Reklama

Dobry i wrażliwy – Ks. Bogdan Misztal we wspomnieniach

2019-09-17 14:31

Irena Jędrych
Edycja łódzka 38/2019, str. 8

Ksiądz dr Bogdan Misztal urodził się 1 stycznia 1932 r. w Szydłowcu na ziemi radomskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1955 r. w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi z rąk bp. Michała Klepacza. Zaś 15 listopada 1960 r. uzyskał stopień doktora teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Przez wiele lat wykładał w łódzkim WSD. Ostatnie lata życia spędził w Domu Księży Emerytów, gdzie zmarł 3 września br., opatrzony sakramentami świętymi w 88. roku życia i 65. roku kapłaństwa. Mszy św. pogrzebowej w kościele pw. św. Wojciecha przewodniczył 5 września bp Marek Marczak. Odczytano wówczas list metropolity łódzkiego abp. Grzegorza Rysia poświęcony osobie zmarłego, a homilię pogrzebową wygłosił ks. Karol Andrzejczak.

Moja przyjaźń z ks. Bogdanem Misztalem trwała nieprzerwanie od dnia, kiedy mój wuj – ks. Antoni Just przyprowadził do naszego domu swojego przyjaciela. Od tej chwili minęło kilkadziesiąt lat przyjacielsko-rodzinnych kontaktów, wypełnionych różnorakimi miłymi zdarzeniami, ale i troskami, kłopotami, wspieraniem się wzajemnym. W naszym domu zawsze był oczekiwany jako szczególnie miły i ważny gość. Z potrzeby serca chciałabym wspomnieć kilka zasadniczych cech ks. Bogdana, przywołać niektóre, pewnie mniej znane fakty i zdarzenia, których niemalże na co dzień mogłam być świadkiem.

Z pozoru ks. Bogdan Misztal mógł wydawać się szorstki i niedostępny. My, znając go bliżej, postrzegaliśmy go zupełnie inaczej. Mimo że miał różne swoje problemy i kłopoty, starał się znosić je mężnie, w samotności, nie narzucając się otoczeniu i nie absorbując swoją osobą. Był wyjątkowego umysłu. Do końca, poza językiem hebrajskim, greckim, łaciną, odświeżał i doskonalił także znajomość języka angielskiego i niemieckiego. Zajmował się teologią, a ściślej biblistyką i pozostawił po sobie wspaniałą bibliotekę, bogatą w ważne dzieła, w tym najnowsze wydania słowników z tej dziedziny. Pamiętam, żeby zakupić niektóre z nich, jeździł kilka razy do Warszawy i tego samego dnia wracał. Ten trud potwierdzał jego żywotność i ciągłe zainteresowanie swoją dziedziną nauki. Czytał nie tylko książki naukowe, ale interesował się żywo wydarzeniami bieżącymi. Codziennie kupował wiele czasopism, korzystał z licznych mediów o zróżnicowanej opcji, co dawało mu wszechstronną orientację i m.in. znajomość mechanizmów, jakimi kierują się politycy. Mimo tej bogatej wiedzy, a może właśnie dlatego, zupełnie nie był podatny na wpływy i manipulacje. Był też autorem wspomnienia o ks. Romanie Kotlarzu [Sługa Boży, działacz opozycji – przyp. red.] , które ukazało się w książce wydanej przez Towarzystwo Patriotyczne im. ks. Romana Kotlarza w Szydłowcu. Osoba bohaterskiego Księdza pochodzącego z Radomszczyzny, którego znał osobiście, dobrze wpisywała się w poglądy ks. Bogdana, dlatego z wielkim zaangażowaniem podjął się tej pracy.

Reklama

Ks. Bogdan Misztal był typem szlachetnego samotnika. Dla mnie pewnym wzorem była jego wiara, a także cała jego osobowość, nienarzucająca się. Był człowiekiem niezwykle skromnym, nie eksponował siebie. Wsparcia udzielał często anonimowo. Kiedy chciałam nieraz podkreślić jego hojność i dobroć wobec pewnych instytucji czy osób – nie pozwalał mi, kwitując krótko: Pan Bóg wie! PAN BÓG WIE. To jego dewiza, treść i sens nie tylko kapłańskiego życia. Mimo pozornej szorstkości tak naprawdę był człowiekiem bardzo wrażliwym i dobrym, co potwierdza jego stosunek do mamy, z którą był uczuciowo bardzo związany. Dokładał wielu starań, by zapewnić jej jak najlepsze warunki. Gdy była coraz słabsza, mimo dużej odległości – 150 km, jeździliśmy tam coraz częściej. Zwykle co 2 tygodnie. Ks. Bogdan wraz z uderzającym podobieństwem odziedziczył po mamie doskonałe zdrowie. Mimo sędziwego wieku nie miał poważniejszych schorzeń. Dlatego tym bardziej trudno pogodzić się z tym nagłym jego odejściem. Wiemy – „przemija postać tego świata”, a z nim przemijamy i my. Ale dlaczego najczęściej to przemijanie jest tak bolesne, niespodziewane i zawsze zbyt wczesne?

Moje niemal codzienne wieloletnie rodzinno-przyjacielskie kontakty z ks. Antonim i Bogusławem spowodowały mój serdeczny stosunek także do wszystkich mieszkańców Domu Księży Emerytów i do jego dyrektora – ks. Pawła Świrada, który wykazywał wobec mnie dużo życzliwości i zrozumienia. Po dziś dzień obdarzam przyjaznymi uczuciami Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus prowadzące ten dom, a zwłaszcza s. Łucjanę i s. Blankę towarzyszące ostatnim chwilom życia obu bliskich mi księży.

Tagi:
jubileusz

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Adwent 2019 – Wyznanie wiary

Adwent 2019 – Wyznanie wiary

Cierpliwe adwentowe czekanie

Cierpliwe adwentowe czekanie

Maryja i Jan Chrzciciel- bohaterowie Adwentu

Maryja i Jan Chrzciciel- bohaterowie Adwentu

Prezentacja nr 50/2019

Prezentacja nr 50/2019

Nauka i wiara

Nauka i wiara

Czas łaski

Czas łaski

III Diecezjalna Gala Wolontariatu

III Diecezjalna Gala Wolontariatu

Soyka Honorowym Mistrzem Muzyki i Słowa

Soyka Honorowym Mistrzem Muzyki i Słowa

Czas łaski - ostatnie spotkanie z cyklu

Czas łaski - ostatnie spotkanie z cyklu "Wieczorów Maryjnych"

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem