Reklama

Niedziela Małopolska

W domu Jana Pawła II

Piotr Sionko

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzień kanonizacji Jana Pawła II to dla Sanktuarium jego imienia szczególna chwila. Piękny kościół, w którym w ostatnim czasie zamontowano kolejne mozaiki zaprojektowane przez o. Ivana Marka Rupnika, już wieczorem w przeddzień kanonizacji tonie w rozmaitych barwach świateł, migoczących w czasie transmitowanego przez TVP koncertu pt. „Kolory Miłosierdzia”. A wewnątrz świątyni – cisza i spokój. Przygaszone lampy. Modlą się ludzie, klęcząc przed Najświętszym Sakramentem. Jest także sporo młodzieży, która w dolnym Kościele Relikwii rozpoczyna nocne czuwanie. Teraz, gdy na zewnątrz ciemno, łatwiej sprecyzować myśli, pytania – łatwiej zrozumieć Nikodema, który przyszedł do Jezusa nocą... W kaplicy kapłańskiej można, nie spiesząc się, podejść do płyty z grobu Jana Pawła II, ucałować jego relikwie, złożyć intencje w rękach Ojca Świętego, z wiarą, że wyszepcze je na ucho samemu Jezusowi. W końcu już Go spotkał!

Zrozumieli nauczanie Papieża

Reklama

Jakże inaczej jest tutaj rano. Przymglone niebo i atmosfera napięcia, wyczekiwania. Krzątają się organizatorzy, trwają ostatnie przygotowania do wielkiego momentu kanonizacji. Przez plac przed kościołem wciąż przemieszczają się ludzie. Jedni idą z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, inni dopiero tam zmierzają. Wyraźnie widać, że Polacy dobrze zrozumieli nauczanie Ojca Świętego, który kierował nas całym swoim życiem ku Chrystusowi. To tam, w miejscu, skąd wyszła iskra Bożego Miłosierdzia, jest dziś Ktoś Najważniejszy – Pan Jezus Miłosierny, który pragnie wszystkim ludziom udzielić wielkich łask. I ludzie to rozumieją, czują. Przychodzą też do Jana Pawła II, by mu podziękować za te wskazówki. By uczcić jego relikwie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To ich miejsce

Rozmawiam z przybywającymi, dlaczego dzień kanonizacji spędzają w Sanktuarium św. Jana Pawła II. – Ja tu chodzę dwa razy w tygodniu, bo mieszkam niedaleko – mówi p. Danuta. – Obserwuję, jak się ta praca tutaj posuwa, jak kościół rośnie i pięknieje. Pochodzę z Krakowa i Ojca Świętego znałam od dziecka. Nieraz miał kazania u św. Katarzyny, gdzie chodziłyśmy z mamą. Dobrze pamiętam, gdy odwiedzał naszą parafię. Jest dla mnie jak ojciec, od którego bije wielka dobroć, taka, że nie umiem tego wyrazić słowami. On od samego początku taki był – mówi p. Danuta.

Wśród przybywających wielu jest takich, którzy ukochali to miejsce i przychodzą do Sanktuarium często. – To dla mnie bardzo ważne miejsce – mówi p. Antoni. – Jak tylko mogę, jestem tutaj w każdą niedzielę. Jan Paweł II to dla mnie najważniejsza osoba, a w tych czasach wielki i wspaniały autorytet – podkreśla mój rozmówca.

Reklama

Przechodzę dalej i spotykam franciszkanina, o. Rufina, którego również pytam o to, dlaczego się tu znalazł. – Tak się złożyło, że zostałem poproszony o pomoc w spowiedzi i jest to dla mnie wielka radość: być w tym miejscu w dniu kanonizacji Papieża Polaka. Chętnie się zgodziłem, by tu dzisiaj pomóc, bo to dla mnie wyjątkowo ważne: być w tym miejscu, gdzie apostoł Miłosierdzia, Jan Paweł II, będzie czczony – mówi o. Rufin i opowiada nieco o swoich spotkaniach z Ojcem Świętym, ale spogląda na zegarek i przerywa: – A teraz już muszę iść spowiadać, bo dochodzi 9.00.

We wspólnocie

Podchodzę do kilku kobiet, które rozmawiają na placu przed Sanktuarium.

– Chciałyśmy dzisiaj być w kościele poświęconym Janowi Pawłowi II. Zawsze chodzimy do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, ale w tym roku chciałyśmy być właśnie w tym miejscu. Jest wzruszenie – przyznają. – Przypominamy sobie chwile, gdy Ojciec Święty odwiedzał Kraków.

– Lepiej się tu wszystko przeżywa, czujemy wspólnotę z innymi ludźmi – mówi p. Gienia, a p. Halina dodaje: – Dokąd człowiek ma zdrowie, to lepiej gdzieś iść, a nie siedzieć przed telewizorem.

Moment świadectwa

Chwilę później mijają nas roześmiani pielgrzymi. To grupa z Żywca i okolic. Kierują się ku Łagiewnikom. – Zdążamy do Miłosierdzia Bożego, ale najpierw przyszliśmy tutaj, bo chcieliśmy uczcić relikwie Jana Pawła II i prosić go w sprawach, które nosimy w sercu – mówi rozradowana s. Roberta. – Jest to szczególne miejsce dla nas i myślę, że dla wszystkich, którzy kochają Papieża, który był i wciąż jest dla nas wzorem naśladowania Chrystusa. On pokazywał, jak to robić, w taki zwykły, prosty sposób. I kochał ludzi – uśmiecha się Siostra.

Reklama

– To taki szczególny moment dla nas, którzy staramy się naśladować Jana Pawła II, to moment świadectwa – mówi o. Wojciech. – I chyba najistotniejsze jest właśnie to, że przyjeżdżamy tutaj, by czerpać i uczyć się od Jana Pawła II. On był tak blisko Jezusa, który jest Miłością i Miłosierdziem – dodaje Zakonnik.

To nie bajka!

Niebawem rozpocznie się transmisja z Watykanu. W kościele ustawiono telebim, na zewnątrz także gromadzą się ludzie. Odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a potem czekamy na przekaz z Rzymu. Obok mnie siedzi młode małżeństwo z kilkorgiem malutkich dzieci. – Mamo, cy ta bajka juz się zacyna? – pyta mała dziewczynka. – Mama uśmiecha się i odpowiada: – Córeczko, to nie bajka!

Do ołtarza na Placu św. Piotra w procesji idą kardynałowie, w tle słuchać śpiew Litanii do Wszystkich Świętych. Oglądamy ze wzruszeniem ceremonię i uczestniczymy w kanonizacji zupełnie tak, jak byśmy siedzieli przy Kolumnadzie Berniniego. Po tym, jak Papież Franciszek ogłasza Jana XXIII i Jana Pawła II świętymi, w kościele rozlegają się oklaski. Słuchamy pięknej homilii Ojca Świętego, a po niej rozpoczyna się Eucharystia tu w Krakowie, w kościele św. Jana Pawła II. Po jej zakończeniu raz jeszcze łączymy się z Rzymem, by wraz z Papieżem odmówić modlitwę „Regina Coeli” i przyjąć błogosławieństwo, którego udzielił całemu światu.

Jak w domu

Na koniec uroczystości ks. prał. Jan Kabziński, kustosz Sanktuarium, przywołuje słowa kard. Stanisława Dziwisza, który często wspominał, że Ojciec Święty nigdy nie miał własnego mieszkania, i mówił: „Wybudujmy dom Ojcu Świętemu!”. Sanktuarium na „Białych Morzach” to dom św. Jana Pawła, w którym my także mamy się czuć jak u siebie. I chyba tak jest, że w tej świątyni każdy znajduje swoje miejsce na modlitwę, taką „małą izdebkę”, w której doświadcza bliskości Pana Boga...

Podziel się:

Oceń:

2014-05-07 15:34

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Indie cieszą się z kanonizacji Matki Teresy

Archiwum Kościoła nad Odrą i Bałtykiem

„Kiedy byłem młodym biskupem – wspomina kard. Telesphoro Toppo z Rańći w Indiach – wiozłem Matkę Teresę w swoim samochodzie. Inne siostry powiedziały mi, że Matka Teresa pracowała do północy przy przemeblowywaniu ich domu.

Więcej ...

Klucz do otrzymania łaski

2025-04-01 17:21

Niedziela Ogólnopolska 14/2025, str. 22

Adobe Stock

Więcej ...

Papież Franciszek pozdrowił pielgrzymów na Placu św. Piotra

2025-04-06 12:21

PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

„Dobrej niedzieli dla wszystkich. Bardzo dziękuję” - powiedział Ojciec Święty, który niespodziewanie pojawił się na koniec Mszy św. sprawowanej z okazji Jubileuszu Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Kościół

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Wiara

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Portugalia: kilkadziesiąt tysięcy  młodych katolików...

Europa

Portugalia: kilkadziesiąt tysięcy młodych katolików...

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Wielki Post

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami