłumaczyć sytuację, choćby jednego z pensjonariuszy Domu Emerytów, który od 6 lat pozostaje w śpiączce - „Można by się zastanawiać, komu jego cierpienie jest potrzebne? - pyta retorycznie ks. Ryszard Skocz, dyrektor Domu Księży Emerytów - Chyba nam, abyśmy sobie uświadomili, jaką wartością jest nasze, zdrowe póki co, życie”. Starość, cierpienie i ból, a także wpisana w kapłańskie powołanie samotność przestają być jednak skandalem, jeśli jest w nich zawarta wiara, że Bóg wie lepiej... - „Kończąc 97. rok życia, doczekałem szczęścia ponad 70 lat kapłaństwa - mówi ks. Franciszek. - Dzięki Bogu przeżyłem kilku papieży, dwie wojny, wiele przeobrażeń społecznych, politycznych i gospodarczych i widzę w tym wszystkim, jak człowiek prowadzony jest w życiu przez Boga. Skoro Bóg tak wybrał, Jemu powierzmy nasze losy”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pamiętać o tym co było, aby myśleć o tym, co będzie

Reklama

- „Każdy człowiek ma swoje perspektywy - dodaje po chwili namysłu sędziwy kapłan - Młodzieniec ma swoje marzenia, dorosły człowiek stara się coś zdobyć, a w starszych latach człowiek patrzy na to co było, co jest, a prosi Boga o to, co będzie”. Mądre a zarazem żywe i radosne oczy starego człowieka wpatrują się w dal - „Żyją jeszcze moi wychowankowie spod Lwowa - kontynuuje ks. Franciszek - których przygotowywałem do pierwszej Komunii św., z którymi organizowałem przedstawienia i wyjazdy. Ci ludzie piszą do mnie teraz, że swoją wiarę budowali patrząc na moją pracę w duszpasterstwie. Jedni pamiętają ministranturę, inni rozmowy rozpoczynane najczęściej w kaplicy, jeszcze inni sakrament pojednania. Kiedy czytam tego typu listy, dziękuję Bogu, że nie straciłem życia i z ufnością patrzę na to, co przyniesie kolejny dzień”.

Duszpasterze ogólni

Reklama

Młodzi kapłani, którzy dopiero co opuścili seminarium, a także ich starsi koledzy angażują się w działalność duszpasterską, czasem społeczną czy naukową. Większość z nich pracuje dla dobra konkretnych społeczności i osób. Ważne jest wówczas „tu i teraz”, dla których poświęcają swoje siły i zdolności często 24 godziny na dobę. Dość wspomnieć o późnowieczornych spowiedziach i nocnych wizytach u umierających. A czym zajmuje się kapłan ma emeryturze? - „Człowiek potrzebuje Boga, ale też Bóg potrzebuje człowieka - mówi ks. Franciszek - Jako stary kapłan mam swoje zadanie. Pomagam Mu ratować dusze i prowadzić je do wieczności. Nie muszę się przy tym już troszczyć o konkretnych parafian, martwić o cegłę i dachówkę na podniszczony kościół, ale mogę skupić się na sferze duchowej i pomagać bliźnim. Ksiądz na emeryturze staje się duszpasterzem ogólnym, może bowiem pomóc wszystkim”. Brewiarz, różaniec a przede wszystkim Msze św. w dziesiątkach intencji przynoszonych każdego dnia z pewnością wyjednują wiele łask.
Z wymodlonej przez lata, często na kolanach, chrześcijańskiej dojrzałości księży emerytów korzysta także wiele osób, które spowiadają się u nich na co dzień. Obok „duszpasterstwa ogólnego” i spowiedzi księża emeryci spełniają również inne, zewnętrzne posługi. Ks. Ryszard - „Tego rodzaju aktywność księży związana jest przede wszystkim z ich sprawnością fizyczną. Jeżeli są w dobrej kondycji, większość pomaga w prowadzeniu parafii. Szczególnie zaś w Adwencie i Wielkim Poście. Wówczas nasz dom świeci pustkami od rana do wieczora”. Przykładów można by podawać w nieskończoność - „Od wielu lat wyjeżdżam do parafii z pomocą duszpasterską - mówi prawie stuletni ks. Franciszek - Jeździłem do Dzierżeniowa, Bielawy i do wielu innych miejsc. Często zastępowałem kapłanów podczas ich urlopów, wyjazdów. Podobnie jest ze mną - potwierdza ks. Władysław - Również dużo jeżdżę po parafiach z duszpasterską pomocą. Ostatnio w maju i październiku zeszłego roku byłem w Ząbkowicach Śl. u Ojców Bonifratrów”.

1100 różańców, pasieka i płyta w Radiu Rodzina

Kapłańska emerytura obok ukierunkowania na pogłębione życie duchowe, to również czas na dłuższe rozmowy z kolegami, lekturę, spacery czy realizację zaniedbanego hobby. - „Czasem jednak dzień potrafi tak szybko zlecieć, że często nie bardzo jest czas na dodatkowe zajęcia czy na nudę” - śmieje się ks. Władysław. - „Swego czasu w naszym ogrodzie przy domu mieliśmy cieplarnię, w której hodowaliśmy ogórki, cebulę i czosnek - mówi ks. Franciszek - Była działka, gdzie rosły piękne truskawki. Pamiętam, jak razem z ks. Mrozem kopaliśmy pod nie alejki. Posadziliśmy tam też takie roślinki dające owoce, które można było wykorzystać do robienia różańców. Ks. Mróz zrobił z nich 800 mniejszych i 300 większych, które następnie rozdawał po świecie”. Wielu księży bardzo też lubi śpiew i muzykę, np. ks. Witold Wiszczyński z powodzeniem gra na skrzypcach i akordeonie. W domu księży emerytów kilka lat temu istniał nawet chór, a próby odbywały się dwa razy w tygodniu. Jego pokłosiem była płyta nagrana przez kilku księży w Radiu Rodzina jako prezent dla kolegi - „Muzycy przychodzili do nas przez kilka dni - wspomina to wydarzenie ks. Cezary Chwilczyński - Było przy tym dużo zabawy i śmiechu. Z całkiem udanym efektem końcowym”. Wśród kapłanów emerytów są też np. pszczelarze.

Dom Księży Emerytów

W diecezji wrocławskiej granicznym terminem przejścia na emeryturę jest dla księży 75. rok życia. Spośród 126 księży-emerytów, 52 mieszka w domu emeryta, cała zaś reszta, przebywa bądź w domach rodzinnych lub na parafiach, niewielka część ma też własne mieszkania. Są rozsiani po całej Polsce, od Sopotu po Mielec. Wynika to ze specyfiki naszej diecezji związanej z powojennym okresem, kiedy to wielu młodych mężczyzn przyjeżdżało do Wrocławia z całego kraju, zwłaszcza zaś z części wschodniej, z Lwowa, Wilna, czy Przemyśla. Dom Księży Emerytów mieszczący się na Ostrowie Tumskim zapewnia dla każdego domownika dwa pokoje z łazienką, pełne wyżywienie, ciągłą opiekę medyczną i rehabilitację - „Wśród parafian pokutuje jeszcze czasem przekonanie, że nasz dom to rodzaj domu pomocy społecznej z brakiem wystarczających warunków socjalnych - mówi ks. Ryszard - A tak nie jest. Każdy ksiądz ma zapewnioną prywatność i fachową opiekę”.

Podziel się:

Oceń:

2009-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu ziemi. Modlitwy na świeżym powietrzu

2026-08-03 14:03
Amfiteatr Flawiuszów, położony w historycznym centrum Pozzuoli koło Neapolu we Włoszech

Adobe Stock

Amfiteatr Flawiuszów, położony w historycznym centrum Pozzuoli koło Neapolu we Włoszech

Kilka kościołów w diecezji Pozzuoli zostało uszkodzonych w wyniku piątkowego trzęsienia ziemi o magnitudzie 4,7 na Polach Flegrejskich koło Neapolu. Niedzielne Msze św. odprawiano tam na świeżym powietrzu.

Więcej ...

Kard. Ryś do młodzieży: Bóg obiecuje, że dokona rzeczy niemożliwych, jeśli...

2026-08-04 20:59
Kard. Grzegorz Ryś podczas festiwalu Welcome to Paradise

Archidiecezja Krakowska

Kard. Grzegorz Ryś podczas festiwalu Welcome to Paradise

- Bóg nie wymaga od Ciebie czynienia rzeczy niemożliwych. Bóg obiecuje, że dokona tego w Twoim życiu, jeśli powiesz Mu „tak”. Jeśli odpowiesz na Słowo Boże, które wydaje się niemożliwe - mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. odprawianej na festiwalu dla młodzieży Welcome to Paradise, który odbywa się w dniach 2-7 sierpnia we francuskim opactwie Hautecombe i jest organizowany przez Wspólnotę Chemin Neuf.

Więcej ...

Wiadomo już, ilu Polaków pojedzie na ŚDM w Seulu

2026-08-05 14:41
Zjednoczeni wokół Chrystusa

Archiwum prywatne

Zjednoczeni wokół Chrystusa

Na przyszłorocznych Światowych Dniach Młodzieży w Seulu można spodziewać się około 7 tys. Polaków - przekazało KAI Krajowe Biuro Organizacyjne ŚMD. Z Polski wyruszy do Korei około 6 tys. uczestników, a około tysiąc osób to młodzież polonijna, która dojedzie z różnych stron świata - precyzuje dyrektor Biura ks. Tomasz Koprianiuk. Światowe Dni Młodzieży w Seulu odbędą się w dniach 29 lipca - 8 sierpnia 2027 r., pod hasłem „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat” (J 16,33). Zgodnie z tradycyjną formułą najpierw odbędą się tzw. Dni w diecezjach (29 lipca-2 sierpnia) a wydarzenia centralne w Seulu w dniach 3-8 sierpnia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

„O niewiasto, wielka jest twoja wiara”

Wiara

„O niewiasto, wielka jest twoja wiara”

Indie: Wtargnęli do katolickiej misji i zagrozili...

Kościół

Indie: Wtargnęli do katolickiej misji i zagrozili...

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Wiadomości

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....