Wokół tematów synodalności, relacji Kościoła z państwem i ekumenizmu odbyła się na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu czwarta edycja ogólnopolskiej konferencji naukowej Quaestio Ecclesiae. Wydarzenie, które zgromadziło teologów z różnych uczeni w Polsce, jest inicjatywą naukową Katedry Eklezjologii i Sakramentologii Papieskiego Wydziału Teologicznego. – Cieszę się, że tak wielu prelegentów odpowiedziało na zaproszenie, grono jest naprawdę bardzo zacne. Ciesze się także z dużej delegacji synodu naszej archidiecezji, bo to znaczy, że temat jest aktualny – mówił witając uczestników ks. dr hab. Jacek Froniewski, Kierownik Katedry Eklezjologii i Sakramentologii PWT, kanclerz kurii wrocławskiej. – Konferencja odbywa się już po raz czwarty i to moja wielka radość, że tak pięknie się rozwinęła. A zaczęło się od inicjatywy doktorantów – dodawał.
Reklama
– W czasach, kiedy wszystko musi się dziać szybko, krótko i zwięźle, rozwinięcie tematu aż do czwartej edycji, mam nadzieję nie ostatniej, sprawia, że to inicjatywa godna uwagi i szacunku – podkreślał ks. prof. Sławomir Stasiak, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. – Kwestia Kościoła to kwestia absolutnie fundamentalna dla nas wszystkich. I albo pozostawimy go samemu sobie i siłą inercji ten Kościół będzie szedł w dowolnym kierunku, albo my, jako żywi członkowie Kościoła, z troską się nad nim pochylimy. Będziemy wytyczali te kierunki, które z jednej strony będą zgodne z doktryną Kościoła, a z drugiej strony odpowiedzą na bieżące potrzeby społeczeństwa, które w wielu wypadkach czuje się bardzo zagubione i potrzebuje pewnych kamieni milowych. Myślę, że takie kamienie milowe dzięki tego typu konferencjom są wytyczane – zaznaczał rektor PWT.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Na pytanie, czy Kościół katolicki powinien być synodalny, starał się odpowiedzieć o. prof. Jarosław Kupczak, dominikanin z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. W swoim wystąpieniu przywołał argumenty zarówno krytyczne, jak i afirmatywne, aby zobaczyć, gdzie przebiega linia napięcia. Zaznaczał, że synodalność nie pojawiła się ostatnio jako spontaniczna innowacja – jej fundamentem jest nauczanie Sobór Watykański II. – Sobór przypomniał, że przez chrzest wszyscy wierni uczestniczą w kapłaństwie Chrystusa. Urzędy i posługi w Kościele nie istnieją same dla siebie, mają służyć budowaniu całego Ludu Bożego. Synodalność w tym sensie nie jest rewolucją, lecz konsekwencją chrzcielnej godności wszystkich wierzących – tłumaczył o. Kupczak.
– Synodalność jest stylem życia w Kościele. Ten synodalny styl wyraża się w budowaniu „my” Kościoła, w kulturze spotkania, słuchania, w łączeniu wszystkich. Gościnność, dialog rozmowa. Budowanie „my” Kościoła powinno mieć miejsce w poprzek stanów, powołań i instytucji w Kościele, to budowanie jedności w różnorodności Kościoła – przekonywał dominikanin, dodając że jedność nie oznacza uniformizmu, a w sprawach nienależących do depozytu wiary możliwa jest różnica opinii.
Reklama
O prof. Kupczak wskazywał, że synodalność to także sposób sprawowania władzy – w synodzie proces decyzyjny zaczyna się od podstawy, od słuchania wiernych. W synodzie diecezjalnym prawodawcą pozostaje biskup, różnica polega na sposobie podejmowania decyzji.
Czym synodalnośc różni się od demokracji wyjaśniał ks. dr Grzegorz Strzelczyk z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Tłumaczył, że w synodalności chodzi o wspólnotowe rozeznawanie: – Pytanie nie o to, czego chce większość, lecz o to, jaka jest wola Boża wobec konkretnej wspólnoty tu i teraz. To zasadnicza różnica wobec demokracji, która wychodzi od zabezpieczenia interesów osób lub grup. Synodalność wychodzi od pytania o wolę Boga.
Ks. Strzelczyk wskazywał, że w demokracji decyduje większość, co może prowadzić do polaryzacji, bo część osób czuje się niewysłuchana, niezrozumiana. Synodalność zakłada coś innego: dążenie do jednomyślności w Duchu Świętym.




