Reklama

Wielki Post

Nikodemowe rozmowy

Gdy w lustrze widzę potwora...

Photographee.eu/ Fotolia.com

W drugą już niedzielę Wielkiego Postu proponujemy eksperyment. Spójrz w lustro. Kogo widzisz? Uśmiechasz się czy raczej marszczysz twarz z niezadowoleniem? Jeśli bliższa jest Ci ta druga odpowiedź albo podejrzewasz, że któryś z Twoich bliskich tak mógłby pomyśleć o sobie, przeczytaj...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie lubisz patrzeć w lustro? Nie potrafisz być sobą, gdy przebywasz wśród ludzi? Ciągle czujesz się winny z jakiegoś powodu? Czasem masz ochotę powiedzieć, że się z czymś nie zgadzasz, ale ostatecznie zawsze milczysz, bo boisz się, że ktoś Cię skrytykuje, wyśmieje, odrzuci? Cokolwiek zrobisz, zastanawiasz się, co myślą o Tobie inni? Jeśli tak, idę o zakład, że po prostu nie lubisz siebie.

Być może w Twoim życiu było za mało miłości. Może tata nigdy nie powiedział Ci, że Cię kocha, że jesteś silnym mężczyzną albo piękną kobietą. Może mama nie miała dla Ciebie czasu albo często narzekała, że ciągle robisz coś nie tak. Może z jakiegoś powodu od dawna wierzysz, że jesteś do niczego. Bez względu na to, czy ktoś Ci to wmówił, czy sam w to uwierzyłeś, wiedz jedno – to kłamstwo. Prawdą jest fakt, że jesteś dzieckiem Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre

Reklama

Twoje serce jest dobre. Możesz zapytać, skąd to wiem, chociaż Cię nie znam. Po pierwsze – kimkolwiek jesteś, stworzył Cię Bóg, a On nie robi bubli. Jeśli stwarza, to tylko to, co dobre i piękne. Po drugie – Bóg stworzył Cię na swój obraz, a to znaczy, że jesteś do Niego podobny. Skoro On jest doskonały pod każdym względem, Ty też masz w sobie coś wyjątkowego. Po trzecie – Syn Boży Jezus Chrystus stał się człowiekiem, umarł na krzyżu i zmartwychwstał, żebyś mógł żyć. Nie zbawił tłumu ludzi, ale każdego z osobna. Gdyby na świecie nie było nikogo oprócz Ciebie, i tak by to zrobił. Myślisz, że wpadłby na taki pomysł, gdyby nie widział w Tobie wartości? Nikt nie oddaje życia za błahostkę. To znaczy, że jesteś cenny. Jesteś ważny.

Tak o Tobie pisze prorok Izajasz: „Ale teraz tak mówi Pan, Stworzyciel Twój (...): Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś mój! Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą, i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie. Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się, i nie strawi cię płomień. Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg, Święty Izraela, twój Zbawca. (...) Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję, przeto daję ludzi za ciebie i narody za życie twoje” (Iz 43, 1-4).

Miłość nie stawia warunków

Reklama

Zobacz, Bóg nie mówi: „będziesz cenny, jak się poprawisz”, „będziesz drogi, kiedy zaczniesz mieć lepsze oceny”, „pokocham cię, jeśli będziesz lepiej się zachowywać”. Mówi: „jesteś cenny”, „jesteś drogi”, „miłuję cię”. Używa czasu teraźniejszego. Nie musisz sobie zasłużyć na miłość Boga. Jesteś kochany dzisiaj – taki, jaki jesteś. Niedoskonały, słaby, pełen wad. Skoro Bóg tak bardzo Cię kocha, pomyśl, jak musi się czuć, kiedy ciągle słyszy, jak myślisz i mówisz o sobie: „jestem do niczego”, „nikt mnie nie pokocha”, „nie można mi zaufać”! To tak, jakbyś wyrzucał Bogu: „Jak mogłeś mnie stworzyć takim beznadziejnym?!”. A przecież Bóg wie, że nie jesteś beznadziejny. Jesteś dobry. Bardzo dobry. Może więc czas, żeby zacząć próbować patrzeć na siebie Jego oczami? Prawda, że to trudne. Prawda, że nie da się tego zrobić od razu. Droga do pokochania siebie jest procesem. Ale spokojnie – mamy na to całe życie. Najważniejsze, żeby próbować.

Co można zrobić?

Pierwszym krokiem, żeby cokolwiek w sobie zmienić, jest przyznanie się od tego, że mamy z czymś problem. Dobrze jest nazwać to jak najdokładniej. Przykład: „Nie kocham siebie. Nie lubię w sobie tego, że jestem nieśmiała, mam lęk wysokości, a moje włosy są rude”. Teraz mogę zapytać siebie: „Dlaczego tak bardzo zależy mi na tym, żeby nie mieć lęku wysokości? Dlaczego chciałabym wyglądać inaczej, niż wyglądam?”. Warto porozmawiać o tym z Bogiem podczas modlitwy, na koniec prosząc Go, żeby wypełnił miłością wszystkie miejsca, w których jeszcze nie potrafię siebie kochać.

Ważne jednak, żeby nie skupiać się zbytnio na tym, co złe, ale szukać dobra. Dlatego zachęcam do modlitwy dziękczynienia. Jeśli codziennie przed snem poszukasz tego, co było dobre w ciągu dnia, i szczerze będziesz za to dziękować, przekonasz się, że z biegiem czasu zaczniesz zauważać coraz więcej dobra wokół siebie i w sobie.

Reklama

Rozmawiaj też z Bogiem o Tobie. Pytaj Go, co On o Tobie myśli, jak Cię widzi. Zajrzyj czasem do Pisma Świętego. Polecam zwłaszcza Pierwszy List św. Jana, Psalm 139 i oczywiście Ewangelie. Może sam znajdziesz fragment, który najlepiej przekonuje Cię o tym, że jesteś drogi w oczach Boga. Spróbuj patrzeć na siebie tak, jak On na Ciebie patrzy. Dobrym pomysłem może być też jakaś forma rekolekcji, np. Szkoła Kontaktu z Bogiem, czyli kilka dni w milczeniu, kiedy możesz posłuchać, co Bóg ma Ci do powiedzenia na Twój temat.

Wyjdź z ukrycia!

Dosyć chowania się przed ludźmi! Świetnym lekarstwem na brak miłości siebie są przyjaciele. Jeśli masz takie osoby wokół siebie, spędzaj z nimi dużo czasu. Jeśli nie masz przyjaciół, poszukaj ich. W relacjach z innymi zaczniesz zauważać swoje wady, ale i zalety. Kiedy poczujesz się akceptowany przez innych, łatwiej Ci będzie samemu siebie zaakceptować. I nie bój się wchodzić w sytuacje, w których czujesz się niepewnie. To trudne, ale próbuj. Jeśli panicznie boisz się odpowiedzi ustnych w szkole, bo nie lubisz, gdy inni na Ciebie patrzą, sam się zgłaszaj. Jeśli nawet coś pójdzie nie tak, nie martw się. Możesz to potraktować jak poligon – każda sytuacja jest po to, żeby czegoś się nauczyć. Najważniejsze, żeby nie uciekać przed własnym strachem.

Jak to się ma do pokory?

Mam wrażenie, że często trudności z zauważeniem dobra w sobie wynikają ze źle rozumianej pokory. Wielu ludzi uważa, że powinniśmy się uniżać, podkreślać to, co w nas złe, i zakrywać dobro, bo przecież nie wolno się wychylać, wywyższać itd. W rzeczywistości, pokora wcale nie polega na bezmyślnym i bezsensownym podkreślaniu własnej małości. Św. Teresa z Avila zwraca uwagę na to, że pokora oznacza chodzenie w prawdzie. Sztuka polega więc na tym, żeby znać swoje słabe i mocne strony, nie wywyższając się ani nie uniżając zbytnio. Chodzi o to, by po prostu być sobą i dawać światu to, co w nas najlepsze.

Podziel się:

Oceń:

2016-02-17 08:57

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wciąż głodny życia

Archiwum Jakuba Kornackiego

O poszukiwaniu istoty człowieczeństwa, byciu artystą mówi Jakub Kornacki, założyciel i wokalista zespołu ewangelizacyjnego Kanaan w rozmowie z Ewą Oset.

Więcej ...

Kraków: zamknięcie diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego ks. Józefa Kurzei

2025-04-03 14:05
Ks. Józef Kurzeja

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Ks. Józef Kurzeja

W kaplicy Arcybiskupów Krakowskich odbyła się sesja zamykająca diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego ks. Józefa Kurzei - pierwszego proboszcza i budowniczego kościoła św. Maksymiliana Kolbego w Mistrzejowicach.

Więcej ...

W Maryi nasza nadzieja - XVI Pielgrzymka Czytelników "Różańca" i Rodziny Loretańskiej do Loretto

2025-04-04 10:38

mat. prasowy

W sobotę 10 maja 2025 r. odbędzie się XVI Pielgrzymka Czytelników miesięcznika „Różaniec” i Rodziny Loretańskiej do Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto. Wydarzenie to wpisuje się w przeżywany Rok Jubileuszowy „Pielgrzymi nadziei”, nawiązując do jego przesłania hasłem: „W Maryi nasza nadzieja”. Doświadczenie wspólnoty, modlitwy, a także piękno sosnowych lasów nad rzeką Liwiec z pewnością pozwolą każdemu otworzyć się na obecność Boga i obudzą nadzieję w sercu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

Wiara

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy...

Kościół

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy...

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Kościół

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?