Reklama

Niedziela Małopolska

Wojtek, miś kochany!

Archiwum Wojciecha Narębskiego

Stał się częścią wojennej historii. Pisano o nim artykuły i książki. Został też bohaterem filmów, piosenek oraz komiksu… Jego rzeźby znajdują się na kilku postumentach, nie tylko w Polsce

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W niedzielę 18 maja br. (w 70. rocznicę zdobycia Monte Cassino przez żołnierzy polskich) pomnik misia Wojtka, ulubieńca 22. Kompanii Transportowej z II Korpusu gen. Andersa, stanie w krakowskim Parku Jordana. Dzieło artysty rzeźbiarza – Wojciecha Batko – zostanie wyeksponowane na początku ścieżki edukacyjnej przybliżającej szlak bojowy Armii Andresa.

Kiedy Wojtek był malutki

Historia misia Wojtka jest związana z losem żołnierzy z Armii Andersa. To w 1942 r. podczas drogi z Iranu do Palestyny mały niedźwiadek trafił najpierw do polskich cywili, ewakuowanych z ZSRR razem z wojskiem. Z ustaleń wynika, że opiekę nad zwierzęciem w obozie pod Teheranem przejęła Irena Bokiewicz. Po trzech miesiącach trzeba było misia przekazać do wojska – do ówczesnej 2. Kompanii Transportowej, gdzie dowódca mjr Chełkowski powierzył go Piotrowi Prendyszowi, który na początku podawał mu skondensowane mleko w butelce (po alkoholu) ze smoczkiem zrobionym ze szmatki. Prawdopodobnie również Prendysz nadał podopiecznemu imię Wojtek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Fakt odtworzenia historii misia Wojtka i spopularyzowanie jej w wielu krajach cieszy krakowianina, prof. Wojciecha Narębskiego, jednego z ostatnich żyjących żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii II Korpusu Polskiego. – Postać misia Wojtka obrosła w legendę – mówi Profesor – jedyny żyjący świadek historii oswojonego niedźwiedzia. – Nie ulega wątpliwości, że Wojtek był postacią niezwykłą, jednak wielu autorów książek o nim poniosła fantazja i przypisali mu cechy nie tylko dobrego i przyjaznego nam zwierzęcia, ale również zazwyczaj wyolbrzymione przymioty i wady ludzkie. Mój rozmówca dodaje: – Włóżmy między bajki opowiadania o wędrówkach misia na stanowiska ciężkiej artylerii, gdzie nam samym często trudno było dojechać i po szybkim wyładowaniu amunicji należało natychmiast wracać z powrotem, aby uniknąć śmiertelnego niebezpieczeństwa.

W czasie wojny dodawał sił

Kiedy po kolejnym pobycie w szpitalu żołnierz Wojciech Narębski został skierowany do transportu i trafił do 2. Kompanii Transportowej (przemianowanej na 22. Kompanię Zaopatrywania Artylerii), niedźwiedź już tam przebywał. – Byłem zdziwiony, gdy wśród żołnierzy zobaczyłem misia – przyznaje. – Dowódca, usłyszawszy moje imię, stwierdził, że ja będę małym, a miś – „dużym Wojtkiem”. Podkreśla przyjazne nastawienie niedźwiedzia do ludzi: – Okazywał radość, gdy częstowano go piwem. Lubił zapasy z żołnierzami (najczęściej z kilkoma naraz) i chociaż na ogół z nimi wygrywał, to nigdy nikomu nie zrobił krzywdy.

Prof. Wojciech Narębski zauważa, że ich dowódca miał świadomość, iż obecność zwierzęcia w jakiejkolwiek społeczności poprawia atmosferę: – W naszym przypadku Wojtek wpływał na morale żołnierzy – tłumaczy. – Myśmy wtedy przebywali poza domem, poza Polską. Tęskniliśmy i za ojczyzną, i za rodziną. Miś stwarzał serdeczną, rodzinną atmosferę, której nam tak brakowało.

Ulubieńcem wszystkich był

Reklama

Profesor mówi, że w czasie walk o Monte Cassino Wojtek przebywał w Venafro, skąd nocami przewożono ciężarówkami amunicję. – Każda skrzynia, w której mieściły się cztery pociski, ważyła ponad 100 kg – opowiada W. Narębski. – Trudno było je podnieść nawet we dwóch. Tymczasem Wojtek, który lubił nas obserwować i naśladować, potrafił te skrzynie przesuwać, a nawet układać jedną na drugiej. W ten sposób nam pomagał, bo łatwiej było je podnosić, gdy już stały znacznie wyżej, nad ziemią.

– Podczas kampanii adriatyckiej przemieszczający się z nami na ciężarówce Wojtek budził sensację – wspomina W. Narębski. – Nawet do blokowania drogi dochodziło, gdy Brytyjczycy lub Włosi zatrzymywali się, widząc niedźwiedzia. Wtedy żandarmeria musiała wkraczać do akcji. Dodaje, że dochodziło też do sytuacji zabawnych i opowiada: – To był koniec czerwca, a może początek lipca 1944 r. Przemieszczaliśmy się drogą nad Adriatykiem, blisko morza. Wojtkowi, który jechał na dźwigu, oparty łapami o ciężarówkę, zachciało się wykąpać, więc się zerwał z łańcucha, czego nie zauważył jego opiekun – Prendysz. Wojtek pobiegł w stronę plaży, gdzie kąpały się włoskie dziewczęta. Gdy one zobaczyły olbrzyma zmierzającego w ich kierunku, zaczęły wrzeszczeć ze strachu. Wtedy my próbowaliśmy je uspokoić, wołając, żeby się nie bały, bo to niedźwiedź… dobrze wychowany i na pewno nic im nie zrobi (śmiech).

Kiedy wojna się skończyła…

Duży Wojtek, którego koniec wojny zastał we Włoszech, udał się z polskimi żołnierzami do Szkocji. Po rozwiązaniu Kompanii trafił do ogrodu zoologicznego w Edynburgu, co nastąpiło 15 listopada 1947 r., po pożegnaniu Wojtka z przyjaciółmi.

Wcześniej, bo w 1944 r., jeden z żołnierzy narysował na kartce papieru postać niedźwiadka niosącego pocisk. Ten szkic stał się w krótkim czasie znakiem rozpoznawczym 22. Kompanii. Jej symbole (proporzec, oznakę i naszywkę ze wspomnianym logo) prof. Wojciech Narębski przekazał uczniom LO o profilu wojskowym (przy Zespole Szkół Tekstylno-Handlowych) w Żaganiu, gdzie upowszechnia się wiedzę o polskich żołnierzach walczących w Armii Andersa. To w Żaganiu powstał komiks o dziejach niedźwiedzia Wojtka, który został polskim żołnierzem.

W związku z rocznicą zwycięskiej bitwy o Monte Cassino rodzi się pytanie: czy w Krakowie wiedza o szlaku bojowym żołnierzy II Korpusu Polski zostanie przypomniana i upowszechniona również dzięki nowemu pomnikowi w Parku Jordana? Oby tak się stało!

(Tytuł i śródtytuły pochodzą z piosenki, którą o Wojtku napisała Wioletta Sosnowska, nauczycielka z Żagania)

Podziel się:

Oceń:

2014-05-14 15:40

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Niemcy/ Szefowa MSZ: przepracowywanie niezmierzonych cierpień, jakie Niemcy sprowadzili na ludzi w Polsce, pozostaje ważnym zadaniem

Wikipedia

"Przepracowywanie i upamiętnianie niezmierzonych cierpień, jakie Niemcy sprowadzili na ludzi w Polsce, pozostają ważnymi zadaniami również dla naszego i dla kolejnych pokoleń – nie da się tego przekreślić i nigdy się od tego nie odetniemy" - oświadczyła minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock w poniedziałek przed wylotem do Warszawy.

Więcej ...

Uroczystości pogrzebowe zmarłego śp. ks. Jacka Drozdka

2025-04-04 19:40

Magdalena Kowalczyk

Informacje o uroczystościach pogrzebowych.

Więcej ...

Głos Boga jest pierwszym źródłem życia

2025-04-06 15:04

„Córka Głosu” – pod takim hasłem w sanktuarium w Otyniu odbyło się wielkopostne czuwanie dla kobiet.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Wiara

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Kościół

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Wiara

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Wielki Post

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami