Reklama

Rodzina

Życie po... amputacji

Archiwum Łukasza Ostrowskiego

Najważniejsza jest praca nad sobą. Jeśli człowiek wie, że nie ma wyjścia, że nie cofnie czasu, musi użyć całej energii, by wstać i wygrać walkę o samego siebie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niedziela, 15 maja, samo południe, upał. Kolejna edycja Run Toruń. Na metę wpada Łukasz Ostrowski z Solca Kujawskiego. Przed nim finiszowało 207 biegaczy, za jego plecami bieg ukończy jeszcze 200. Łukasz pokonał 5-kilometrową trasę w 28 min i 24 s. Ktoś powie: przeciętny wynik, miejsce w środku stawki. Nie w tym przypadku. Trzydziestosześcioletni Łukasz nie jest zwykłym „pochłaniaczem kilometrów”. Dla niego ten rezultat to prawdziwy „kosmos”...

31 lipca 2017 r., Bydgoszcz

– Jestem spawaczem-ślusarzem – opowiada Łukasz. – Tego feralnego dnia spadłem z 3-metrowego rusztowania, a w ślad za mną poleciała 2-tonowa belka stropowa, która zmiażdżyła mi podudzie. Nie było szans na uniknięcie amputacji. Szpital, natychmiastowa decyzja lekarzy, 6-godzinna operacja, po której obudziłem się jako inwalida. „Miał pan szczęście, że ocalało kolano” – usłyszałem od chirurga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W szpitalu spędziłem straszliwe 2 miesiące. Najgorszy był pierwszy tydzień. Odczuwałem żal do Pana Boga, że dopuścił do tego wypadku. Gdybym miał możliwość, może i zrobiłbym sobie coś złego... Potworny ból w złamanym, ześrubowanym przez lekarzy udzie, w miednicy, kości łonowej, kręgosłupie... Leżałem bezradny jak dziecko, całkowicie zdany na pomoc pielęgniarek. Myślałem, że moje życie właśnie się skończyło, że teraz będę już tylko „warzywem”. Nie mogłem się pozbierać. Przez pół roku śnił mi się moment wypadku, spadająca belka. Głowę rozsadzały myśli: czy mogłem tego uniknąć?

Rodzina

W 2012 r. Łukasz poślubił Anię, 3 lata później urodził się ich syn Franciszek, a rok po wypadku – córka Marysia.

– Co dało Ci siłę, by zacząć myśleć pozytywnie? – pytam. – Żona i dzieci – odpowiada bez wahania Łukasz. – Ania jest osobą głęboko wierzącą. Przychodziła codziennie do szpitala. Stanęła przy mnie bez wahania w momencie, w którym najbardziej tego potrzebowałem. Pomogła w dopełnieniu formalności związanych z wypadkiem, z płatnościami w firmie. Dzięki temu mogłem skupić się wyłącznie na rehabilitacji. Z kolei Marysia to prezent po wyjściu ze szpitala, za ten ból i cierpienie – na twarzy Łukasza pojawia się uśmiech. – Perspektywa narodzin drugiego dziecka odsunęła w cień temat kalectwa, niepełnosprawności. Stała się dla mnie motorem napędowym, żeby walczyć i to wszystko poukładać. Wypadek zmienił moje podejście do życia. Przedtem najważniejsza była praca. „Zabierałem” ją do domu, nawet z kolegami rozmawiałem tylko o pracy. Teraz – najważniejsza jest rodzina. Z tą myślą zabrałem się poważnie za rehabilitację, aby nie obciążać nikogo nadmiernie opieką nad sobą. Zacząłem myśleć o protezie, która wystarczyłaby do tego, aby „nadążyć” za dziećmi na placu zabaw, zagrać z Frankiem w piłkę, a w przyszłości – zatańczyć na weselu Marysi. Takie były moje marzenia.

Zejście z kanapy

Reklama

Paradoksalnie to wypadek uczynił z Łukasza sportowca amatora. – W szkole byłem żywym chłopakiem – opowiada. – Lubiłem biegać, grać w piłkę, a potem... No cóż... Najpierw komputer, a potem dorosłe życie: małżeństwo, rodzicielstwo no i praca, praca, praca... Nadal miałem w planach bieganie, ale ciągle odsuwałem to na później. A potem zdarzył się ten wypadek.

Gdy zaczęła się pandemia i wszyscy zamknęli się w domach, Łukasz postanowił wyjść na dwór i podjąć treningi. Zaczynał od kilkuset metrów, by stopniowo wydłużać dystans – najpierw do 1-3 km, a potem wprowadził treningi w przedziale 5-10 km.

– „Piątkę” zaczynałem od 48 min, by stopniowo dojść do wyniku lepszego o 20 min. W moim przypadku bieganie to walka z bólem, a także walka o systematyczność. Potwierdza się, że bieganie to kwestia, która rozgrywa się nie tyle w nogach, ile w głowie – śmieje się Łukasz.

W 2020 r. przebiegł 200 km. Na początku stycznia tego roku „pękł” pierwszy tysiąc, a obecnie Łukasz ma „w nogach” 1,4 tys. km. Pół roku temu zdołał po raz pierwszy pokonać dystans półmaratonu (21,097 km) w ciągu 3 godz. i 10 min, wliczając w to trzy przymusowe postoje, przeznaczone na wyczyszczenie protezy. „Na czysto” udało mu się zejść poniżej 3 godz.

Powrót do pracy

Trzy lata temu, korzystając ze wsparcia Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Łukasz otrzymał protezę, która pozwala mu myśleć o powrocie do pracy. W czerwcu 2021 r., prawie 4 lata po wypadku, podjął na nowo pracę jako spawacz.

Reklama

– W Polsce jest kilku spawaczy, którzy pracują zawodowo po amputacji – opowiada. – Na początku było straszliwie trudno. Praca spawacza jest dużym wyzwaniem dla zdrowego człowieka, a co dopiero dla niepełnosprawnego. Najwięcej bólu sprawiało samo stanie – trudno mi było wytrzymać choćby 15 min. Myślałem, że nie dam rady, że pozostanie mi tylko zamknąć się w domu. Ale jakoś to przetrwałem – obecnie z krótkimi przerwami wytrzymuję cały dzień, czyli 7 godz. pracy.

Marzenie – proteza sportowa

Łukasz ma też protezę do gier zespołowych i joggingu, dzięki której – zgodnie z tym, o czym marzył – może „nadążyć” za Frankiem i Marysią na boisku i placu zabaw. Niestety, taka proteza nie nadaje się do tego, by spełnić inne marzenie Łukasza: o amatorskim bieganiu. Łukasz biega, balansując na granicy bezpieczeństwa, a każde trening i zawody są okupione bólem. Szczególnie szybko następuje zużycie leja protezy – trzeba wówczas obkładać nogę skarpetami, pończochami.

Marzeniem Łukasza jest proteza sportowa – naszpikowany elektroniką cud techniki ze specjalnym amortyzatorem zabezpieczającym miednicę przed wstrząsami. Jej koszt to, bagatela, ok. 50 tys. zł. Łukasz nie traci nadziei, że zdoła uzbierać potrzebną kwotę, zwłaszcza że niektóre podzespoły elektroniczne można przełożyć ze starej protezy i zaoszczędzić w ten sposób kilkanaście tysięcy.

Na swojej biegowej drodze Łukasz spotkał wiele życzliwych osób. Jedną z nich jest jego trener – Damian Chojnicki, który od zeszłego roku rozpisuje mu treningi, doradza w kwestiach dietetycznych i pomaga w zbiórce prowadzonej po to, aby Łukasz mógł biegać bez bólu.

Ucieczka przed Adamem Małyszem

Reklama

A Łukasz nie próżnuje. Co jakiś czas bierze udział w biegach ulicznych, rywalizuje na równych prawach z innymi biegaczami. Lubi imprezy z przesłaniem i te o charakterze charytatywnym. W marcu spotkaliśmy się w Toruniu na Biegu Tropem Wilczym ku czci Żołnierzy Wyklętych. W maju Łukasz, dopingowany przez rodzinę, wziął udział w Wings for Life World Run – biegu, z którego dochód w całości jest przeznaczany na badania nad sposobami leczenia osób z przerwanym rdzeniem kręgowym. Są to wyjątkowe zawody, w których nie biegnie się do mety, lecz to meta... goni biegacza. Pół godziny po starcie za uczestnikami rusza samochód pościgowy, prowadzony przez Adama Małysza. Moment, w którym auto wyprzedza biegacza, oznacza dla niego koniec rywalizacji. W trakcie tegorocznej edycji Łukasz zdołał „uciec” aż na 9. kilometr...

– Najważniejsza jest praca nad sobą. Jeśli człowiek wie, że nie ma wyjścia, że nie cofnie czasu, musi użyć całej energii, by wstać i wygrać walkę o samego siebie – kwituje krótko swoją historię.

Może komuś ona pomoże w walce z przeciwnościami?

Na koniec przytoczę wpis Łukasza na Facebooku z 7 lipca 2022 r.

„Dokonałem tego!!! Złamałem 60 minut na dystansie 10 kilometrów! Niebywały wynik. Bardzo trudny bieg, ale mimo moich słabości udało się dokonać czegoś wielkiego. Potwornie zmęczony, ale niemożliwie dumny jestem z siebie, a wynik poprawiony o niemal 10 minut!”.

Podziel się:

Oceń:

2022-07-19 14:01

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Samo życie

Blondynek, o którego warto walczyć

Archiwum

Blondynek, o którego warto walczyć

Pawełek jest idealnym mężczyzną. Można się przy nim wygadać, do końca wysłucha i nie wnosi głosu sprzeciwu. Moje zdanie jest dla niego najważniejsze – mówi z uśmiechem Wioletta, czterdziestoletnia mama 10-letniego dziecka urodzonego z przepukliną oponową i z zespołem wad wrodzonych, tzw. wielowadziem.

Więcej ...

Francja: świat żyje w ciemności, stąd tyle światła z małej iskry

2026-09-24 18:54
Katedra Notre Dame w Paryżu

@Vatican Media

Katedra Notre Dame w Paryżu

Dzisiejsze odrodzenie wiary we Francji to iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemności – mówi Vatican News rektor katedry Notre-Dame, który jutro w murach tej odbudowanej po pożarze świątyni będzie podejmował Leona XIV. Podkreśla, że Francja jest krajem misyjnym, lecz chrześcijanie wiedzą, że ich wiara to skarb, którym nigdy nie przestaną się dzielić.

Więcej ...

Peregrynacja Ołdrzychowice Kłodzkie. Wziąć Maryję do siebie

2026-09-26 19:47
Wierni i kapłani powitali Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej przed kościołem pw. św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich. W uroczystości uczestniczył bp senior Ignacy Dec.

ks. Andrzej Adamiak

Wierni i kapłani powitali Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej przed kościołem pw. św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich. W uroczystości uczestniczył bp senior Ignacy Dec.

W piątek 25 września parafia św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich przeżywała nawiedzenie Matki Bożej w znaku jasnogórskiej Ikony. Eucharystii przewodniczył bp senior Ignacy Dec. W modlitwie uczestniczyli kapłani z dekanatu lądeckiego oraz 96-letni ks. prał. Stanisław Franczak – najstarszy kapłan diecezji, który przez około 40 lat był proboszczem tej parafii.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Kościół

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Wiadomości

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio