Regens Penitencjarii Apostolskiej przewodniczył uroczystej Mszy św. i wygłosił homilię. Na początku postawił pytanie, dlaczego akurat św. Joanna Beretta Molla jest tak potrzebna chrześcijanom XXI wieku.
– Odpowiedź nie jest trudna. Św. Joanna pokazuje, że świętość nie jest zarezerwowana tylko dla ludzi żyjących za murami klasztorów. Ona może dojrzewać w pracy, małżeństwie, wychowaniu dzieci, trosce o innych i w naszych codziennych decyzjach – mówił bp Nykiel.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zauważył, że świętość może mieć różne oblicza – zmęczone ręce matki, troskę ojca, obowiązki zawodowe i zwyczajne rodzinne radości. Jest obecna przy stole, w słowie, modlitwie, przebaczeniu. A kiedy przychodzi krzyż, pozwala mówić: „Jezu, ufam Tobie!”.
Nawiązał następnie do Ewangelii i pytania św. Piotra o to, ile razy ma przebaczać.
– A Jezus przypomina nam, że miłość nie jest księgowością. Miłość nie pyta, co ja z tego będę miał. Nie pyta przede wszystkim, ile razy mam przebaczyć. Ale pyta, czy pamiętam, ile razy Bóg mi przebaczył – przypominał regens Penitencjarii Apostolskiej i mówił o Bożym Miłosierdziu, którego doświadczamy w sakramencie pojednania.
– Pamiętajmy, że jesteśmy ludźmi, którym Pan Bóg wiele przebaczył. Dopiero potem możemy się stawać ludźmi, którzy okazują miłosierdzie innym. Otrzymujemy miłosierdzie, aby je dalej przekazywać – mówił bp Nykiel.
Reklama
Nawiązując do postaci św. Joanny, podkreślił, że na tym polegała jej świętość, że całe swoje życie przyjęła jako dar od Boga i poświęciła je dla drugiego człowieka.
– Tutaj nie chodzi tylko o jej ostatnią heroiczną decyzję podczas ciąży. Całe jej życie było szkołą miłości, wierności i zaufania Bogu – mówił hierarcha.
Przypomniał krótko życiorys św. Joanny Beretty Molli. Urodziła się w 1922 r. jako dziesiąte z trzynaściorga dzieci. Od najmłodszych lat wzrastała w wierze. Przyjęła Komunię św., gdy miała 5 i pół roku, i od tego czasu była ściśle związana z Jezusem Eucharystycznym. Z zawodu była lekarzem, a swoją pracę traktowała jako służbę. Szczególną troską otaczała dzieci, matki, osoby starsze i ubogie.
– Joanna przypomina nam, że praca to miejsce spotkania z człowiekiem, to wzięcie za niego odpowiedzialności, bycie uczciwym, postawa służebna. Poprzez pracę można się uświęcać. Wszyscy możemy uczynić z codziennych obowiązków drogę do Pana Boga – mówił bp Nykiel i dodał: – Zanim Joanna oddała życie za swoje dziecko, przez lata uczyła się oddawać Bogu swoją codzienność i swoje plany, marzenia, emocje, trudności i radości. Świętość nie zaczyna się od wielkich czynów, ale od prostego: „Jezu, jestem Twój i do Ciebie należę”.
Biskup tłumaczył, że świętość często polega na tym, że zwyczajne rzeczy wykonujemy z wielką miłością.
Reklama
– Nasza święta nie była osobą oderwaną od świata, kochała świat, kochała życie, bo wiedziała, że to dar Boży. To też ważna lekcja dla nas, bo chrześcijaństwo nie było, nie jest i nie będzie pogardą dla życia. Skoro życie jest darem, trzeba je przeżyć odpowiedzialnie, z wdzięcznością i dla dobra innych – tłumaczył.
Zaznaczył, że dla Joanny małżeństwo i macierzyństwo stały się miejscem realizowania świętości.
– Nasze rodziny potrzebują świadków miłości, małżeństwo potrzebuje świadków wierności, a dzieci świadków odpowiedzialności i czułości. Św. Joanna pokazuje, że można kochać współmałżonka i jednocześnie głęboko kochać Chrystusa. Można pracować, wychowywać dzieci, cieszyć się życiem i prowadzić autentyczne życie modlitwy – przekonywał ksiądz biskup.
Przypomniał o heroicznej decyzji Joanny, która nie zgodziła się na leczenie mogące zaszkodzić dziecku pod jej sercem. 21 kwietnia 1962 r. urodziła córkę, a tydzień później zmarła w wieku 39 lat.
Bp Nykiel tłumaczył, że to nie sama śmierć czyni nas świętymi, ponieważ świętość dzieje się podczas całego naszego życia. Heroiczna decyzja Joanny była owocem jej wiary, modlitwy, częstej Komunii św., wierności w służbie i codziennego daru z siebie.
– Człowiek nie staje się świętym dopiero w ostatniej godzinie. Świętość dojrzewa przez miesiące w małych, nieraz trudnych życiowych decyzjach. Dlatego św. Joanna jest tak aktualna dla nas, żyjących w XXI wieku – zaznaczył bp Nykiel.
Zauważył, że żyjemy w świecie, który pyta, czym jest życie, miłość, wierność; czy człowiek starszy, chory ma taką samą wartość jak zdrowy i silny; czy cierpienie ma sens.
Reklama
– A nasza święta odpowiada swoim życiem: życie jest darem, miłość jest możliwa, wierność jest możliwa i ma sens. Małżeństwo może być drogą świętości, praca może być powołaniem i realizacją powołania do świętości. Cierpienie nie musi odbierać nadziei, można kochać aż do końca – przekonywał hierarcha.
Zaznaczył, że to wyzwanie także dla nas. Nie wystarczy być człowiekiem wierzącym tylko w niedzielę. Chrystus chce być obecny w naszych sercach, rodzinach, decyzjach, sposobie odnoszenia się do drugiego człowieka.
– Pan Bóg daje nam dzisiaj ten ogromny dar w postaci relikwii św. Joanny Beretty Molli. Po to, abyście zobaczyli, że świętość jest możliwa także dla was: dla małżonków, rodziców, dla młodych i seniorów, ludzi pracujących i przeżywających trudności – przekonywał i zachęcał do postawienia sobie pytania, co z życia św. Joanny możemy zabrać do siebie. Może będzie to miłość do Eucharystii, większa uczciwość w pracy, troska o chorego rodzica, decyzja o przebaczeniu.
– Św. Joanna pokazuje miłość, która nie pyta, co ja z tego będę miał, ale co mogę dać. Przyjmijmy dziś św. Joannę jako patronkę naszych rodzin, małżeństw, matek, ojców, dzieci, lekarzy, chorych, wszystkich, którzy pragną żyć Ewangelią na co dzień – podsumował bp Nykiel.
Proboszcz parafii ks. Andrzej Nicałek zaznaczył, że dzięki relikwiom I stopnia wspólnota dołącza do grona około 60 parafii w Polsce, które posiadają te relikwie.
– Św. Joanna Beretta Molla jest przede wszystkim patronką lekarzy. Musiała dokonać wyboru między swoim życiem a życiem swojego dziecka. Wybrała to drugie. Dlatego modlimy się też dzisiaj, by w naszej ojczyźnie życie było szanowane od momentu poczęcia do naturalnej śmierci – mówił ks. Nicałek.





