Reklama

Niedziela Sandomierska

#WakacjezNiedzielą (cz. 2)

Z dawnej świetności pozostało niewiele

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Z dawnej świetności pozostało niewiele

Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić podczas wakacji, jest pałac Karskich we Włostowie, a właściwie to, co z niego pozostało. Niestety, do ruin jest zakaz wejścia, bo grożą zawaleniem, ale warto je zobaczyć i poczuć choć namiastkę dawnej świetności tego miejsca.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miejscowość Włostów czasy swojej świetności przeżywała, kiedy jej właścicielami był ród Karskich. Jednak na uwagę zasługuje jeszcze fakt, że jednym z wcześniejszych właścicieli Włostowa był Bogusław z Karwowa herbu Róża, ojciec Wincentego Kadłubka.

Włostów w ręce rodziny Karskich przeszedł w 1795 r. Jednak nie od razu wybudowano pałac. Budowę rozpoczęto ponad pół wieku później. Zainicjował ją Stanisław Karski i sfinalizowano ją w latach 1854-60. W skład majątku Karskich wchodziła cukrownia we Włostowie, okoliczne młyny, gorzelnia, stawy rybne, plantacja chmielu, buraków cukrowych i stadnina koni. Prawdopodobnie do pałacu zostały podciągnięte tory kolejki wąskotorowej, która łączyła wszystkie folwarki rodziny Karskich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Za budowę neorenesansowego pałacu we Włostowie odpowiadał Henryk Marconi, który był również projektantem sanatorium w Busku Zdroju. Pałac był bardzo nowoczesny. Zbudowano go z bardzo drogich materiałów. W jego pomieszczeniach były marmurowe posadzki oraz schody. Pomieszczenia pałacu wyposażone były w najwyższej jakości meble oraz obrazy znanych artystów.

Reklama

Na przełomie XIX i XX wieku został przebudowany przez syna Henryka Marconiego – Władysława. W późniejszym czasie do budynku została doprowadzona linia telefoniczna, prąd i ciepła woda. Zostało zamontowane także centralne ogrzewanie. Jak na owe czasy był to bardzo nowocześnie wyposażony budynek, świadczący o zamożności rodziny.

Nieodkryte tajemnice

Każdy z starych pałaców, zamków czy dworów ma swoje tajemnice. Czasami są to zagadkowe śmierci mieszkańców, niekiedy duchy spacerujące po ruinach, a czasami jakieś tajemnicze komnaty lub przejścia. Wśród okazałych kiedyś pomieszczeń pałacu Karskich, poza sypialniami, pokojami gościnnymi i bawialniami, można było znaleźć duże salony, wielką salę balową, bibliotekę, salę bilardową oraz wysuniętą w stronę parku kaplicę. Tylko ona do dziś zachowała część sklepienia i podobno najdłużej stała nietknięta, podczas gdy reszta pałacu była dewastowana.

Jedną z tajemnic pałacu jest posiadanie prawdopodobnie podziemnych przejść. Miały one łączyć pałac z kościołem oraz rodzinnym grobowcem na cmentarzu. Fragment podziemnego przejścia, który jest widoczny przy ruinach, prowadzi na pewno do znajdującego się w pobliżu dawnego zboru arian.

Zbór i park

Budynek znajduje się niedaleko pałacu. Powstał pod koniec XVI wieku. Widoczne w ruinach neogotyckie wieżyczki zboru zostały dobudowane już w czasach rodziny Karskich. Służył on rodzinie jako miejsce przechowywania różnych rzeczy. Mówiąc dzisiejszym językiem, był to budynek gospodarczy przeznaczony do przechowywania cennych przedmiotów.

Reklama

Jak to tradycyjnie bywało, przy posiadłościach włościan projektowano wspaniałe ogrody. Podobnie było z ogrodem przy pałacu we Włostowie. Z dawnej świetności pozostało niewiele, a obecnie spacer między starymi drzewami uprzykrza brzydki zapach oraz duża ilość śmieci.

Zacni goście

Rodzina Karskich we włostowskim pałacu prowadziła bardzo aktywne życie towarzyskie. Pałac kiedyś tętnił życiem. Częstym gościem w nim był Józef Ryx, biskup diecezji sandomierskiej oraz rektor seminarium duchownego w Sandomierzu. Biskup Ryx był przyjacielem Michała Karskiego, który w 1910 r. został mianowany tajnym szambelanem przez papieża Piusa X.

Jednym z ważnych gości, który również nocował w pałacu, był nuncjusz apostolski Ambrogio Damiano Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI. Wśród historyków są odmienne zdania co do pobytu w majątku Karskich Stefana Żeromskiego. Niektórzy uważają, że miały w nim powstać Popioły. Gośćmi rodziny Karskich byli także prezydent Ignacy Mościcki oraz pisarz Jarosław Iwaszkiewicz.

Wojna i zabór mienia

Dalszy rozkwit majątku rodziny Karskich zaprzepaścił wybuch II wojny światowej. Karscy, pozostając w posiadłości, musieli jej część oddać wojskom wermachtu. Nie lada wyczynem patriotycznym była pomoc Armii Krajowej i partyzantom, którą udzielał im pod nosem żołnierzy niemieckich Szymon Karski. Jednak w 1942 r. Niemcy zaczęli coś podejrzewać i chociaż Szymon zdążył uciec, to został złapany w bardzo krótkim czasie. Rodzina musiała wynieść się z pałacu.

Reklama

Majątek Karskim na dobre został odebrany po wojnie. W pałacu mieściła się szkoła podstawowa oraz Państwowe Gospodarstwo Rolne. Użytkownicy nie dbali o budynki, które zaczęły popadać w ruinę. Rozebrano kominki, zerwano parkiety i boazerie. Doszło nawet do tego, że w dawnych salonach umieszczono bydło i drób. W tym czasie też z przypałacowego parku wycięto prawie wszystkie zabytkowe drzewa. Najlepiej zachowanymi elementami dawnej rezydencji są obecnie dwa kamienne lwy znajdujące się po obu stronach miejsca po bramie wjazdowej.

Niszczejące piękno

Tętniący niegdyś życiem i piękny architektoniczne pałac rodziny Karskich we Włostowie dziś popada w coraz większą ruinę. Przed wejściem na posesję oraz przy pozostałościach murów wszędzie są tabliczki ostrzegające, że ruiny grożą zawaleniem. Resztki ścian wyglądają, jakby się miały za chwilę zapaść pod ziemię, a pozostałości sklepień niebawem runą.

Chodząc po terenach otaczających pałac, trzeba też uważać na odsłaniające się gdzieniegdzie podziemia, aby w nie nie wpaść. Jakiś czas temu pałacem, tzn. tym, co po nim pozostało, zaczęły interesować się dwa stowarzyszenia, które chcą podjąć prace renowacyjne: Stowarzyszenie Krzewienia Tradycji i Opieki nad Zamkiem Krzyżtopór oraz Stowarzyszenie Nasz Włostów. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś pałac Karskich we Włostowie odzyska choć namiastkę swojej dawnej świetności.

Podziel się:

Oceń:

2021-07-14 12:11

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Co robić latem w mieście?

Graziako

Więcej ...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39
Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Więcej ...

Biskupi UE zaniepokojeni opinią TSUE ws. wykreślania danych z ksiąg chrztu

2026-10-05 19:57

annazuc/pixabay.com

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

Wiara

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

Obraz Jezusa Miłosiernego. Co dokładnie Jezus powiedział...

Wiara

Obraz Jezusa Miłosiernego. Co dokładnie Jezus powiedział...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....

Kościół

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....