Reklama

Polska

Prześladowani na co dzień

Pomnik Ofiar Komunizmu przed kościołem św. Katarzyny w Warszawie

Mateusz Wyrwich

Pomnik Ofiar Komunizmu przed kościołem św. Katarzyny w Warszawie

Walczyli na frontach II wojny światowej jako kapelani wojskowi. W regularnej armii i partyzantce. Osadzani w więzieniach i obozach ginęli od kul plutonów egzekucyjnych. Czasem ścinani przez gilotynę. Za głoszenie wiary czy pomoc Żydom. Prześladowani na co dzień przez niemiecki narodowo-socjalistyczny totalitaryzm, po drugiej wojnie światowej zostali poddani niewiele mniejszym i również codziennym represjom. Tym razem przez rodzimych komunistów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Symbolem niemieckich represji wobec polskich księży są o. Maksymilian Kolbe, uśmiercony w Oświęcimiu i biskup włocławski Michał Kozal, zamordowany w Dachau, a także 108 męczenników beatyfikowanych przez Jana Pawła II. Rzadko jednak mówi się o polskich księżach, którzy ginęli na rosyjskiej ziemi podczas wywózek na Syberię czy w inne regiony Związku Sowieckiego.

Jednak wraz z końcem drugiej wojny światowej nie skończyły się represje wobec polskich kapłanów. Ich symbolem stał się bp Czesław Kaczmarek, haniebnie poniewierany przez miesiące brutalnych przesłuchań, katowany. Skazany przez komunistów na 12 lat więzienia za rzekome szpiegostwo. Faktycznie jednak za próbę wyjaśnienia zbrodni, jaką był tzw. pogrom kielecki dokonany przez komunistów na Żydach w lipcu 1946 r. Symbolem wreszcie antykatolickiego nastawienia PZPR stał się ks. Władysław Findysz, zamęczony w 1964 r. przez polskich komunistów za prowadzenie posługi kapłańskiej. W czasach najnowszych symbolem stosunku lewicy do księży stała się zbrodnia dokonana na ks. Jerzym Popiełuszce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Łącznie podczas drugiej wojny światowej zamordowanych zostało przez Niemców ok. 20 proc. polskiego duchowieństwa, czyli blisko 2 tys. osób. Niezwykłe to w dziejach katolickiego kapłaństwa. Tysiące z nich spędziły lata w niemieckich obozach koncentracyjnych, głównie w Dachau.

Reklama

Po wojnie aresztowano i więziono kilkuset kapłanów. Skala zbrodni była mniejsza. Komuniści zamordowali kilkudziesięciu kapłanów. Mniej więcej tylu też zginęło w tajemniczych okolicznościach. Na przełomie PRL i III RP zamordowanych zostało trzech kapłanów: ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec, ks. Sylwester Zych.

Przyjaciele Kościoła…

Reklama

Tuż po drugiej wojnie światowej polscy komuniści deklarowali się jako przyjaciele Kościoła. Sowiecki namiestnik w Polsce Bolesław Bierut brał udział w Mszach św., zaś na zakończenie składania przysięgi prezydenckiej powiedział: „Tak mi dopomóż, Bóg”. To wszystko jednak nie zmieniało faktu, że jednym z podstawowych założeń komunizmu była walka z Kościołem i z księżmi. Już we wrześniu 1945 r. władze komunistyczne wypowiedziały konkordat podpisany z Watykanem 20 lat wcześniej. A wkrótce potem rozpoczęła się najpierw cicha, z czasem zaś głośna i brutalna walka z Kościołem. Aresztowano kilkuset kapłanów, osadzając ich w więzieniach i obozach. Zamykano świątynie. Aresztowano zakonników i zakonnice. Dochodziło też do skrytobójczych morderstw księży, np. na ks. Janie Trojnarze z Okołu. Podczas ogólnokrajowej odprawy szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego, w październiku 1947 r., płk Julia Brystygier stwierdziła dobitnie: „Przystąpić do wszechstronnego i systematycznego rozpracowywania instytucji Kościoła w terenie. Główne obiekty: kuria biskupia, dekanaty, rada dekanacka, i instytucje najściślej oparte o diecezje («Caritas») (...). Z całą stanowczością i bezwzględnością nie dopuścić do wdzierania się kleru i organizacji katolickich na grunt robotniczy. (...). Systematycznie rozpracowywać prefektów szkolnych, przede wszystkim za pomocą agentury młodzieżowej. (...) Przeciwdziałać rozszerzaniu się prasy katolickiej, która jest rozsadnikiem ducha wrogości i organizatorem elementów zacofanych”. (Jan Żaryn, „Kościół w PRL”).

Walczący z Kościołem i jego wiarą nie przebierali w środkach. „Nieznani sprawcy” podpalali świątynie, mordowali kapłanów. Jednocześnie oskarżano duchownych o napady rabunkowe bądź udział w „bandach leśnych z bronią w ręku”. I tracono. Jak choćby jezuitę - ks. Władysława Gurgacza, zakopiańskiego kapłana wygłaszającego kazania przeciwko nowemu totalitaryzmowi. Po powrocie z Zachodu do Polski ks. Gurgacz był kapelanem w oddziale Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. Został też mianowany przez Episkopat ogólnopolskim kapelanem podziemia. Rok później skazano go na karę śmierci i stracono. Głównie dlatego, że nie zgodził się na współpracę z komunistami. Miał 35 lat. Zamordowano też ks. Rudolfa Marszałka, chrystusowca, byłego więźnia niemieckich obozów Mauthausen i Gusen. Po wojnie biskup polowy wojska polskiego Józef Gawlina mianował go majorem i kapelanem wojskowym posługującym wśród polskich żołnierzy pozostających w Norymberdze. Po powrocie do kraju był proboszczem, a także kapelanem oddziału NSZ na Podbeskidziu. Aresztowano go w 1946 r. po akcji sprowokowanej przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Ks. Marszałek został skazany na karę śmierci, którą wykonano w marcu 1948 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Miał wówczas 37 lat.

Nieznani sprawcy w tajemniczych okolicznościach

Reklama

Jedną z metod likwidowania księży przez komunistyczny totalitaryzm było mordowanie ich przez tzw. nieznanych sprawców. Ks. Michała Rapacza zamordowali tzw. nieznani sprawcy w 1946 r. za obronę wiary i polskości. Kapłan miał 42 lata. Podobnie „nieznani sprawcy” zamordowali, 30 lat później, ks. Romana Kotlarza za błogosławienie radomskim robotnikom podczas manifestacji 1976 r. Metodą nierzadką, po którą sięgali polscy komuniści, eliminując księży, było powodowanie wypadków samochodowych, podczas których ginęli kapłani. Jak np. dominikanin o. Honoriusz Kowalczyk, który wspomagał polską opozycję w latach stanu wojennego. Zmarł w wyniku ran odniesionych podczas wypadku samochodowego, do którego doszło w „tajemniczych okolicznościach”.

Powszechnie stosowanym sposobem dyskredytowania księży, zwłaszcza w latach 40. i 50. XX wieku, było oskarżanie kapłanów o niepopełnione zbrodnie. Pod pretekstem wyrażania swojego „oburzenia” - wyszydzano ich i poniewierano. Modelowym tego przykładem był pokazowy proces, tzw. proces Kurii Krakowskiej w 1953 r. Oskarżano w nim kapłanów i świeckich o rzekomą współpracę z obcym wywiadem. Podczas całkowicie sfingowanego procesu, transmitowanego przez radio, oskarżonych skazano na długoletnie więzienia. Zapadły również 3 wyroki śmierci. W tym samym roku, na ponad 3 lata, uwięziono księdza prymasa Stefana Wyszyńskiego. W 1954 r. wywieziono zaś setki sióstr zakonnych do obozów pracy.

Odwilż nie dla każdego

Reklama

Koniec stalinowskiego terroru przyniósł złagodzenie represji wobec kapłanów i wiernych. Ale nie oznaczało to całkowitej rezygnacji komunistów z prowadzenia polityki represyjnej wobec polskiego Kościoła. Mitem, do dziś krążącym, o relacji państwo - Kościół jest próba dowodzenia, szczególnie przez lewicowe media, że rok 1956 i czasy gomułkowskie były zupełnie pozbawione walki komunistów przeciwko Kościołowi. Tymczasem, jak mówił przed kilku laty podczas jednej z sesji naukowych poświęconych relacji Państwo - Kościół prof. Jan Żaryn, badania naukowe, m.in. w oparciu o dokumenty, jakie są zgromadzone w IPN, zdecydowanie tę tezę obalają. Jak podkreślił prof. Żaryn,„ta cała zdobycz komunizmu”- wprowadzenie w latach 1944-45 systemu represyjnego - była wykorzystywana i konsumowana przez następne dziesięciolecia. Władze państwowe owszem, zmieniały co i raz taktykę oraz nacisk propagandowy na Kościół. Natomiast narzędzia przymusu, jakie stosowały, zostały wypracowane jeszcze w okresie stalinowskim. Po 1956 r. z MSW wcale nie zniknęli funkcjonariusze pracujący w poprzednich latach, a jedynie wąska grupa z niektórymi dyrektorami departamentów, np. Różańskim. Kariery pracowników MSW, którzy pacyfikowali w latach 60. i późniejszych konkretnych kapłanów, miały swój początek właśnie w latach 40. i 50. Zarazem jednak „technologię” zastraszania i manipulowania wciąż udoskonalano.

W 1973 r. powstała samodzielna grupa operacyjna „D”, zajmująca się dezintegracją i dezinformacją w Kościele. Łączyła ona w sobie kompetencje niegdyś rozproszone po kilku departamentach. Działalnie grupy „D” do dziś łączy się z niewyjaśnioną śmiercią w 1989 r. 3 wybitnych i zasłużonych w walce o niepodległość Polski kapłanów: ks. Stefana Niedzielaka, ks. Stanisława Suchowolca, ks. Sylwestra Zycha.

PS
Do tej pory nie powstał w Polsce pomnik poświęcony zamęczonym przez komunistów kapłanom, zakonnikom czy zakonnicom. Owszem, istnieją tablice memoratywne czy nawet pomniki poświęcone konkretnym księżom z poszczególnych diecezji. Jednakże, jak dotąd, nie powstał pomnik poświęcony męczeństwu kapłanów. A czy my nie jesteśmy winni tego naszym duchownym?

Podziel się:

Oceń:

2013-04-22 14:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Włochy: muzułmanie utopili uchodźców chrześcijańskich

hirskoff/pixabay.com

Policja włoska aresztowała 16 kwietnia w Palermo na Sycylii 15 imigrantów muzułmańskich, którzy wyrzucili na pełnym morzu 12 chrześcijan - współtowarzyszy nielegalnej podróży z Afryki Północnej. Oskarżono ich o wielokrotne zabójstwo, popełnione „z nienawiści religijnej”. O całym zdarzeniu dowiedziano się od tych uchodźców, którym udało się dotrzeć po całodobowym rejsie na Sycylię.

Więcej ...

Trzęsienie ziemi w Kolumbii: poważnie uszkodzona katedra Matki Bożej Różańcowej

2026-08-10 20:12

PAP/EPA

Bazylika Metropolitalna pw. Matki Bożej Różańcowej w Manizales została poważnie uszkodzona w wyniku trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4, które nawiedziło dziś rano (czasu lokalnego) departament Chocó w Kolumbii. Kościół jest uważany za jeden z najważniejszych budynków w historycznym centrum Manizales, a także jest uznawany za dziedzictwo architektoniczne i kulturowe Kolumbii. W 1951 roku został podniesiony do rangi bazyliki mniejszej przez papieża Piusa XII, a w 1984 roku został ogłoszony pomnikiem narodowym.

Więcej ...

Mozambik: napad na dom sióstr franciszkanek; trzy osoby ranne

2026-08-11 15:41
ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Co najmniej trzy osoby zostały ranne w następstwie ataku nieznanych sprawców na dom Sióstr Franciszkanek Najświętszego Serca Jezusa. Do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Mecubri, położonej w archidiecezji Nampula, na północy Mozambiku. Jak poinformował miejscowy metropolita abp Inácio Saure, wśród poszkodowanych osób, które trafiły do szpitala są dwie zakonnice oraz pilnujący domu ochroniarz. Stwierdził, że atak wpisuje się w falę przemocy wobec chrześcijan w tej byłej portugalskiej kolonii, a także świadczy o widocznym w ostatnim czasie drastycznym wzroście przestępczości w Mozambiku.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Kościół

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Kard. Ryś mianowany przez Leona XIV na ważne stanowisko

Kościół

Kard. Ryś mianowany przez Leona XIV na ważne stanowisko

Zmarł Andrzej Beya-Zaborski, aktor znany z roli w

Wiadomości

Zmarł Andrzej Beya-Zaborski, aktor znany z roli w "U Pana...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża