Reklama

Niedziela Lubelska

Dobra jest więcej

Ks. Andrzej Sternik wśród ukraińskich matek i dzieci

Paweł Wysoki

Ks. Andrzej Sternik wśród ukraińskich matek i dzieci

Sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej stało się domem dla uchodźców z Ukrainy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom pielgrzyma na Górce Chełmskiej to niewielki ośrodek. Do lutego kilka małych pokoi i dwie większe sale noclegowe na poddaszu wystarczały, by jednorazowo ugościć ok. 50 pątników. Wraz z wybuchem wojny na Ukrainie stał się domem dla kilkuset uchodźców.

Zryw serca

– Gdy usłyszałem, że wybuchła wojna, od razu myśl mi przyszła, że jeśli będzie taka potrzeba, otworzymy dom pielgrzyma dla uchodźców. To był naturalny odruch serca; jeśli ktoś jest w potrzebie, niosę pomoc. Zresztą, od pierwszej chwili wszyscy wokół pomagali. Polacy tacy już są, że nie przechodzą obojętnie wobec cierpienia; czerpią siłę z niesienia pomocy – mówi ks. Andrzej Sternik. Proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i zarazem kustosz sanktuarium „na Górce” szybko przekonał się, że jego parafianie myślą podobnie. – W tym samym dniu zgłosiło się do mnie małżeństwo z propozycją, by zorganizować pomoc dla uchodźców w domu pielgrzyma. Katarzyna i Sławomir Szymańscy zostali więc koordynatorami do prowadzenia domu, kontaktu z miejskim sztabem pomocy i innymi instytucjami – mówi z uśmiechem kapłan. W pracę zaangażowało się również ukraińskie małżeństwo, które od dłuższego czasu mieszka w Chełmie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W nocy z 25 na 26 lutego do domu pielgrzyma trafiło pierwszych 8 osób. Później pojawiły się kolejne, tak że przez dwa wojenne miesiące proboszcz naliczył aż 800 osób. Najmłodsze dziecko miało zaledwie dwa miesiące... – W pierwszych dniach nie prowadziliśmy żadnej rejestracji. Kobiety z dziećmi zatrzymywały się u nas na jedną, dwie noce, by odpocząć, i ruszać dalej. Pierwsi uchodźcy mieli z góry określony cel podróży, rodzinę lub znajomych gdzieś w Polsce czy Europie, ale z czasem zaczęły się pojawiać osoby bez żadnych planów. Dla nich szukaliśmy sprawdzonych miejsc w innych miastach, gdzie mogą spokojnie przeczekać wojnę – opowiada ks. Sternik.

Polsko-ukraińska codzienność

Reklama

Chełm jest pierwszym miastem po przekroczeniu granicy w Dorohusku, dlatego od razu zapadła decyzja, by uchodźcom docierającym nad Uherkę proponować inne miejsca. – Obecnie w domu pielgrzyma na stałe mieszka 27 osób; pierwsi uchodźcy są tutaj już od 28 lutego – mówi kustosz. Najmłodszy domownik ma pół roku, najstarsza pani jest po 70. Dzieci, w zależności od wieku, chodzą do działającego na terenie sanktuarium przedszkola, albo do szkoły podstawowej czy liceum. Tylko w chełmskiej „siódemce” uczy się już 150 ukraińskich dzieci, co pokazuje, jak wielu uchodźców w przygranicznym mieście zatrzymało się na dłużej. Zresztą, Ukraińcy już od dawna wpisani są w krajobraz Chełma. Jeszcze na długo przed wojną wielu sąsiadów zza wschodniej granicy podjęło tu pracę czy naukę, zwłaszcza w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Teraz na ulicy, w sklepie czy urzędzie jeszcze częściej słychać język ukraiński. – Niektórym uchodźcom udało się podjąć pracę. Jedna pani pracuje w sklepie z odzieżą używaną, druga jest fryzjerką, trzecia kosmetyczką. Kolejne panie sprzątają domy lub opiekują się osobami starszymi – wylicza ksiądz proboszcz. Podkreśla, że Ukrainki mieszkające w domu pielgrzyma są bardzo zaradne i pracowite. Same dbają o dom, a nawet otoczenie. Proboszcz lubi kwiaty, niektóre osobiście sadzi i pielęgnuje, w czym ostatnio chętnie pomagają mu Ukrainki. – Panie starają się mówić po polsku. Co tydzień dwie nauczycielki z IV Liceum przychodzą do nich z bezpłatnymi lekcjami. Szybko się uczą. Do pierwszych lekcji mówiły do mnie „dzień dobry”, a po zajęciach zaczęły mnie witać słowami „Szczęść Boże”; to miłe – mówi ks. Sternik.

Wystarczy być

W codziennym prowadzeniu domu dla uchodźców proboszczowi z Górki pomaga kilkoro wolontariuszy. Uczniowie chełmskich szkół i dorośli chętnie spędzają czas z Ukrainkami i ich dziećmi, a także wykonują konkretne prace, jak sortowanie darów, prowadzenie dokumentacji, pomoc w załatwieniu spraw w urzędzie czy u lekarza. – Jest taka złota zasada: „wystarczy byś był, nic więcej”. Czasem wystarczy po prostu przy nich być, tak fizycznie, jak i mentalnie, po prostu sercem. Wtedy otwiera się przestrzeń pomocy do zagospodarowania – mówi ks. Andrzej Sternik. Wraz z wolontariuszami i parafianami stara się, by uchodźcy mogli spędzać chodź trochę czasu w polskich domach, na zwykłych rozmowach przy kawie. Na święta wielkanocne została zorganizowana taka akcja, w której wierni z Górki zapraszali do wspólnego świętowania ukraińskie matki z dziećmi. Jedna parafianka ugościła aż 6 osób. To było bardzo budujące doświadczenie i dla gospodarzy, i dla gości. Właściwie to nic dziwnego, bo chełmianie słyną z otwartych serc.

– Do tej pory sami prowadzimy dom dla uchodźców. Wszystko czym się dzielimy to dar dobrych ludzi – mówi ksiądz proboszcz. W magazynie na półkach stoją w równych rzędach produkty spożywcze, środki czystości; wszystko przyniesione przez ludzi. – Dostaliśmy z lubelskiej Caritas jeden transport z pomocą. Poza tym jedna z dawnych parafianek mieszka w Neapolu, skąd zorganizowała już dwa transporty z darami. Zdołaliśmy się nimi podzielić i ze Lwowem, i z Przemyślem. Niektóre szkoły i instytucje w mieście przeprowadziły zbiórki pieniędzy i w razie potrzeby z nich korzystamy; środki finansowe na utrzymanie domu dla uchodźców trafiają też do parafialnej skarbony. Przez jakiś czas ciepłe posiłki dla Ukraińców dowoziła szkoła z Okszowa. Wszystko mamy, ze wszystkim sobie radzimy – zapewnia duszpasterz. Zauważa, że pierwszy zryw pomocy już minął, ludzie jakby oswoili się z tematem wojny, ale wiele serc wciąż płonie ogniem pomocy, która jest przemyślana i rozłożona w czasie. – Cieszymy się, że możemy pomóc – podkreśla. Skrzydeł dodają sytuacje, w których ludzie pierwsi wyciągają dłoń. Jedna firma poprawiła instalację elektryczną w domu pielgrzyma, druga założyła internet; ktoś ofiarował nową lodówkę, ktoś inny pralkę. O takiej konkretnej pomocy, często realizowanej w błyskawicznym tempie, proboszcz może opowiadać godzinami. – Jak się chce królować to trzeba służyć – mówi, wskazując na Jezusa, źródło miłości.

U Chełmskiej Matki

Kobiety ze wschodniej Ukrainy, ale i z nie tak odległego Lwowa czy Łucka, pod płaszczem Matki Bożej Chełmskiej znalazły bezpieczne schronienie. Na początku martwiły się, że może są za blisko granicy, że nie ma schronów, ale z czasem wróciły do w miarę normalnego życia. Z daleka od rodzinnych domów, bez mężów i ojców, z trwogą w sercu o każdą wiadomość z frontu, po swojemu walczą o nowy dzień, o spokojną i bezpieczną przyszłość dla dzieci. Pokój serca i pokój na Ukrainie wypraszają na kolanach u Matki, do sanktuarium której często zaglądają. – W pamięci mam obraz pierwszych uchodźców. Teściowa i synowa z dwumiesięcznym dzieckiem dotarły do nas już w pierwsze wojenne noce. Na wschodzie Ukrainy zostawiły restaurację i hotel; ich mężowie poszli walczyć. I taka rewizja życia: budujemy, gromadzimy, a tu w jednej chwili możemy wszystko stracić. W czym pokładamy nadzieję? – zastanawia się ks. Andrzej Sternik. Wojna zwróciła ludzi ku Bogu. Do Chełmskiej Pani, u której od wieków pomocy szukali chrześcijanie trzech obrządków, z taką samą ufnością w sercu przychodzą dziś katolicy rzymscy i grekokatolicy, i prawosławni. – Naszym gościom bardzo podobało się Triduum Paschalne; kobiety mówiły, że to piękne liturgie i chętnie uczestniczyły w nich z dziećmi. Co dla mnie jest budujące, każde ukraińskie dziecko ma na szyi zawieszony medalik. Matki często zaglądają do bazyliki, która cały dzień jest otwarta, na choćby krótką modlitwę. Co niedzielę sprawowana jest Msza św. w języku ukraińskim. Jestem wdzięczny Bogu, że w tym miejscu i w tym czasie możemy razem się modlić, że dobra jest więcej – mówi kustosz.

Podziel się:

Oceń:

2022-05-02 11:15

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Medyka: Do Polski uciekają głównie kobiety z dziećmi

PAP

Kobiety z małymi dziećmi, seniorzy i młodzież to głównie oni przekraczali granicę w piątek przez piesze przejście graniczne z Ukrainą w Medyce na Podkarpaciu. Na osoby, które uciekały przed wojną czekały setki osób, które przyjechały na przejście z całej Polski.

Więcej ...

Nowenna do św. Krzysztofa

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna jest szczególną formą modlitwy, odprawianą przez dziewięć dni. Jest więc wytrwałym przypominaniem so­bie o potrzebie realizacji słów Chrystusa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7). To swoista modlitwa wstawiennicza, polecana we własnej, czy też intencji bliźnich, ale opierająca się na szczególnym wstawiennictwie Pośredników, jakich Bóg postawił na naszej drodze życia.

Więcej ...

Sondaż: wizyta papieża w Hiszpanii przyniosła duchowe owoce

2026-07-23 13:58

Adobe Stock

Opinie uczestników wizyty papieża Leona XIV w Hiszpanii są niezwykle pozytywne. Wynika to z sondażu zleconego przez Konferencję Episkopatu Hiszpanii i przeprowadzonego przez instytut sondażowy GAD3, w którym wzięło udział ponad 5000 osób uczestniczących w wydarzeniach papieskich. Według wyników opublikowanych w czwartek, 98 proc. respondentów oceniło wizytę pozytywnie lub bardzo pozytywnie. Pozycja papieża wśród ankietowanych wzrosła z 90 do 98 proc. popierających. Przed podróżą 57 proc. stwierdziło, że prawie nie zna Leona XIV, po wizycie odsetek ten spadł do zaledwie 14 proc.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Św. Brygida Szwedzka tęskniąca do Jezusa

Święci i błogosławieni

Św. Brygida Szwedzka tęskniąca do Jezusa

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Kościół

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Świadectwo z Milejczyc: To nie był zwykły cud, ale...

Wiara

Świadectwo z Milejczyc: To nie był zwykły cud, ale...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Nowenna do św. Krzysztofa

Wiara

Nowenna do św. Krzysztofa

Nagrywanie z ukrycia. Legalne czy nielegalne?

Porady

Nagrywanie z ukrycia. Legalne czy nielegalne?