Reklama

Kościół

Inne niż zwykle

Karol Porwich

Tegoroczne pielgrzymki na Jasną Górę są inne niż te w poprzednich latach. Idzie mniej osób, często w sztafecie; w użyciu są maseczki, płyny, należy zachowywać dystans, trudniej jest o nocleg.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W lipcu paulini z Jasnej Góry zapraszali pielgrzymów do sanktuarium, ale przypominali też o przestrzeganiu, w dobie koronawirusa, przepisów sanitarnych. Na Jasnej Górze przestrzegane są wszystkie zasady – zapewniali. Specjalny sztab z udziałem ekspertów opracował schemat postępowania, dzięki któremu pielgrzymi mogli bezpiecznie przybywać na „Jasną”.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymki 2020

– Nie widzimy większego zagrożenia ani przeciwwskazania, żeby zapraszać pielgrzymów – powiedział dziennikarzom o. Samuel Pacholski, przeor sanktuarium. W tym roku musiało być jednak inaczej niż wcześniej: pielgrzymki będą dużo mniej liczne – w formie reprezentacji i sztafety. Często po to, żeby zachować ciągłość pielgrzymowania i pokazać, jak ważnym miejscem dla Polaków jest Jasna Góra.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Karol Porwich

Dziewiętnaście dni

39. Kaszubską Pielgrzymkę Pieszą, wyruszającą z Helu, tworzyło w tym roku 20 osób tzw. obsługi, 20 osób, które przeszły całą trasę, i ok. sto osób, które szły dzień, dwa, w sztafecie. Pielgrzymi pokonali 640 km w ciągu 19 dni. Ci, którzy przeszli ją całą, to weterani pielgrzymki, bracia pielgrzymkowi, którzy chodzą z Helu do Częstochowy od lat. Niektórzy po raz 30. – Nie wyobrażają sobie sierpnia bez pielgrzymki, dlatego nie mogliśmy im odmówić – tłumaczył kierownik pielgrzymki ks. Robert Jahns. Sam kapłan szedł po raz osiemnasty.

Reklama

Pierwszy raz Kaszubi wyruszyli w pielgrzymce do Częstochowy ze Swarzewa w 1982 r. Jest ona najdłuższą pielgrzymką w Polsce. „Średnio dziennie pokonujemy 35 km, a tempo waha się w granicach 5,5-6 km/h” – ostrzegano na stronie internetowej. Zachęcano jednak: „Udział jest niesamowitą przygodą i bardzo głębokim przeżyciem duchowym. Podczas drogi zmierzysz się ze swoimi słabościami i nauczysz się je pokonywać. Odkryjesz w Panu Bogu siły do kroczenia w pielgrzymce swojego życia. Poznasz też fantastycznych ludzi...”.

W tym roku natomiast nikogo nie trzeba było zachęcać.

W tę i z powrotem

Kaliska piesza pielgrzymka na Jasną Górę, chlubiąca się opinią najstarszej, pielgrzymowała w tym roku po raz 383. Towarzyszyło jej hasło „Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”. 13 sierpnia dotarła na Jasną Górę, a 16 sierpnia, jako jedna z nielicznych w Polsce, wyruszyła pieszo w powrotną drogę do Kalisza.

– Idziemy sztafetowo, codziennie dojeżdżają inni pielgrzymi – powie tuż przed wejściem do Częstochowy ks. Rafał Grzęda, po raz szesnasty uczestnik, a po raz czwarty kierownik pielgrzymki. Całą trasę pokonało ok. dziesięciu osób z tzw. obsługi. Codziennie tradycyjną trasą kaliskiej pielgrzymki podążało ok. pięćdziesięciu przedstawicieli grup pielgrzymkowych, a potem wracali do swoich domów.

– Przy pięknej pogodzie i z dobrym humorem pątnicy przeżywali kolejny dzień pielgrzymowania. Dziś, 12 sierpnia, dzień wyjątkowy, w Rudnikach sprawowana była Msza św. pod przewodnictwem bp. Łukasza Buzuna – relacjonował z odcinka Wieluń – Krzepice ks. Mateusz Puchała. – Jutro, 13 sierpnia, ostatni dzień pieszej wędrówki, najważniejszy i wyczekiwany przez wielu.

Karol Porwich

Biskup na czele

Reklama

37. Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin była nietypowa. Uczestniczyli w niej – co wynikało z sytuacji epidemicznej i troski o zdrowie uczestników – bp Marek Solarczyk, uczestnik kilkunastu pielgrzymek do Częstochowy, i kilku innych duchownych. – To jest właściwie pielgrzymowanie indywidualne – powiedział dziennikarzom hierarcha. Grupka duchownych była witana – jak ocenił bp Solarczyk – w różny sposób. – Jedni nas pozdrawiali, inni... nie – opowiadał.

Pątnicy podążali do Częstochowy zmienioną trasą. Wędrowanie odbywało się w duchu wdzięczności Bogu w 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej oraz 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. „Wszystkie intencje pielgrzymowania wyrażamy hasłem tegorocznej pielgrzymki: «Pod Twoją obronę uciekamy się!»” – napisali organizatorzy pielgrzymki.

Ci, którzy zostali w Warszawie, mogli włączyć się w pielgrzymowanie duchowe, uczestnicząc we Mszach św., w adoracjach, modlitwach różańcowych i Apelu Jasnogórskim. Na stronie internetowej pielgrzymki na Facebooku zamieszczano relacje z trasy.

Nie tylko bąble

Piętnaście dni w drodze, ponad 500 km pokonanych w gorących promieniach słońca. W 28. Ełckiej Pielgrzymce Pieszej, jednej z najdłuższych polskich pielgrzymek do Częstochowy, wyruszyło kilkunastu duchownych, przewodników poszczególnych grup. Tłumaczono to obostrzeniami, trudnymi do spełnienia wymogami sanitarnymi oraz bezpieczeństwem pątników i gospodarzy.

„(...) Czują się zwycięzcami. Bo dokonali czegoś, co niby dla przeciętnego człowieka mogło być przecież nie do pokonania. Ze śpiewem na ustach. Wymęczeni kilkunastodniowym marszem, ale szczęśliwi i duchowo umocnieni” – relacjonowała strona internetowa diecezji po dotarciu pielgrzymki na Jasną Górę.

Reklama

– Przynieśli przed Cudowny Obraz Matki Bożej na Jasnej Górze nie tylko bąble na stopach oraz zdarte buty, ale przede wszystkim intencje swoje i wszystkie pozostałych pielgrzymów – powiedział ks. Łukasz Kordowski, kierownik EPP. – Ci, którzy zostali w Ełku, byli zapraszani do duchowego uczestnictwa, łączenia się w modlitwie z pieszymi pątnikami.

Zwycięstwo przyjdzie

– Co było najtrudniejsze? – zastanawiał się ks. Rafał Grzęda, kierownik pielgrzymki kaliskiej. – Powiedzenie ludziom, że pielgrzymka będzie wyglądała inaczej niż zwykle, skonfrontowanie się z nimi. Człowiek chce iść i nie rozumie, że nie ma takiej możliwości. Dlaczego, skoro pielgrzymka szła przez wieki, w czasie wojny i innych wydarzeń, a teraz koronawirus prowadzi nas inaczej – powiedział ks. Grzęda.

Pogoda nie była najgorsza. – Całą drogę szliśmy w upale, ale pielgrzymi twierdzą, że lepszy upał niż ulewy, bo deszcz jest najgorszy. Robią się straszne pęcherze. Można sobie na trwałe zepsuć nogi – dodał ks. Grzęda.

Inne było też to, że pątnicy szli w maseczkach, stosując się do obostrzeń. Bez maseczek, przy zachowaniu dwumetrowych odstępów, kolumna za bardzo się rozrasta.

W milczeniu, w modlitwie

Helskiej pielgrzymce towarzyszyła – jak zwykle – przeróżna pogoda. Kilka dni w potężnym deszczu i kilka dni w porządnym upale. – Ale daliśmy radę. Kaszubi to zawzięty, wytrwały lud – podkreślił ks. Jahns. Formuła sztafety spowodowała, że kontuzji, odejść z pielgrzymki nie było. Kryzysy na ogół „przychodzą” trzeciego, czwartego dnia, po pierwszym zmęczeniu organizmu, gdy z prawie każdego wychodzą kilometry.

Reklama

Noclegów nie dało się w tym roku łatwo załatwić. Ludzie boją się koronawirusa. Został jednak zrealizowany program duchowy (modlitwy, rekolekcje, konferencje), ale co ciekawe, mocniej wszystko przeżywaliśmy, byliśmy bardziej poruszeni.

– Szliśmy kameralną grupką, sporo czasu w milczeniu, w modlitwie. To czas na mocniejsze przeżywanie i pokutę. Dużo więcej modlitwy w intencji zatrzymania epidemii, osób chorych i tych, którzy walczą z epidemią – zaznaczył ks. Jahns.

Robili spore wrażenie także na tych, których spotykali i na tych, którzy ich przyjmowali. Mnóstwo osób po drodze ich pozdrawiało, prosiło o modlitwę; dużo więcej niż zwykle – to jedno z ważniejszych przemyśleń ks. Roberta z tegorocznej trasy najdłuższej pielgrzymki.

Podziel się:

Oceń:

2020-08-18 14:59

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Trzeba przypominać o godności ludzkiego ciała – na Jasnej Górze rozpoczęły się rekolekcje pracowników Służby Zdrowia

Piotr Drzewiecki

Po raz 38. pracownicy środowiska medycznego zgromadzili się na dwudniowych rekolekcjach zapoczątkowanych przez bł. ks. Jerzego Popiełuszko. Rozpoczęła je modlitwa za wstawiennictwem bł. pielęgniarki Hanny Chrzanowskiej. Ćwiczenia duchowe prowadzi paulin o. Dariusz Laskowski, a myślą przewodnią są słowa „Jesteśmy świątynią Ducha Świętego”.

Więcej ...

Holandia: Stuletni kościół zamienia się w... basen. Ambona będzie miejscem dla ratownika

2026-07-02 08:57
Projekt basenu w kościele św. Franciszka z Asyżu w Heerlen

MVRDV Projekt

Projekt basenu w kościele św. Franciszka z Asyżu w Heerlen

W miejscu stuletniego kościoła powstaje basen "Święta Woda" projektu MVRDV i Zecc Architecten.

Więcej ...

Lampedusa: wyspa, która nie odwraca wzroku

2026-07-03 17:22
Uchodźcy i migranci na Lampedusie.

@JRS/Vatican Media

Uchodźcy i migranci na Lampedusie.

Lampedusa przygotowana na przyjazd Papieża Leona XIV, trzynaście lat po wizycie Franciszka. Krótki dokument Vatican News pokazuje wyspę przez historie ludzi, którzy od lat mierzą się z dramatem migrantów przybywających przez Morze Śródziemne. To opowieść o pamięci, ratowaniu życia i solidarności silniejszej niż lęk.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Dominikanie przestrzegają przed...

Polska

Dominikanie przestrzegają przed...

Szkocja: kolejna grupa planuje sakry bez zgody papieża

Kościół

Szkocja: kolejna grupa planuje sakry bez zgody papieża

Legnica: Relikwia Ciała Pańskiego przyciąga cały świat

Kościół

Legnica: Relikwia Ciała Pańskiego przyciąga cały świat

Muzyka satanistyczna – dlaczego subkultura jawnie...

Kościół

Muzyka satanistyczna – dlaczego subkultura jawnie...

Ksiądz zmarł nagle podczas Mszy św. Zaatakowała i...

Kościół

Ksiądz zmarł nagle podczas Mszy św. Zaatakowała i...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

USA: Zakonnica zatrzymana przez służby imigracyjne w...

Wiadomości

USA: Zakonnica zatrzymana przez służby imigracyjne w...

Płonące krzyże podczas koncertu za pieniądze...

Wiadomości

Płonące krzyże podczas koncertu za pieniądze...

Powstało pierwsze w Polsce i Europie Sanktuarium...

Kościół

Powstało pierwsze w Polsce i Europie Sanktuarium...