Reklama

Wiara

O wierze z niewierzącym

Adobe Stock

Nie liczmy od razu na nawrócenie. Czasem sukcesem będzie zasianie choćby ziarenka wątpliwości... Jak rozmawiać z niewierzącymi, by chcieli słuchać, by ten dialog nie przerodził się w kłótnię lub co gorsza w monolog?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy niedawno moja znajoma rzuciła mi na powitanie deklarację: „Jestem niewierząca!”, natychmiast odpowiedziałem: „Zatem – jest pani dla mnie kimś bardzo bliskim!”. Zdziwiła się, wiedziała bowiem, że jestem teologiem. Ja natomiast wobec jej deklaracji niewiary przyjąłem postawę powściągliwą – bo to nie ja jestem sędzią. Sędzią sprawiedliwym jest tylko Bóg, który zna najbardziej skryte myśli człowieka, również tego niewierzącego.

Czy warto rozmawiać z niewierzącymi o wierze? Nawet trzeba. Nie jest to jednak czynność prosta, bo podstawą rozmowy jest nie tylko chęć, ale i umiejętność słuchania. Ci, którzy potrafią interesować się słowami drugiego człowieka, wczuwać się w nie, mogą także odpowiedzialnie, twórczo mówić. Bez empatii, bez koncentracji na osobie rozmówcy, bez patrzenia mu w twarz trudno będzie cokolwiek zrozumieć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wśród rozmówców często spotykamy tych, którzy stanowczo deklarują niewiarę w Boga bądź nie mówią w ogóle o swojej wierze, traktując ją jako sprawę wyjątkowo prywatną. Nie zawsze ten, kogo traktujemy jako osobę niewierzącą, jest nią w istocie – często może być np. agnostykiem. Nie każdy niewierzący jest też wyznawcą marksizmu, jako ideologii kpiącej z religii i uważającej ją za pierwszego wroga postępu.

Reklama

Być może czynnikiem, który zaowocował niewiarą, były trudne, a nawet traumatyczne doświadczenia niewierzącego, bywa, że sięgające czasu dojrzewania – młodzieńczości czy nawet dzieciństwa. O niewierze mogły zadecydować zgorszenie ze strony wierzących, ich niemoralność czy koniunkturalizm. Bardzo często urodzeni i wychowani w środowisku niewiary żyją tak jak ich rodzice. Religijność jest im obca, nie znają nawet praktyk ani obyczajów związanych np. z Bożym Narodzeniem czy Wielkanocą. Spotyka się też rodziny, które od pokoleń dystansują się od religii w ogóle, a od Kościoła katolickiego w szczególności. Są też takie rodziny, w których niewiara jest nowym, nieznanym we wcześniejszych generacjach doświadczeniem. Nie bez znaczenia jest tu sekularyzm, który przenika kulturę i czyni ją wyzwoloną z religii, z głoszonych przez nią zasad moralności, najczęściej dotyczących życia małżeńskiego czy po prostu intymności.

Powody lub ich brak

Niewierzący czy też wątpiący często twierdzą, że w Kościele nie potrafią odnaleźć Boga. Pojmują Kościół jako sformalizowaną instytucję, nastawioną na zysk materialny. Inni twierdzą, że w Kościele jest niewielu „prawdziwych chrześcijan”, większość stanowić mają starcy („babcie”), osoby naiwne czy wręcz „nawiedzone”. Wielu dystansuje się od religii z powodu „ludzi Kościoła”, tj. księży, którym zarzucają niezgodność życia z nauczaniem, zgorszenie, władczość, zamknięcie się na problemy osób poszukujących i błądzących. Wskazują nadto na archaiczny, niekomunikatywny przekaz prawd wiary. Są też tacy, którzy twierdzą, że nie warto wierzyć w Boga, ci bowiem, którzy wierzą, wcale nie są lepsi od tych, którzy nie praktykują religii.

Wśród niewierzących można spotkać osoby taktowne, kulturalne, ale też osoby (a nawet środowiska) agresywne, wrogie wobec Kościoła (antyklerykalne) i w ogóle religii. Często – o czym należy pamiętać – postawa ta jest generowana przez określone lobby polityczne, na którego usługach pozostaje brutalna „prasa brukowa” (oraz inne środki komunikacji medialnej), atakująca nie tylko Kościół i duchowieństwo, ale wszystko, co wiąże się z religią i religijnością.

Właściwe podejście

Reklama

Każdy człowiek, bez względu na to, czy wierzy w Boga czy nie, zasługuje na głęboki szacunek. Respekt bowiem okazuje się nie poglądom, lecz osobie, dla której są one ważne. Niewierzący nie różni się więc w tym, co stanowi o człowieczeństwie, od wierzącego. Z chwilą powołania do życia każdy został wyposażony w niezbywalną godność osobową. Nie są tu ważne mentalność, światopogląd, wiara czy niewiara. Każdej osobie należny jest szacunek.

W czasie rozmowy z niewierzącym należy przede wszystkim uszanować jego tożsamość, mieć respekt dla jego wrażliwości. Okazywanie wyższości, nawracanie na siłę, pouczanie, przymuszanie do spełniania praktyk religijnych czy przyjęcia sakramentu, np. małżeństwa, zawsze przyniesie negatywne skutki. Ostatecznie osiągniemy efekt zupełnie odwrotny do zamierzonego – utwierdzimy tę osobę w niewierze.

Nie wolno też osób wątpiących w istnienie Boga, zbuntowanych wobec Niego, negujących sens istnienia Kościoła – w imię wolności – potępiać. Lepiej dyskretnie się zorientować, co było przyczyną zwątpienia, powodem negacji. Nie można być nachalnym czy też wścibskim w dążeniu do poznania powodów czyjejś niewiary. Nie godzi się deptać sumienia osoby niewierzącej, kpiąc z jej niewiary. Według chrześcijańskiej doktryny, Jezus upodobnił się do każdego człowieka – nie tylko tego ochrzczonego, ale również tego, który dystansuje się od wiary. Wierzący wie, że Jezus Chrystus odkupił każdą osobę ludzką, bez względu na jej światopogląd, kondycję duchową, mentalność czy historię życia. I takie postrzeganie niewierzących jest dla człowieka wierzącego najwłaściwsze.

Im mniej słów, tym lepiej

Reklama

Jak rozmawiać? Pierwszą zasadą jest kierowanie się przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Wierzący ma akceptować niewierzącego takim, jaki jest. Chodzi tu nie o akceptację buntu wobec religii, ale o zrozumienie serca osoby zbuntowanej czy obojętnej. Należy mieć świadomość, że dziś wierzący w Boga może jutro utracić wiarę, niewierzący z kolei może jutro otrzymać dar wiary i wspaniałomyślnie go przyjąć.

Drugą zasadą jest bycie przede wszystkim świadkiem. Nie jest konieczny potok słów. Słowa w gruncie rzeczy niewiele mówią. Najwięcej i najwyraźniej mówi nasza postawa, świadectwo życia. Wierzący, gdy spotyka się z niewierzącym, powinien być świadkiem modlitwy. Może w czasie rozmowy wzbudzać w myślach akty modlitewne, np. wypowiadać w duchu słowa uświęconej wielowiekową tradycją modlitwy Jezusowej: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną!”, dodawać: „Zmiłuj się nad tym, który w Ciebie nie wierzy”.

Droga od niewiary do wiary jest drogą cudu. Bo to nie toczący rozmowę są jej źródłem, lecz jest nim Bóg. W czasie spotkania z niewierzącym należy mieć świadomość, że Duch Święty jest tajemniczo obecny w sumieniu i sercu niewierzącego. Przekonanie to nie musi – choć może – być ujawnione naszemu niewierzącemu rozmówcy. Trzeba nieustannie wołać o łaskę Bożą dla osoby niewierzącej, podejmować wyrzeczenia w jej intencji, pościć i błagać o dar wiary dla niej i o umocnienie się w wierze dla siebie.

Papieska rada

Już w 1988 r. opublikowano dokument Niewierzący w parafii – wstępne wytyczne duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski. Wskazywano w nim konieczność nie tylko pozyskiwania dla chrześcijaństwa ludzi niewierzących, ale też podjęcia działań zmierzających do zahamowania odchodzenia wierzących od wiary i Kościoła. Na początku XXI wieku powstał inny dokument: Dialog – zadanie na nowy wiek. Czytamy w nim radę, którą zostawił nam Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Polski w 1979 r.: „Trzeba iść po śladach tego, czym – a raczej kim – na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla córek i synów tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie Weń uwierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, sprzeciwiających się”.

Podziel się:

Oceń:

2022-04-19 09:24

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Powrót po latach

Aneta Kasprzak - psycholog, która na co dzień pracuje z dziećmi i ich rodzicami, po latach powróciła do Kościoła katolickiego

Angelika Zamrzycka

Aneta Kasprzak - psycholog, która na co dzień pracuje z dziećmi i ich rodzicami, po latach powróciła do Kościoła katolickiego

Zdarzają się odejścia, ale też i powroty. Aneta Kasprzak po wieloletnim pobycie we wspólnocie protestanckiej powróciła do Kościoła katolickiego.

Więcej ...

Polskie dzieci odpowiadają na zaproszenie Papieża o modlitwę różańcową

2026-10-06 15:38

Vatican Media

Polskie dzieci włączają się w światową modlitwę różańcową zainaugurowaną w Watykanie przez Leona XIV. W ramach inicjatywy „Milion dzieci modli się na różańcu” najmłodsi z różnych krajów proszą o zakończenie wojen, pojednanie i pokój. W Polsce tegoroczna modlitwa ma szczególną intencję – pokój w Libanie.

Więcej ...

RCB alert skierowany do mieszkańców woj. lubelskiego wysłał do osób z... lubuskiego

2026-10-07 07:32

Adobe Stock

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przyznało, że podczas wysyłania alertu dotyczącego zagrożenia z powietrza doszło do pomyłki. Wiadomość przeznaczona dla osób przebywających w woj. lubelskim otrzymali mieszkańcy woj. lubuskiego. RCB przeprosiło za błąd i wywołany nim niepokój.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Kościół

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie...

Kościół

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie...

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiara

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...