Reklama

Czy Pani jest siostrą?

Niedziela zamojsko-lubaczowska 20/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Znam dobrze ten przenikliwy wzrok, ciekawy, ale uprzejmy, próbujący trochę zajrzeć mi w duszę. Po chwili pada pytanie, które najwyraźniej dręczyło mojego rozmówcę: "Czy Pani jest siostrą?". "Tak, jestem siostrą" - zawsze odpowiadam z radością, wręcz z uśmiechem. Jestem siostrą. Dlaczego to wydaje się takie niesamowite i dziwne, że aż trzeba o to pytać? Być może dlatego, że nie wyglądam na siostrę: nie noszę habitu, nie zakrywam włosów, nie wyróżniam się na przystanku, w sklepie, w pracy. Ubieram się zwyczajnie.
Pamiętam, jak dzieci z piątej i z szóstej klasy, które uczyłam, pod koniec roku szkolnego dopytywały się z niedowierzaniem: "Czy Siostra jest taką prawdziwą siostrą?". Odpowiadałam: "Tak, dotknij, jestem prawdziwa". "Ale taką zakonną?!". "Tak, jestem najprawdziwszą siostrą zakonną, tylko ukrytą, nie noszę specjalnego stroju, nie troszczę się o to, by być rozpoznaną jako siostra". Osobom zakłopotanym mówiłam: "Jeśli chcesz, możesz mówić mi, proszę Pani". Niektórzy zostawali przy tej formie, inni znowu woleli zwracać się: "Siostro". Byli i tacy, którzy pytali: "No i po co się ukrywać, czy Siostra się wstydzi powołania?". Żartobliwie nazwano mnie nawet "tajniakiem".
Dobrze, ale o co tak naprawdę chodzi w tym ukryciu? I co to znaczy, że jestem najprawdziwszą siostrą zakonną?
Jestem siostrą, ponieważ wybrał mnie Pan, przeznaczył tylko dla siebie, na swoją służbę, na życie z Nim w doli i niedoli. Odpowiedziałam na wezwanie mojego Pana, ślubując publicznie w Kościele życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Opuściłam dom rodzinny, mieszkając we wspólnocie sióstr - rodzinie zakonnej. Moje życie zawodowe i prywatne jest podporządkowane służbie innym ludziom, zwyczajnie spotkanym, zostawiającym w moim sercu kawałek siebie, który natychmiast w modlitwie zanoszę na Jezusowy ołtarz.
Dlaczego ukrycie, czyli życie zakonne bez habitu? Ponieważ żyjąc w ten sposób, chcę być podobna do mojego Oblubieńca. Pan Jezus, chociaż był Bogiem, żył zwyczajnie jak każdy człowiek. Ubrany tak jak inni ludzie tamtego okresu, żył blisko ludzi, tak blisko, że nawet nie wszyscy Go rozpoznali, "bo gdyby poznali, nie ukrzyżowaliby Pana chwały". Jezus i Jego Matka Maryja zgodzili się i zaplanowali to ukrycie. Gdyby Syn Boży nie ukrył swojej Boskiej chwały, nikt by nie podszedł do Niego, nie poprosił o pomoc i o przebaczenie, nikt by nie dotknął Jego szaty, nikt nie popatrzyłby w Jego oczy, nie usiadł u Jego stóp, nie zobaczyłby łez Boga. Ile byśmy stracili? Bóg powiedział nam o sobie wszystko, mieszkając z nami na ziemi, żyjąc tak jak my, cierpiąc i umierając. Tylko tak mógł zdobyć ludzkie serce.
Właśnie dlatego nie odróżniam się od innych na zewnątrz, żyję zwyczajnie, żyję blisko ludzi, aby opowiedzieć Bogu nie słowem, ale życiem napełnionym po brzegi szczególną obecnością Tego, który mnie umiłował i posłał na świat. Niosę Boga uśmiechem, prostym, życzliwym słowem, żarliwym sercem - trochę za nerwowym, swoją słabością, łzą cichą i także ukrytą modlitwą, obecnością, sobą.
Kiedyś usłyszałam zdanie, że aby iść do zakonu, trzeba mieć 100% powołania, ale żeby zostać siostrą bezhabitową, trzeba mieć 150 % powołania! Tak, rzeczywiście, nigdy nie mogę zapomnieć, kim jestem, do Kogo należy moje serce. Nie jest to takie łatwe. Przecież nikt nie widzi, że jestem siostrą, nie jestem "inna", jestem traktowana jak kobieta, co dla siostry stwarza różnorodne zagrożenia jej powołania. Pytania typu: "Dlaczego nie robię makijażu, dlaczego nie noszę krótkich spódnic, przecież to modne!?" świetnie obrazują tę rzeczywistość. Chcąc wytrwać w wierności, muszę mieć serce prawdziwie zakonne. Moje serce musi być obleczone w habit. Tak rozumując, dotarłam do paradoksu, który tylko w wizji Bożej jest zupełnie zrozumiały - Siostra bezhabitowa w habicie!
Nieustannie dziękuję Bogu za powołanie, bo to wielki zaszczyt. Za to, że złożył w moich dłoniach ten niepowtarzalny skarb życia ukrytego. Jego wartość będę jeszcze odkrywać przez całe życie.
Kończąc, chciałabym podzielić się ostatnią refleksją w formie wiersza:

Siostra niehabitowa w habicie

Proszę Siostro
załóż habit tkany łzami
zbieranymi z brewiarza przy świecy
gdy Miłość przycisnęła.
Twój habit musi być ubogi
- tak ubogi,
że aż go nie widać,
bo czystość przezroczysta
w oczach jaśnie słońcem.
Jeszcze sznurem posłuszeństwa się opasz
- gotowe!
Pamiętaj Siostro,
ten habit od Boga dostałaś,
choć włosów nie ścinasz
i ciągle je wiatr rozwiewa,
nie szeleścisz szkaplerzem,
to niech się ludzie oglądają
i dziwią,
że ta Pani to jak Siostra wygląda
tylko... bez habitu.

Dziewczęta, które ciekawi ten sposób życia zapraszamy na dni skupienia w naszym domu w Zamościu, a także na rekolekcyjne wyjazdy.
Kontakt w Zamościu: tel. 638-44-92

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2003-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej i kapelan “Solidarności”

2026-09-08 13:17
Ks. Stanisław Małkowski

Archidiecezja Warszawska

Ks. Stanisław Małkowski

W nocy 7 września 2026 roku w wieku 82 lat zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji demokratycznej i kapelan “Solidarności”. Szczegóły pogrzebu zostaną podane w późniejszym terminie - informuje portal archidiecezji warszawskiej.

Więcej ...

Patronka czeka. Wałbrzych rozpoczyna wielką nowennę

2026-09-08 13:14
Matka Boża Bolesna Patrona Wałbrzycha

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Matka Boża Bolesna Patrona Wałbrzycha

Rozpoczęła się wielka nowenna przed uroczystością Najświętszej Maryi Panny Bolesnej, Patronki Wałbrzycha. Przez dziewięć dni sanktuarium Matki Bożej Bolesnej stanie się miejscem modlitwy mieszkańców ziemi wałbrzyskiej, którzy będą przybywać zgodnie z harmonogramem przed oblicze Patronki miasta, przygotowując się do jej uroczystości.

Więcej ...

Francja: Około miliona osób będzie uczestniczyć w wizycie papieża Leona XIV w Paryżu

2026-09-08 20:13

Adobe Stock

Około miliona ludzi weźmie udział w wizycie papieża Leona XIV w Paryżu, który spędzi w tym mieście półtora dnia od 25 września - podał we wtorek Herve Wattecamps, który koordynuje wizytę z ramienia archidiecezji paryskiej. Podkreślił, że na mszę w stolicy Francji zapisuje się 8 tys. osób dziennie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Kościół

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji...

Kościół

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji...

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Kościół

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Kościół

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Kościół

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez...