Reklama

Niedziela Częstochowska

Hierarchia a proces synodalny

Synod nie jest walką o władzę w Kościele – podkreśla bp Przybylski

Bożena Sztajner/Niedziela

Synod nie jest walką o władzę w Kościele – podkreśla bp Przybylski

Biskupi też są podmiotami procesu synodalnego – mówi w rozmowie z Niedzielą bp Andrzej Przybylski, koordynator diecezjalny synodu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marian Florek: Są księża, którzy boją się procesu synodalnego w parafii. Czy te obawy są słuszne?

Bp Andrzej Przybylski: Nie zawsze to jest lęk. Najczęściej niewiara w jego skuteczność, przekonanie, że niewiele wniesie w życie Kościoła. Paradoksalnie, o synodzie myślimy w kategoriach historycznych, jako formie duszpasterzowania z zamierzchłej przeszłości albo w kategoriach nowej pokusy zmiany Kościoła w jego fundamentach. Tymczasem jest to szansa na ciągłość w Kościele – zachowując tradycję i to, co niezmienne, poszukujemy nowych form przekazywania wiary dzisiaj. Sporo skrzywionego nastawienia wywołuje porównanie procesu synodalnego w Kościele z niemiecką drogą synodalną. Póki co, to są dwie różne sprawy. Wielu księży rzeczywiście boi się samego wsłuchania się w głos parafian. Niektórzy z lęku przed roszczeniami, wysunięciem postulatów i życzeń, którym i tak trudno będzie sprostać. Jest pewnie też lęk przed krytyką i pokazaniem braków w obecnym kształcie funkcjonowania naszych wspólnot. Nie mamy innego wyjścia, jak zmierzyć się z tymi lękami. Lęk jest jak ból, który mówi o chorobie i wzywa do leczenia. Im bardziej ktoś się boi synodu, tym bardziej musi zobaczyć, skąd biorą się te lęki. One mogą być sygnałem tego, że jednak coś wymaga zmiany.

Reklama

Księża mają swoje wypracowane wzorce działania w parafii. Uważają, że się sprawdzają. Nie dostrzegają w synodzie żadnego novum. Czy to strach przed większym otwarciem się na wiernych?

Słowo Boże mówi, że „po owocach” mamy poznawać nasze działanie. Każdy wie, że owocowanie dzisiejszego duszpasterstwa słabnie. Skoro tak, to choćbyśmy się nie wiem jak upierali przy dotychczasowych przyzwyczajeniach, skoro nie przynoszą owoców, to trzeba coś tu zmienić. Dojrzałe owoce mają być wciąż takie same: żywa wiara i świętość ludzi, ale sposoby uprawy trzeba dziś przemyśleć na nowo. Nowość procesu synodalnego to nie nowe nauczanie czy nowa liturgia, ale nowe sposoby duszpasterzowania i ewangelizacji. Synod jest narzędziem, a nie gotowym rozwiązaniem. On nie rozwiąże naszych problemów, ale może rozpocząć proces ich rozwiązywania. Właśnie to, co ma być odnowione przez synod, to wzajemne słuchanie siebie w Kościele, otwarcie się na dzielenie doświadczeniem Boga. Animatorami tego procesu muszą być najpierw kapłani. To my, księża, musimy wykazać się nie tylko odwagą słuchania, ale uznania, że razem ze świeckimi jesteśmy członkami Kościoła, a otwarcie się na siebie i współdziałanie to nie jest sprawa naszych osobistych wrażliwości, ale prawda o Kościele, do którego należą wszyscy ochrzczeni i nie ma tu ważnych i ważniejszych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak księża powinni rozmawiać z wiernymi w ramach procesu synodalnego? Czy mają również prawo do ocen i oczekiwań?

Trzeba zacząć od spotkania. My przestaliśmy się w parafiach tak naprawdę spotykać. Czasem przekazujemy ludziom informacje z ambony, czasem zrobimy jakieś robocze zebranie lub katechezę na wzór lekcji w szkole, ale to nie są spotkania. Niestety, w niektórych parafiach nawet zlikwidowaliśmy miejsca do spotkań. Spotkanie i rozmowa ludzi wierzących musi się zaczynać od rozmowy z Bogiem, czyli modlitwy. A potem jest miejsce na posłuszeństwo. Ono nie jest w Kościele ślepe i fałszywie pokorne, ale jest posłuchaniem siebie z pełnym wczuciem się w racje drugiej strony. W tym dialogu również księża mają, ze swojej strony, ocenić sytuację i upomnieć. Synodalność nie działa tylko w jedną stronę. Przecież spotkania synodalne są dla księży wielką szansą wypowiedzenia swoich oczekiwań wobec świeckich.

Reklama

Czy nie obawia się Ksiądz Biskup, że księża stworzą jakiś front odmowy, nieformalny ruch oporu? Coś, co ostatnio napiętnował papież Franciszek, mówiąc do zakonników: „Noście spodnie i miejcie odwagę powiedzieć prosto w twarz, co myślicie, a nie obgadujcie”.

Wierzę mocno w księży! Księża to zielony, w większości zdrowy las, w którym najwięcej hałasu robią zazwyczaj chore drzewa. Nie martwię się jakimś frontalnym odrzuceniem synodu, ale też staram się rozumieć dystans niektórych księży do tego procesu. My mamy wierzyć w Boga, a nie w synod. Odpowiedzialni i wrażliwi księża podejmują to wyzwanie i robią wiele ciekawych rzeczy. Jestem wdzięczny tym, którzy choć nie rozumieją może synodu, w duchu posłuszeństwa traktują go jako zadanie do wykonania i robią miejsce dla Ducha Świętego, żeby to On działał. Nie mam złudzeń, że jest mała grupa księży, którzy w synod się nie zaangażują, a nawet go może wyśmieją, ale to zazwyczaj nie oni odnawiają życie duchowe Kościoła. Niestety, zdarza się, że stają się czasem hamulcowymi duchowego ożywienia.

Czy księża biskupi w ramach synodu rozmawiają z księżmi? A jeżeli tak, to gdzie i w jakiej formie?

To świetne pytanie. Biskupi też są podmiotami procesu synodalnego i może od nas powinna się zacząć refleksja nad naszą otwartością na słuchanie i rozmowy, szczególnie z kapłanami. Synod to również wielkie zadanie i sprawdzian dla biskupów. Mamy wiele do poprawienia w relacjach z księżmi, w byciu z nimi w codzienności, w pochyleniu się nad ich problemami. Zwłaszcza, że to księża są na duszpasterskim froncie. Dawniej się mówiło, że biskup prowadzi Kościół na butach proboszczów i wikariuszy. Nie pomniejszając kontaktów biskupa ze świeckimi, najbliższym bliźnim biskupa w diecezji jest ksiądz. Dzięki synodowi mamy też przyjrzeć się naszym relacjom z braćmi w kapłaństwie. Myślę, że najpierw powinniśmy odbudować i pogłębić stałe formy naszych spotkań. W ramach synodu zaplanowaliśmy spotkania kapłanów w każdym dekanacie. Staram się być, w miarę możliwości i zaproszenia, na takich spotkaniach. Nawet gdybyśmy ich nie zdążyli odbyć w wyznaczonym dla synodu czasie, warto je kontynuować.

Czy synod pozwoli kapłanom wypracować nowe formy kierowania parafią?

Tu nie chodzi o kierowanie. Chyba tego się najbardziej powinniśmy bać, myśląc o synodzie, że tu chodzi o jakąś walkę o władzę w Kościele. Ani duchowni nie powinni się bać, że stracą jakąś kierowniczą rolę, ani świeccy nie powinni traktować synodu jako szansy do przejęcia władzy. Mamy wspólnie uczestniczyć i wziąć odpowiedzialność za życie lokalnego Kościoła, każdy szanując i wypełniając swoje powołanie i misję. To ma być ta nowa forma posługi w parafii duchownych i świeckich. Nie „zrobimy” Kościoła osobno. Nas, kapłanów, ubywa wręcz w lawinowym tempie i po prostu nie możemy dalej być w parafii administratorami, budowlańcami, stróżami i ekonomami, bo nie starczy nam czasu na nauczanie, spowiadanie, sprawowanie sakramentów świętych. Świeccy też muszą zrozumieć, że od nich zależy życie i funkcjonowanie parafii. A razem musimy ciągle pamiętać, że parafia i Kościół nie jest ani księdza, ani ludzi, ani nawet biskupa – Kościół jest Jezusa, a my, cokolwiek robimy w Kościele, robimy dla Pana Boga.

Podziel się:

Oceń:

2022-02-01 12:30

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Jesteśmy sobie potrzebni

Synod to czas wspólnej drogi i troski – mówił abp Depo

Karol Porwich/Niedziela

Synod to czas wspólnej drogi i troski – mówił abp Depo

Jesteśmy tutaj, aby rozpocząć wspólną drogę synodu partykularnego. Nie jesteśmy na tej drodze sami. Jest z nami Duch Święty, abyśmy z Jego pomocą podążali za Chrystusem, porządkując nasze ludzkie myślenie i nasze słowa według woli Boga – mówił w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie abp Wacław Depo.

Więcej ...

Dziecko pozostawione w oknie życia w Ostrzeszowie

2026-06-10 14:44

Pixabay.com

W poniedziałkowy wieczór, 8 czerwca, w oknie życia znajdującym się przy Przedszkolu Sióstr Nazaretanek w Ostrzeszowie uruchomił się alarm. Zdarzenie miało miejsce o godzinie 21.51. Służby potwierdziły interwencję, jednak z uwagi na dobro dziecka i charakter sprawy nie przekazują szczegółowych informacji. Dalszym postępowaniem zajmie się sąd rodzinny.

Więcej ...

Gdańsk przygotowuje się do święta życia. Już 21 czerwca Marsz dla Życia i Festiwal dla Życia

2026-06-10 12:45

Materiał prasowy

Za kilka dni Gdańsk ponownie stanie się miejscem spotkania tysięcy osób, które chcą wspólnie świętować życie, rodzinę i wartości budujące społeczeństwo. W niedzielę 21 czerwca odbędą się XIV Marsz dla Życia i Rodziny oraz V Festiwal dla Życia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Parafia w kujawsko-pomorskiem musi zapłacić 30 tysięcy...

Wiadomości

Parafia w kujawsko-pomorskiem musi zapłacić 30 tysięcy...

Nowenna do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Wiara

Nowenna do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Wybory 405. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu...

Kościół

Wybory 405. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu...

Arcybiskup Madrytu: papieska pielgrzymka przerosła...

Kościół

Arcybiskup Madrytu: papieska pielgrzymka przerosła...

Szewna: zdewastowano ołtarz przygotowany na Boże Ciało....

Kościół

Szewna: zdewastowano ołtarz przygotowany na Boże Ciało....

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest...

Wiara

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest...

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Kościół

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Sosnowiec: mężczyzna trzymający noże wtargnął na...

Kościół

Sosnowiec: mężczyzna trzymający noże wtargnął na...

Kto wystąpi na koncercie „Jednego Serca, Jednego...

W wolnej chwili

Kto wystąpi na koncercie „Jednego Serca, Jednego...