Reklama

Kościół

Co się stało z Polską?

Daliśmy się uśpić

Karol Porwich/Niedziela

To nie są zwykłe burdy uliczne. Trwa rewolucja kulturowa, czyli próba wywrócenia do góry nogami dotychczasowego ładu, nie tylko politycznego, ale też – a może przede wszystkim – pojęciowego, moralnego i religijnego.

Protestujący ograniczają się do czystej negacji, obsceniczności i wulgarnej emocjonalności. Nie proponują pozytywnych rozwiązań. Wiarygodność protestu podważają towarzyszące mu liczne akty wandalizmu.

Reklama

Manifestantom nie chodzi bynajmniej o zakwestionowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Nie żądają oni przywrócenia możliwości aborcji eugenicznej, lecz „poczuli krew” i chcą aborcji bez ograniczeń, „na żądanie”. Marzy im się powrót do 1956 r. Gdyby uczestnikom protestów rzeczywiście chodziło o dobro kobiet, a nie o ich #piekło, z uwagą i nadzieją podchodziliby do budzącej się woli urealnienia pomocy dla rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne. Do tej pory ta pomoc była zbyt mała; jako państwo nie stanęliśmy na wysokości zadania, ale teraz mogłoby coś w tej kwestii drgnąć. Niestety, protestujących nie interesuje ten sposób myślenia.

Zastanawia bierność państwa, a ściśle mówiąc – policji w kontekście zagrożenia epidemiologicznego. Nasuwają się pytania: może rządzącym te niepokoje społeczne są na rękę? Może mają coś „przykryć”, czemuś służyć?

Zbieramy owoce nudnej, oderwanej od realiów życia katechezy szkolnej i bylejakości życia rodzinnego. Na ulice wyległa młodzież: zmanipulowana, przyciągnięta tęczowymi hasłami miłości i tolerancji. Ta młodzież zostanie cynicznie wykorzystana, a potem odrzucona w kąt. Co ciekawe – z tą młodzieżą wcale nie jest źle; żywo obchodzą ją kwestie religijne i moralne (zaświadczam o tym jako czynny nauczyciel), ale najczęściej nie otrzymuje ona w tym zakresie od Kościoła sensownej, interesującej, bliskiej życiu (że już nie powiem – porywającej) odpowiedzi.

Reklama

Daliśmy się uśpić. Zbieramy owoce kościelnej rutyny; roku przeżywanego w rytm kolejnych „dorocznych dni/tygodni pod hasłem...”, homilii pozbawionych soli, czyli osobistego świadectwa. Nie zatroszczyliśmy się należycie o godne sprawowanie sakramentów. Dostaliśmy przez to zdesakralizowane uroczystości pierwszokomunijne, udzielane hurtowo bierzmowanie czy przyjmowany bez poważniejszego przygotowania sakrament małżeństwa. Zbieramy też owoce przejawów hipokryzji w życiu kościelnym, grzechów zamiatanych pod dywan, niewyjaśnionych afer, nieprzejrzystości finansowej, kluczenia i żonglowania prawdą. Widzimy skutki 30-letniego wchodzenia w lukratywną symbiozę z rządzącymi za cenę ustępstw w bezkompromisowym głoszeniu Ewangelii.

Przeżywamy kryzys, czyli czas, w którym wychodzi na jaw prawda o tym, co tkwi w ludzkich sercach. Mówiąc obrazowo: pada deszcz i z niektórych katolików – kapłanów i świeckich – schodzi „katolicka farba”, którą byli dla niepoznaki umalowani po wierzchu.

Ludzie wierzący są adresatami konkretnych, publicznie formułowanych gróźb: „Drodzy katolicy, na razie jest tak, że macie szansę sprzeciwić się swojemu Kościołowi. Na razie jest tak, że bierzecie udział w tym, co się dzieje, w tych obrzydliwościach, które Kościół wyprawia. I to jest ostatnie ostrzeżenie, bo to wy powinniście się buntować, wasze wspólnoty, wy, zaangażowani w życie Kościoła”, to słowa liderki protestów w wywiadzie dla Radia ZET. Trwa więc konfrontacja postaw, które można symbolicznie sprowadzić do dwóch haseł: „róbta co chceta” oraz „miłość i odpowiedzialność”.

Co robić? Być spokojnym o Kościół – bramy piekielne go nie przemogą. Może osłabnie jego znaczenie w życiu społecznym i politycznym, może nie będzie nas już 90% (w statystykach, bo w rzeczywistości już od dawna jest nas dużo mniej...), może uszczupleniu ulegnie stan posiadania... Niewykluczone, że odtąd przyznanie się do Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła będzie w Polsce więcej kosztować; będzie można więcej stracić niż zyskać – ale dobrze nam to zrobi. Tylko nie dajmy się sprowokować do wejścia w logikę plemiennych podziałów i nienawiści. Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.

Tomasz Strużanowski
dziennikarz, nauczyciel, wychowawca młodzieży, od lat związany z ruchem Domowego Kościoła

2020-11-10 10:07

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Rzym: Edycja Paulińska zaskoczona protestem pracowników

Bezprecedensowy jednodniowy strajk, połączony z protestacyjną głodówką, ogłosili 14 grudnia pracownicy czasopism wydawanych przez włoską Edycję Paulińską.

Więcej ...

PRENUMERATA TYGODNIKA KATOLICKIEGO „NIEDZIELA”

Więcej ...

Dziesięciu biskupów zmarło na COVID-19 w ciągu tygodnia

2021-01-15 16:49

Episkopat News

W ciągu tygodnia zmarło na świecie na COVID-19 dziesięciu biskupów katolickich, w tym jeden kardynał. Hierarchowie pochodzili z Brazylii, Kolumbii, Polski, Rumunii, Wenezueli, Wielkiej Brytanii, Włoch i Zambii.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Koszalin: Biskup Edward Dajczak ponownie zakażony...

Kościół

Koszalin: Biskup Edward Dajczak ponownie zakażony...

Kaja Godek wygrała w sądzie z aktywistami LGBT

Wiadomości

Kaja Godek wygrała w sądzie z aktywistami LGBT

Wadowice: rozprowadzono ponad 6 tys. banknotów z...

Jan Paweł II

Wadowice: rozprowadzono ponad 6 tys. banknotów z...

Ksiądz też człowiek - o pasjach i codzienności kapłana

Kościół

Ksiądz też człowiek - o pasjach i codzienności kapłana

Bp Adam Dyczkowski odszedł do Domu Ojca

Aspekty

Bp Adam Dyczkowski odszedł do Domu Ojca

Czym jest akolitat?

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Czym jest akolitat?

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

Wiara

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

Watykan zmienia obrzęd posypania głów popiołem

Watykan zmienia obrzęd posypania głów popiołem

Episkopat zajmie się sprawą dopuszczenia kobiet do...

Kościół

Episkopat zajmie się sprawą dopuszczenia kobiet do...