Reklama

Aspekty

Zachwyceni liturgią

Aleksandra Bielecka

Zamiast narzekać na nudę w kościele, warto spróbować zgłębić, o co tak naprawdę chodzi w Eucharystii. A jest się czym zachwycać

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każdy człowiek odbiera Eucharystię inaczej, choć odbiorców łatwo podzielić na kilka podgrup. Jedni ewidentnie się nudzą. Inni się męczą, bo próbują jakoś ogarnąć, co się dzieje, tylko wszystko wokół ich rozprasza. Ale są też tacy, których Msza św. pociąga, jest dla nich przestrzenią modlitwy i spotkania żywego Boga. Oni są liturgią zachwyceni. I nie chodzi tu o jednorazowy zachwyt od wielkiego dzwonu, kiedy trafiło się na uroczystą Eucharystię z rozbudowanym składem służby liturgicznej, pięknym śpiewem i porywającym kazaniem. Dla nich tak samo piękna jest Msza św. w małym kościółku, z jednym ministrantem i bez organisty. Wielu spośród nich w różny sposób posługuje na liturgii. I już samo to mogłoby stanowić odpowiedź, gdyby nie fakt, że wieloletnia posługa może w końcu zmienić się w rutynowe działanie. Zresztą – z boku patrząc – nie potrzeba specjalnych zdolności, żeby nauczyć się w odpowiednim momencie coś podać, a w innym się ukłonić. Gdzie zatem tkwi tajemnica? Odpowiedzi udzielają animatorzy liturgiczni posługujący w naszej diecezji.

Punkt zwrotny

Reklama

– To, że moją posługą mogę się modlić, odkryłem dość dawno temu. Mam tę świadomość już gdzieś tak od dziesięciu lat. Myślę, że takim ważnym momentem było przeżycie Triduum Paschalnego. Co prawda nie do końca jeszcze wtedy rozumiałem znaczenie gestów pojawiających się na liturgii, ale nastąpiło przeżycie, doświadczenie Boga – wspomina Marcin Kucaba, doktorant na Uniwersytecie Zielonogórskim. – Oczywiście nie mogę powiedzieć, że od razu wszystko zaczęło się we mnie rewelacyjnie rozwijać. Były lepsze i gorsze momenty. Kiedy na studiach zacząłem angażować się w diakonię liturgiczną, coraz wyraźniej odkrywałem, że liturgia jest miejscem modlitwy, że w moim służeniu przy ołtarzu chodzi o coś więcej niż tylko ładne i równe chodzenie. Bo z jednej strony sam muszę się modlić, a z drugiej pokazać piękno liturgii innym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wszystko tak naprawdę jest kwestią rozwoju i zwyczajnie wymaga czasu. – Wiadomo, że na początku, szczególnie kiedy ktoś zostaje ministrantem w młodym wieku, trudno mówić o jakiejś wielkiej świadomości, wtedy jest się po prostu wyuczonym pewnych gestów i postaw. Dopiero później wraz z coraz dłuższym posługiwaniem, ale też angażowaniem się w działalność różnych grup formacyjnych zaczyna do nas docierać, o co tak naprawdę w tym chodzi – mówi Maciej Krawcewicz, świeżo upieczony inżynier. – I nie da się tego procesu obejść, bo kiedy jeszcze się uczysz, bardzo skupiasz się na tym, żeby wszystko było jak należy i żeby się nie pomylić. Dopiero z czasem jesteś w stanie nie myśleć już o tym, co i kiedy masz zrobić, bo dzieje się to automatycznie. I wtedy zaczynasz skupiać się na modlitwie, na spotkaniu z żywym Bogiem.

Rozumieć sercem

Reklama

– Dużym odkryciem było dla mnie, że moja posługa liturgiczna nie kończy się wraz ze Mszą św., ale mogę poza nią rozwijać swoją wiedzę o liturgii i przekazywać ją innym. Mogę swoim życiem świadczyć o pięknie liturgii – mówi Emilia Krawcewicz, studentka prawa na Uniwersytecie Viadrina. – Gesty i słowa na liturgii nie są oderwane od rzeczywistości. To są nasze konkretne wyznania. Moim zdaniem ludzie nudzą się na Mszy św., bo jej nie rozumieją. Gdybym poszła na wykład w języku czeskim, to prawdopodobnie również bym się nudziła. Ale też uważam – i to jest dla mnie stałym wyzwaniem – że trzeba starać się żyć w łasce uświęcającej. Bo widzę, że kiedy nie jestem w stanie łaski, to ciężko mi skupić się na tym, co dzieje się na Eucharystii. Trzeba dbać o czystość serca. Wtedy łatwiej jest posługiwać, a poza tym sprawy, których nasz umysł nie ogarnia, będzie w stanie ogarnąć nasze serce.

Pan Jezus przychodzi podczas każdej Eucharystii, obojętnie, czy jest „dobrze obstawiona”, czy też odprawia ją ksiądz dla garstki wiernych. Po co zatem upierać się przy rozbudowanej posłudze? – To jak posługujemy, ile wkładamy w to pracy i jak się angażujemy, pokazuje naszą wiarę. Jeśli wierzę, że podczas Mszy św. przychodzi sam Jezus, to chcę, aby Jego obecność była dla ludzi zgromadzonych w kościele jak najbardziej odczuwalna. Żeby mogli zobaczyć, że te gesty (odpowiednio wyjaśnione) są znakami łaski Chrystusa. Takie proste porównanie – kiedy przychodzą do nas goście, sprzątamy, staramy się stworzyć wyjątkową atmosferę. Z Mszą św. jest podobnie – uważa Emilia.

Kobieta w liturgii

Choć od Soboru Watykańskiego II minęło już pół wieku, służba liturgiczna przeciętnemu człowiekowi wciąż kojarzy się wyłącznie z mężczyznami. Typowe ogłoszenia parafialne po Pierwszej Komunii św. zachęcają chłopców do wstąpienia do grona ministrantów. Rzadko słyszy się zaproszenie mówiące o żeńskiej służbie liturgicznej (no chyba, że w parafii nie ma chętnych chłopaków i dziewczyny zaczynają przejmować ich funkcje). Tymczasem miejsce dla kobiet w liturgii jest ustalone już od dawna i wcale nie musi oznaczać przywdziania komży i dzwonienia dzwonkami.

Reklama

– Czy czuję się zepchnięta w czasie liturgii w jakiś kąt przez mężczyzn? Zdecydowanie nie, szczególnie podczas Triduum Paschalnego czuję, że komentatorka ma coś do powiedzenia! Służba liturgiczna czeka np.z obmyciem nóg na mój komentarz – mówi Paulina Zapasek, aktualnie przebywająca na stypendium we Włoszech. – Kiedyś ktoś napisał mi po Triduum, że moja posługa w prezbiterium jest bardzo kobieca. I ja też tak to widzę. Z jednej strony muszę być stanowcza i zdecydowana, szczególnie na dużych uroczystościach, gdzie nie ma miejsca na przerwy, rozglądanie się (czy to już mam czytać?). Ale z drugiej strony muszę być wyczulona na „miliony” szczegółów i je wyłapywać, dostosowywać się do zmian. Muszę też być wrażliwa, bo o Bożej miłości i o Jego darach trzeba mówić delikatnie, z uczuciem.

Kobieta zdecydowanie może też wnieść do liturgii tylko sobie właściwy rodzaj piękna (tego nie będzie, jeśli posługują sami mężczyźni). – Uważam, że dziewczyny, które na Mszy św. niosą dary albo czytają, obojętne czy modlitwę wiernych, komentarze, czy któreś z czytań, muszą umieć się ubrać – gustownie, z klasą. To też jest świadectwo tego, że w Kościele mamy piękne kobiety (wbrew temu, co niektórzy wymyślają). To również jest rodzajem posługi – podkreśla Paulina.

Nie czekać na zaproszenie

A jak ustrzec się rutyny? Albo zniechęcenia bądź znudzenia, o które – nie ukrywajmy – wcale nie tak trudno. – Jeżeli zatrzymamy się na samym wyuczeniu gestów, to moment zawahania może przyjść szybko. Myślę, że nie obejdzie się bez dobrej formacji – mówi Marcin. – Wielu ludzi uważa, że służenie do Mszy św. jest zarezerwowane dla dzieci i młodzieży. Po maturze już można sobie odpuścić i w licznych przypadkach tak się dzieje. Tymczasem człowiek dobrze uformowany wie, że to są sprawy na całe życie. Pewne formy posługi mogą się oczywiście zmieniać, ale sama potrzeba służby zostaje.

Reklama

– Jestem w stanie zrozumieć zniechęcenie ministranta, w którego parafii służba liturgiczna jest spora. Bo ilość posług na liturgii jest ograniczona, więc może się zdarzyć, że taki chłopak przez wiele miesięcy nic konkretnego nie robi, po prostu stoi jak zwykły wierny, tylko że w komży – dodaje Maciej. – Dlatego polecam rekolekcje i kursy organizowane przez naszą diecezjalną diakonię liturgiczną. Po skończeniu odpowiednich stopni Kodalu (Kurs Oazowy dla Animatorów Liturgii) chłopak może zostać ceremoniarzem. A byłoby bardzo dziwne, gdyby w parafii nie wykorzystywano jego umiejętności – zachęca.

Podobnie jest zresztą z dziewczynami. Nie muszą czekać na specjalne zaproszenie. Kiedy już zostaną precentorkami, będą miały wiedzę i umiejętności, więc same mogą zaproponować księdzu proboszczowi swoją posługę na Eucharystii.

* * *

Dla tych, którzy chcą więcej

Diecezjalna Diakonia Liturgiczna Ruchu Światło-Życie zaprasza do udziału w prowadzonych przez siebie kursach i rekolekcjach oraz innych inicjatywach.

Kodal – zimowy i letni – to rekolekcje skierowane do osób, które chcą poznać liturgię, nauczyć się posługiwać, a w przyszłości stać się animatorem liturgicznym (dla pań i panów).

Oazy ministrancka i lektorska – pomysł na ciekawe spędzenie wakacji, przy jednoczesnym pogłębianiu wiedzy i umiejętności.

Rekolekcje liturgiczno-powołaniowe w Paradyżu – to propozycja dla męskiej służby ołtarza.

Poszczególne dekanaty w wyznaczonym terminie wysyłają wybranych ministrantów i lektorów, którzy podczas trzydniowych warsztatów, konferencji i modlitw odkrywają, czym jest liturgia.

W rejonie gorzowskim powstała nowa inicjatywa, którą będzie realizowana przez przygotowanie liturgii Mszy św. w katedrze. Będzie się to odbywało raz w miesiącu o godz. 18 w niedzielę, a kazanie będzie związane właśnie z tematyką liturgiczną.

Szczegóły na www.ddl.org.pl

Podziel się:

Oceń:

2014-03-11 14:32

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Młody pasjonat liturgii

Dawid Makowski

archiwum prywatne

Dawid Makowski

W życiu bym nie przypuszczał, że teraz będę robił to, co robię, i to na taką skalę, ale... Pan Bóg potrafi zaskakiwać i robi to codziennie! – mówi Dawid Makowski.

Więcej ...

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Adobe Stock

Więcej ...

Papież w Metz: Przyszłość Europy to nie ujednolicenie, ale harmonia różnic

2026-09-28 17:09
Papież Leon XIV w Metz

Vatican Media

Papież Leon XIV w Metz

Pojednanie staje się możliwe tylko wtedy, gdy mamy odwagę przerwać łańcuch urazy. Przyszłość Europy nie polega na ujednoliceniu, lecz na harmonii różnic - wskazał Leon XIV w homilii w Metzu w ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Wiadomości

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Wiadomości

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa