Reklama

Sylwetki

Skromna wielka mecenas

Archiwum rodziny telefonu zaufania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maria, Marynia, „ciocia”, najukochańsza babcia, przyjaciółka, powiernica - tak o mec. Marii Sawickiej mówią jej przyjaciele, najbliższa rodzina telefonu zaufania. Wspominają jej gesty, słowa, ogromną wiedzę, poczucie humoru i takt. Wielki człowiek, który zarazem porażał swoją skromnością i otwartością na każdą napotkaną osobę. Zmagająca się z fizycznym kalectwem, nigdy nie dała odczuć, że cierpi, wręcz przeciwnie - zarażała optymizmem i pogodą ducha. Piękna zewnętrznie i duchowo, z wielką klasą i wartościami pokolenia Kolumbów. Poświęciła potrzebującym, rodzinom, kobietom w ciąży i matkom ponad 30 lat życia, nie oczekując niczego w zamian. Oddała im swój czas, umiejętności i serce. Wspomagała materialnie, sama żyjąc w biedzie. Wielu nazywa ją łódzką Matką Teresą. I podkreśla, że w przypadku Marii Sawickiej powiedzenie: „nie ma ludzi niezastąpionych” jest błędem, bo „ciocia” była i jest niezastąpiona. Nie ma nikogo z jej empatią i umiłowaniem bliźniego, kto 24 godziny na dobę będzie czuwał przy telefonie i dla kogo każda z tysiąca spraw i rozmów będzie najważniejsza.

Reklama

Poznali panią mecenas w różnych okolicznościach. Jedni - jak Basia, która trafiła do „cioci” jako studentka i dziennikarka przez zwykły przypadek. Poszły z koleżanką przeprosić za - dziś powiedziano by „prowokację dziennikarską”. Od razu nawiązała się swoista nić sympatii, która sprawiła, że już kilka lat później „ciocia” stała się przyjaciółką - Marynią. Inni przez prowadzony przez panią mecenas telefon zaufania. Młode dziewczyny, które potrzebowały pomocy - porady prawnej i wsparcia dobrym słowem, bo były w ciąży. Jak choćby Ewa i Kasia. Zaskoczone, że drzwi otwiera im uśmiechnięta starsza pani o kulach. I tak jak wiele dziewczyn otrzymały zapewnienie, że nie ma się co martwić, że to nie jest problem, bo najważniejsze, by dziecko urodziło się i było zdrowe. I choć ich historie działy się w różnym czasie, to obie otrzymały coś, co przeszło ich najśmielsze oczekiwania - „ciocia” zaproponowała, że odstąpi swój pokoik, by mogły w nim zamieszkać. Tak po prostu. Dzisiaj wspominają, że to serce Marii Sawickiej odmieniło ich życie. I dziękują Bogu, że pozwolił im spotkać „ciocię” na swojej drodze. Podkreślają tę niezwykłą znajomość, wspólne przebywanie, które pozwalało im czerpać od tej wspaniałej kobiety (bardzo zresztą wymagającej od swoich podopiecznych) optymizm, umiłowanie życia i Boga w drugim człowieku. Jak mówią, nawet nie przypuszczały, że ta starsza pani o kulach stanie się bliska im, ich rodzinom, dzieciom i mężom. To dzięki „cioci” Ewa poznała swojego przyszłego męża Pawła, to u niej odbywało się przyjęcie weselne młodej pary, to do niej biegli z radosną nowiną, że powiększy się im rodzina, a po latach dziewczynka, z którego powodu jej mama trafiła do „cioci” spotkała tutaj swoją miłość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Małgosia, jedna z pierwszych wnuczek Marii Sawickiej, razem z Markiem lada dzień zostaną rodzicami Karola. Wiedzą, że babcia cieszyłaby się z prawnuka i ich szczęścia. Wszyscy opowiadają o „cioci”, tak jakby była obecna. Czują, że tak jak za życia była niczym Anioł Stróż, tak teraz z nimi jest. Pokazują fotografie, przypominają zabawne historie, wracają wspomnieniami do spotkań i rozmów. Basia mówi o niezwykłych wieczornych rozmowach z Marynią, jej dyskrecji, takcie i umiejętności słuchania i konwersacji, o tym, że część gestykulacji, sposobu mówienia przejęła od pani mecenas. Jej zdaniem Marynia to pełna pokory, niezwykle prawa i piękna kobieta.

Reklama

Każde z nich podkreśla, że „ciocia” była bardzo zaangażowana w prowadzenie telefonu zaufania i pomoc innym. - Przychodziliśmy do jej mieszkania, siadaliśmy przy stole, a kiedy zadzwonił telefon, zapadała cisza, bo ktoś dzwonił z problemem, czekaliśmy, nawet gdy trwało to godzinę - wspominają. Maria Sawicka dawała osobie potrzebującej wszystko: pomoc psychologiczną, wsparcie duchowe, myślała co robić, jak sprawę rozwiązać. W jej pokoiku - gabinecie na biurku leżały stosy dokumentów, tomy kodeksów i książek prawniczych, stała maszyna do pisania. Była prawnikiem, który zawsze dawał porady, prowadziła sprawy, pomagała w sądzie, występowała jako świadek. Z dobroci serca. Wszystko co miała, natychmiast rozdawała, to było u niej czymś naturalnym. Nie przywiązywała się do rzeczy materialnych, nawet pamiątki rodzinne sprzedała i uzyskane pieniądze rozdała innym. Z comiesięcznej niskiej emerytury przeznaczała dodatkowe pieniądze dla najbardziej potrzebujących. Najważniejsze było to, że ktoś cierpi biedę. Tym, którzy pytali, jak mogą się odwdzięczyć, mówiła: „To, co dostałeś, oddaj komuś innemu”. To była wspaniała lekcja życia i zasad. Mec. Sawicka wiele razy powtarzała, że Pan Bóg wiedział co robił, że ją okulawił.

Odchodzenie Marii Sawickiej było dla bliskich swoistymi rekolekcjami. Towarzyszyli jej do końca. Opiekowali się i widzieli jej zmagania z wielkim cierpieniem. Miała zachowaną do końca zdolność umysłową, ale nie mogła przeskoczyć barier, które narzucała jej choroba. Chciała wiele jeszcze zrobić, miała projekty zmian w ustawach, kodeksach prawnych, wizję parlamentu rodzin, rozwiązań funduszu alimentacyjnego, spraw związanych z rodziną, ale nie była w stanie tego udźwignąć. Były przy niej wnuki, które tak naturalnie, jak ich tego uczyła, z wielką miłością i oddaniem krzątały się przy łóżku. Prawie wszyscy swoje szczęśliwe dzieciństwo zawdzięczają właśnie babci. Maria Sawicka zmarła 16 września 2011 r.

Imiona osób korzystających z telefonu zaufania zostały zmienione.

Podziel się:

Oceń:

2013-08-20 16:51

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wspomnienie ze spotkania z marszałkiem Morawieckim

Archiwum Muzeum Monet i Medali

Przypominamy rozmowę ze śp. Kornelem Morawieckim ze spotkania podczas IV Przeglądu Filmów Dokumentalnych Niepoprawnie Prawdziwych w 2017 r. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Więcej ...

Św. Jakub inspiruje miliony. Francuzi pokochali film o Camino

2026-07-25 14:22

Vatican Media

W liturgiczne święto św. Jakuba Apostoła uwagę zwraca nie tylko rosnąca liczba pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela, ale także sukces francuskiego filmu „Camino dla opornych”. Produkcję inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami obejrzało już ponad milion widzów, co potwierdza niesłabnące zainteresowanie jedną z najważniejszych dróg pielgrzymkowych chrześcijaństwa - informuje Vatican News.

Więcej ...

Leon XIV: Jezus jest skarbem, który nadaje sens życiu

2026-07-26 12:19

Vatican Media

Spotkanie z Jezusem nie ogranicza człowieka, lecz poszerza jego życie i otwiera na prawdziwą radość – powiedział Ojciec Święty podczas rozważania przed modlitwą Anioł Pański w Castel Gandolfo. Papież zachęcił wiernych, by prosili o dar rozpoznania Chrystusa jako najcenniejszego skarbu, przestrzegając jednocześnie przed iluzjami współczesnego konsumpcjonizmu - podaje Vatican News.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bp Krzysztof Nitkiewicz został mianowany członkiem...

Kościół

Bp Krzysztof Nitkiewicz został mianowany członkiem...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Kościół

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Wiadomości

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...