Reklama

Ludzie z pasją

Wytuptał sobie świętość

©Robert Kneschke - stock.adobe.com

Mówi, że za krótko jest w zakonie, żeby pisać o swoim powołaniu. Przed wstąpieniem do jezuitów czerpał z życia pełnymi garściami, wszędzie go było pełno. Podróże, praca w radiu, przyjaźń z niepełnosprawnymi. Dzisiaj pisze więc o kimś, do kogo chciałby być podobny jako zakonnik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świadectwo powołania?! Tylko nie to... – to była moja pierwsza myśl, kiedy dostałem propozycję napisania tego tekstu. „Pan Bóg mnie wezwał, poczułem głos Pana...”, bla, bla, bla. Czytałem już milion takich tekstów i zawsze nudziłem się jak mops. Jedyny ciekawy opis powołania, jaki znam, to ten z Dziejów Apostolskich, kiedy Jezus ukazuje się Szawłowi. Ale to co innego, tam jest akcja, Paweł spada z konia i prawie skręca sobie kark. Mój imiennik, św. Łukasz, miał tak dobre pióro, że mógłby pisać scenariusze dla Avengersów.

Kiedy kasowałem trzecią wersję tego tekstu...

przyszło mi do głowy, że przecież nie da się napisać sensownego świadectwa powołania na moim etapie życia zakonnego. Jest to możliwe, kiedy przeżyje się w zakonie z 50 lat i wytrwa w nim do końca życia, a nie kilka lat po wstąpieniu. Świadectwo powołania to po prostu życie przeżyte tym powołaniem. I wtedy przyszło mi do głowy, że mógłbym napisać takie świadectwo – znałem jezuitę, który zdecydowanie na nie zasłużył. Świadectwo powołania to dla mnie życie o. Józefa Antosa SJ, który niedawno odszedł z naszej krakowskiej wspólnoty do domu Boga Ojca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Znałem go krótko...

Reklama

zaledwie dwa lata, ale zdążył zrobić na mnie ogromne wrażenie. Pamiętam, że zaimponowało mi w nim to, jak zachowywał się podczas naszej wspólnotowej Eucharystii. Był już bardzo słaby, poruszał się jedynie przy pomocy chodzika, a jednak razem ze wszystkimi wstawał i siadał. Nie oszczędzał się. Widać było, że sprawia mu to ból i jest niezwykle męczące, ale chciał przeżyć Mszę św. tak jak inni, nie wyróżniając się. Patrząc na niego, miałem łzy w oczach. Nie mam jeszcze czterdziestki, a potrafię przesiedzieć całą Mszę, bo bolą mnie kolana albo mam zakwasy po treningu, albo wstałem lewą nogą...

Kluczem do życia zakonnego...

była dla niego wspólnota, relacja z braćmi, jak o. Antos powiedział w wywiadzie dla czasopisma „Jezuici – Nasze Wiadomości”. Mówił o tym, że zawsze o nią dbał. Każdy, kto znał Ojca, wie, że nie były to słowa bez pokrycia. Wspólnota jest błogosławieństwem, ale również konkretnym wyzwaniem. Życie wspólnotowe to nie sielanka. Czasem sami cytujemy Psalm 133: „o jak dobrze i miło, gdy bracia mieszkają razem” z dużą dozą ironii. Współbracia są jak pumeks – ścierają z nas kolejne warstwy egoizmu, ale nie dzieje się to bez bólu. Tymczasem o. Józef znał to życie od podszewki, lepiej niż większość z nas, spędził w różnych wspólnotach dziesiątki lat, ale mimo swojego wieku zachował niezwykłą młodzieńczą radość, którą widać było w jego oczach. Do końca przychodził na rekreacje, wspólne posiłki, czerpał radość z bycia z braćmi i jak nikt potrafił tę radość dawać. Niczyje oczy nie śmiały się tak jak jego...

Miał niesamowity apetyt na życie

Mając prawie 90 lat, zaczął uczyć się angielskiego, żeby dogadać się z profesorem z Oxfordu, Gerardem Kilroyem, który każdego roku spędza w naszej wspólnocie kilka miesięcy i prowadzi kurs literatury na Ignatianum. Lubił rozmowy z nim i chciał lepiej rozumieć, co profesor ma do powiedzenia.

Reklama

Był takim jezuitą, że chciało się też nim być: zawsze radosny, z tym swoim szczerym uśmiechem, z ogromnym poczuciem humoru, dystansem do siebie i spraw. Nigdy nie słyszałem, żeby na coś narzekał, za to żartował przy każdej okazji, umiał się cieszyć z najmniejszych drobiazgów, np. gdy udało mu się założyć konto na fejsie i wrzucić post.

Ostatni raz rozmawialiśmy na kilka dni przed jego śmiercią. Na koniec poprosiłem Ojca o błogosławieństwo. Jakoś tak mi przyszło... Zrobił mi znak krzyża na czole i chwilę się za mnie pomodlił. Mam nadzieję, że teraz też nie przestaje.

* * *

Byłeś życzliwy, skromny i dobry Ojcze. Ciągle mam przed oczami Twoją zgarbioną postać tuptającą wolno na refektarz (stąd wielu mówiło na Ojca „Tuptuś”). Tymi małymi kroczkami szedłeś bardzo długo, ale jestem pewien, że wytuptałeś sobie niebo. Mam nadzieję, że chociaż w części będę takim człowiekiem jak Ty. Takie życie jak Twoje to dla mnie właśnie świadectwo powołania.

* * *

O. Józef Antos SJ
Rocznik 1928. W Towarzystwie Jezusowym żył 71 lat, w tym jako kapłan – 62. Absolwent teologii w Warszawie na Bobolanum.
Był gorliwym i pełnym dobroci duszpasterzem, ujmującym ludzi serdecznością i humorem. Pracował jako duszpasterz i katecheta, minister i duchowny domów, spowiednik rekolektantów w różnych miejscach Polski – od Wambierzyc przez Czechowice-Dziedzice i Gliwice po Częstochowę.
Zmarł 13 marca br. w Kolegium Krakowskim.

Podziel się:

Oceń:

2019-05-08 08:12

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Bogu ufam bardziej niż sobie

Niedziela Ogólnopolska 19/2016, str. 52

Komitet Organizacyjny Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016

Ze Zbigniewem Kaliszukiem, publicystą, pisarzem i ambasadorem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, rozmawia ks. Roman Sikoń

Więcej ...

Kard. K. Krajewski wziął udział w programie "Sprawa dla reportera"

2026-10-06 20:15
Kard. K. Krajewski w programie telewizyjnym Sprawa dla Reportera

ks. Hieronim Wróblewski

Kard. K. Krajewski w programie telewizyjnym Sprawa dla Reportera

Postać łódzkiej położnej, która w Auschwitz przyjęła na świat około 3 tys. dzieci, będzie bohaterką październikowego odcinka programu „Sprawa dla reportera”. W nagraniu udział wziął kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki, który mówił o rozwijającym się w Łodzi kulcie Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej.

Więcej ...

RCB alert skierowany do mieszkańców woj. lubelskiego wysłał do osób z... lubuskiego

2026-10-07 07:32

Adobe Stock

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przyznało, że podczas wysyłania alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki. Wiadomość przeznaczona dla osób przebywających w woj. lubelskim otrzymali mieszkańcy woj. lubuskiego. RCB przeprosiło za błąd i wywołany nim niepokój.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Kościół

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie...

Kościół

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie...

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiara

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...