Reklama

Niedziela Świdnicka

Modlitwa o pokój

Przemysław Awdankiewicz

W pierwszą niedzielę września, jak co roku, wierni z całej diecezji świdnickiej przyjadą do Rogoźnicy, na teren byłego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, by wspólnie oddać hołd tym, którzy tam zginęli, i modlić się o pokój.

– Na ziemi męczeństwa, na której spotykamy się tradycyjnie na początku września, z której ok. 40 tys. ludzi zostało zgładzonych i przeszło stąd do wieczności, będziemy prosić Ojca wszelkiego życia o dar zamieszkania w Jego bliskości w niebie – mówi biskup świdnicki Ignacy Dec. – Będziemy się także modlić o pokój na świecie. Prosić, aby mieszkańcy ziemi zrozumieli, że warunkiem pokoju jest oddawanie Bogu chwały. Niech zatem wzniesie się do nieba z tej ziemi chwała naszemu Bogu. Niech On udzieli daru pokoju dla naszej ziemi.

Reklama

Mniejsze z każdym rokiem środowisko byłych więźniów Gross-Rosen jak zwykle weźmie udział w uroczystościach.

– Nie przychodzimy tutaj, by zakłócać wam ciszę, ale po to, by upamiętnić waszą pamięć. Chcemy, aby taka tragedia, jak ta tutaj, nigdy więcej już się nie powtórzyła – mówi, zwracając się do swoich kolegów, którzy zginęli w obozie, były więzień KL Gross-Rosen Andrzej Ochlewski.

Takie uroczystości na terenie byłego obozu koncentracyjnego od lat gromadzą licznie tych, dla których zachowanie pamięci o dramatycznej historii naszego narodu nie jest obojętne.

Reklama

Rogoźnickie kamieniołomy, jak podkreśla ks. prał. Marek Babuśka, proboszcz bazyliki w Strzegomiu, jeszcze długo będą opowiadały o tym, co tu się stało, a naszym obowiązkiem jest dawanie świadectwa. W obliczu tak wielu ważnych wypowiedzianych w tym wyjątkowym miejscu słów, szczególnie cieszy obecność młodych ludzi, którzy co roku przybywają do Rogoźnicy, żeby uczcić pamięć o poległych.

Przez całą II wojnę światową przez kamieniołomy obozu Gross-Rosen w obecnej Rogoźnicy przeszło ponad 120 tys. więźniów. Co trzeci nie przeżył panujących w nim nieludzkich warunków pracy. Po 1944 r. więźniowie pracowali także w ok. 100 podobozach Gross-Rosen, które zaopatrywały 200 niemieckich firm w Trzeciej Rzeszy, m.in. w kamień i granit.

Bp Ignacy Dec co roku podkreśla wagę i wyjątkowość tego miejsca kaźni.

– Bóg nas napomina dla naszego dobra, dla dobra całego świata. Napomina nas w każdą niedzielę, bowiem w każdą niedzielę na liturgii do nas przemawia. Dlatego bądźmy wrażliwi na Jego głos. Przyjmujmy Jego słowo zawsze z pokorą, miłością i wdzięcznością. Takim wielkim upomnieniem w wymiarze ogólnoludzkim jest to miejsce, na którym stoimy. Przestrzega nas ono przed powrotem zła. Przypomina, że pogarda Panem Bogiem prowadzi do pogardy drugim człowiekiem – mówi Ksiądz Biskup.

Obóz Gross-Rosen powstał w sierpniu 1940 r. jako filia KL Sachsenhausen, więźniowie przeznaczeni byli do pracy w miejscowym kamieniołomie granitu, ich pierwszy transport przybył tam 2 sierpnia 1940 r.

1 maja 1941 r. Arbeitslager Gross-Rosen uzyskał status samodzielnego obozu koncentracyjnego. W pierwszych dwóch latach istnienia KL Gross-Rosen był małym obozem nastawionym w dalszym ciągu na obsługę kamieniołomu. Mordercza 12-godzinna praca w kamieniołomie, głodowe racje żywnościowe, brak należytej opieki lekarskiej, nieustanne maltretowanie i terroryzowanie więźniów zarówno przez załogę SS, jak i więźniów funkcyjnych powodowały dużą śmiertelność, a KL Gross-Rosen był postrzegany jako jeden z najcięższych obozów koncentracyjnych.

Jednym z najtragiczniejszych okresów w dziejach tego obozu była jego ewakuacja. Podczas, czasami nawet wielotygodniowych, transportów zginęło wiele tysięcy więźniów.

Ci więźniowie, którzy przeżyli lata wojny w Gross-Rosen, mówią, że kamieniołom był jak piekło. Ci, którym udało się przeżyć, traktowali to jak cud.

– Pracowaliśmy po 12 godzin. Do jedzenia była zupa raz dziennie. Ale my dostawaliśmy samą wodę, bo to, co zostało na dnie, dostawali kapo i funkcyjni. Jak ktoś nie jadł tej zupy łyżką, tylko chciał przechylić miskę, to od razu był bity – opowiada Zenon Kicki, który do obozu trafił jako nastolatek. – Byliśmy karani za wszystko, nie było rozmowy, poleceń, tylko nieustanny wrzask.

– Ponad 70 lat temu Europa doświadczyła zła, wielkiego zła – mówi bp Ignacy Dec. – O tamtych wydarzeniach nie można nigdy zapomnieć. Musimy reagować zdecydowanie na sytuacje mogące sprawić, że podobne zło może ponownie się narodzić. Do tego nie wolno bowiem dopuścić!

Do wydarzeń z 1 września 1939 r. wrócili też w 2009 r. biskupi polscy i niemieccy. „Nie wracając wybiórczo do przeszłości, intensywniej budujmy wspólną przyszłość” – napisali duchowni z obu państw we wspólnym oświadczeniu, ogłoszonym jednocześnie w Bonn i Częstochowie. Powstało ono z inicjatywy strony polskiej.

– 1 września 1939 r. niemiecki Wehrmacht rozpoczął atak na Polskę. Tak zaczęła się II wojna światowa. U wielu, którzy ją przeżyli, zrodzą się na nowo – w kontekście zbliżającej się rocznicy – bolesne wspomnienia o czasach przemocy, bezprawia i bezsilności; wspomnienia utraconych najbliższych członków rodziny, krewnych i przyjaciół oraz utraty ojczyzny. Kolejny raz uświadamiamy sobie w tym dniu, jak głęboko przeżycia wojny światowej wryły się w pamięć i serca ludzi i narodów. Niektóre rany nie zagoiły się do dzisiaj – napisali biskupi. – Pamięć o wojnie jest obecnie rozpatrywana w nowym kontekście. Pokolenie, które przeżyło II wojnę światową – naoczni świadkowie tamtych lat – już odchodzi. Odchodzi także pokolenie tych, którzy mieli odwagę wypowiedzieć słowa skruchy i przebaczenia oraz rozpocząć nowy rozdział w dziejach naszych narodów. Dzisiaj należy troszczyć się o to, aby nowe pokolenia zdobyły i zachowały właściwe rozumienie II wojny światowej. Potrzebna jest nie tylko rzetelność w rozliczaniu się z okropnościami przeszłości, ale także rezygnacja ze stereotypów, które utrudniają prawdziwe zrozumienie tych czasów i mogą podważyć budowane z trudem zaufanie między Polakami a Niemcami. Nie mniej niż dawniej potrzebujemy również i dzisiaj żywej troski o pokój i kształtowanie człowieka wolnego od nienawiści wobec innych i zdolnego do budowania porządku opartego na godności ludzkiej.

Wiemy, że pokój zależy od każdego z nas: od naszej woli, postawy, słowa i gestów dobroci, od umiejętności wyznania win i przebaczania – i wreszcie od tego, czy potrafimy patrzeć w przyszłość, nie będąc skrępowanymi wyłącznie przeszłością.

– W otchłani zła wojennego świeciły także jasne gwiazdy dobra. Czasy wojenne, prócz zbrodniarzy, znają także bohaterów miłości. Gdy modlimy się tu, w Gross-Rosen, w tej świątyni męczeństwa, za tych, którzy tu przebywali i zginęli czy potem zmarli, prosimy o pokój wśród narodów świata, by zło tamtych dni nie powróciło. Modlimy się o wierność Panu Bogu, gdyż pokój jest owocem posłuszeństwa Bogu, jest owocem pokory. Prośmy zatem o pokój wieczny dla zmarłych i o pokój ziemski dla żyjących – podkreśla bp Ignacy Dec.

2014-09-03 16:12

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Dni Majdanka

Majdanek jest miejscem pielgrzymowania ludzi różnych narodowości i wyznań

Szczepan Pelica

Majdanek jest miejscem pielgrzymowania ludzi różnych narodowości i wyznań

Więcej ...

„Światło z Krzyża” - specjalny utwór z okazji 175. rocznicy objawień Matki Bożej w La Salette

2021-09-19 06:10

Utwór „Światło z Krzyża” jest zapowiedzią wydawnictwa „Zbliżmy się”, upamiętniającego 175 rocznicę zjawienia Matki Bożej w Alpach na La Salette. Cały projekt jest wyrazem wdzięczności Pięknej Pani za jej słowa skierowane do nas i dzisiejszą odpowiedzią na Jej nakaz „Moje dzieci, ogłoście to całemu memu ludowi”.

Więcej ...

USA: wkrótce więcej ofiar śmiertelnych Covid-19 niż grypy hiszpanki

2021-09-20 20:12

Adobe Stock

W Stanach Zjednoczonych w najbliższym czasie będzie już więcej ofiar śmiertelnych Covid-19 niż grypy hiszpanki przed 100 laty - podały media. Obecnie liczba zmarłych z powodu koronawirusa wynosi w kraju prawie 674 tys.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Trzeci cud w Oknie Życia w Wieluniu

Niedziela Częstochowska

Trzeci cud w Oknie Życia w Wieluniu

Tajemnica stygmatów Ojca Pio

Wiara

Tajemnica stygmatów Ojca Pio

Zaprośmy Jezusa w nasze krzyże

Wiara

Zaprośmy Jezusa w nasze krzyże

ME siatkarzy - Heynen: nigdy nie płakałem tak bardzo

Sport

ME siatkarzy - Heynen: nigdy nie płakałem tak bardzo

Jak będzie w Niebie? Poznaj kilka niezwykłych wizji od...

Wiara

Jak będzie w Niebie? Poznaj kilka niezwykłych wizji od...

Andrea Tornielli: nowe spojrzenie na spowiedź, sakrament...

Kościół

Andrea Tornielli: nowe spojrzenie na spowiedź, sakrament...

Niemcy: papież nie przyjął rezygnacji arcybiskupa...

Niemcy

Niemcy: papież nie przyjął rezygnacji arcybiskupa...

Podziękuj Bogu za drugą, trzecią i kolejną szansę,...

Wiara

Podziękuj Bogu za drugą, trzecią i kolejną szansę,...

Ona wskaże drogę

Kościół

Ona wskaże drogę