Reklama

To jest moje przykazanie,
abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.
(J 15, 12)

Niedziela kielecka 21/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niejeden uważny obserwator rzeczywistości, która nas otacza, z pewnością zauważy, że w rozmowach, jakie prowadzi współczesny chrześcijanin, coraz rzadziej - niestety - pojawia się termin "przyjaciel", a jeśli nawet jest taki gdzieś użyty, to w zupełnie innym znaczeniu. Jednym stan rzeczy odpowiada, gdyż w takim przypadku jest więcej czasu dla siebie, można jeszcze bardziej zamknąć się w sobie, nic w zamian nie dając, tylko biorąc. Bowiem bycie dla kogoś przyjacielem zawsze zakłada jakąś ofiarę, wyrzeczenie, poświęcenie, a przede wszystkim wierność i posłuszeństwo względem bliźniego.
W kontekście dzisiejszej Ewangelii warto więc podjąć trud zrzucenia grubej warstwy kurzu, szczelnie pokrywającej wezwanie Chrystusa do wzajemnej miłości i oddania drugiemu bez reszty. Warto też wyrobić w sobie przeświadczenie, że każdy przeżyty dzień jest nam zadany, aby zasługiwać na miano przyjaciela Jezusa, którym zostaliśmy określeni. Oczywiście, Jezus nie zostawił nas z pustymi rękami. Czyż każdemu z nas swym życiem nie dał przykładu, w jaki sposób do końca być wiernym Ojcu, czyż nie ukazał, mocy miłości gotowej na wszystko, aż do ofiary z własnego życia? Tym samym uzdolnił nas do tego, aby nasza relacja do Niego, nasze stawanie się Jego przyjacielem, stało się relacją do drugiego człowieka.
Kim jest więc przyjaciel Jezusa? To ten, który trwa w Jego miłości (J 15, 9), odkrywa obecność Boga w historii swojego życia, pielęgnuje przymierze, jakie zostało zawarte w momencie chrztu św. Przy tym jest bezwzględnie posłuszny swemu Mistrzowi: "Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję" (J 15, 14). Zwróćmy uwagę, jak bardzo mocno ten warunek jest akcentowany, nie na zasadzie ślepego posłuszeństwa, lecz opowiedzenia się w całkowitej wolności, jaką każdy został obdarzony. Śmiało można stwierdzić, że tak rozumiane posłuszeństwo służy dobru tego, który opowie się za Jezusem. Bez wątpienia do poprawnego wyrobienia w sobie takiej relacji z pomocą przychodzi słuchanie Słowa Boga, które Chrystus w pełni objawił. To sprawia, że przyjacielem Chrystusa, jest ten, kto ciągle zasługuje na nazwanie się Jego uczniem, a zrzuca z siebie piętno sługi, ślepo spełniającego polecenia swego Pana. Zauważyć można przy tym, że relacja pomiędzy Chrystusem a uczniem, który pracuje na miano Jego przyjaciela, to nic innego jak odbicie związku zachodzącego między Ojcem a Synem.
Do czego więc prowadzi więź przyjaźni z Chrystusem? Bez wątpienia jest to warunek, aby w pełni czuć się godnym wybrania i posłania, w celu bycia świadkiem miłości Chrystusa zmartwychwstałego: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał" (J 15, 16). Trwanie w miłości Chrystusa, a tym samym Jego obecność w naszym życiu, z pewnością przyczynią się do wydania dobrych owoców, do przeniesienia doświadczenia bycia przyjacielem Zbawiciela na grunt relacji międzyludzkich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2003-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Przebaczenie nie jest od święta, to nawyk

Joanna Popławska/Niedziela

Rozważania do Ewangelii Mt 18, 21 – 19, 1.

Więcej ...

Niemcy: Uczeń zostanie ukarany grzywną za nieuczestniczenie w warsztatach LGBT

2026-08-12 08:47

Adobe Stock

W publicznym liceum niedaleko Monachium rodzice odkryli, że są bezsilni wobec promowania ideologii queer. Jeśli odmówią swoim dzieciom udziału w jakimkolwiek wydarzeniu LGBT, zostaną ukarani, ponieważ te tematy są zawarte w programie nauczania w publicznej szkole - informuje infocatolica.com, powołując się na dane portalu Apollo News.

Więcej ...

Massimiliano Menichetti: Aborcja nigdy nie jest prawdziwym wyborem

2026-08-13 20:04

Vatican Media

Są obrazy i historie, które stają się viralem, przypominając o prawdzie, pięknie i wspólnocie, dając nadzieję. Tak jest w przypadku nagrania z Kolumbii, przedstawiającego matkę, która pod gruzami własnym ciałem osłania swoje nowo narodzone dziecko po zawaleniu się – wskutek trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4 – pięciopiętrowego budynku w dzielnicy Ciudad w Cali. Obrazy rozpowszechniane w mediach społecznościowych i telewizjach pokazują ogrom zniszczeń, ratowników walczących z czasem i gruzami, a wreszcie kobietę i dziecko wydobytych żywych i znajdujących się obecnie poza niebezpieczeństwem - pisze Massimiliano Menichetti, wicedyrektor Dyrekcji Redakcyjnej Dykasterii ds. Komunikacji nt. ostatnich wydarzeń w Kolumbii i w amerykańskim stanie Massachusetts.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Pierwsze spotkanie z Jezusem. Jak wyglądało dzieciństwo...

Wiara

Pierwsze spotkanie z Jezusem. Jak wyglądało dzieciństwo...

Mińsk: apel o modlitwę w intencji abp. Tadeusza...

Wiara

Mińsk: apel o modlitwę w intencji abp. Tadeusza...

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego