Reklama

Edytorial

Edytorial

Niełatwy los proroka

Ks. Jarosław Grabowski

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Jarosław Grabowski

Dziś musimy udowadniać, że nasz święty papież pozostaje, mimo ataków na jego osobę, prorokiem naszych czasów.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Słowo „prorok” rozumiane jest rozmaicie. Dla jednych jest to jasnowidz, wizjoner, dla innych – wieszcz, przepowiadacz. Biblia nazywa prorokiem tego, kto jest w stanie dokładniej poznać wolę Bożą, a bardziej precyzyjnie – kogoś, komu Bóg na to pozwala. Pismo Święte określa też proroka jako „widzącego” i „posłanego” równocześnie. Taki człowiek otrzymuje zdolność przewidywania niebezpieczeństw płynących ze sprzeciwu wobec woli Bożej, ma także obowiązek ostrzegania nas przed konsekwencjami nieposłuszeństwa. Prorok nie jest jednak specjalnie lubiany przez otoczenie. Ma on bowiem w zwyczaju burzyć nasz święty spokój, psuć niektóre zabawy, nazywać po imieniu złe nawyki czy obyczaje. Potępia tzw. lekkie życie, wzywa do opamiętania, wypomina rzeczy, o których najchętniej by się zapomniało, burzy spokój sumienia... Owo wybranie do wielkich rzeczy, do prorokowania, staje się z czasem powodem nienawiści otoczenia. Umiejętność widzenia rzeczy takimi, jakie są, pozostawanie wiernym Bogu skazują proroka w najlepszym razie na niezrozumienie, a w najgorszym – na drwinę i zapomnienie.

Reklama

Jezusa Jego otoczenie potraktowało podobnie. Rozgniewani ludzie wypędzili Go z synagogi i z miasta, szarpali Go, chcieli zrzucić w przepaść. Była to zapowiedź tego, co za jakiś czas zrobił z Nim Jego naród – wyprowadził za miasto i ukrzyżował. I tak spełniło się to, co sam powiedział: „Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” (Łk 4, 24), i co o Nim napisał apostoł Jan: „Do swoich przyszedł, a swoi Go nie przyjęli” (por. J 1, 11).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pomyślicie pewnie: ale prorocy to stare dzieje! I będzie w tym stwierdzeniu niewiara w to, że Bóg stale ich do nas posyła, choć jeszcze stosunkowo niedawno wielu tak właśnie nazywało Jana Pawła II. A dzisiaj? Paweł Zuchniewicz w artykule Jan Paweł II na cenzurowanym pisze: „Dziś, po 17 latach od duchowego tsunami wywołanego odejściem Jana Pawła II, widzimy, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju” (s. 8-11). Czy autor ma rację? Przecież chyba wszyscy widzimy, jak wiele się zmieniło w postrzeganiu osoby naszego świętego rodaka. I powiem szczerze, że większość tych zmian przyjmuję z bólem. Kiedy w 2005 r. czytało się o jakichś pojedynczych próbach krytyki papieża, machało się na to lekceważąco ręką. Niestety, dziś jesteśmy świadkami coraz bardziej bezwzględnych, bezczelnych i ordynarnych ataków. Zastanawiam się, o co chodzi ludziom, którzy powtarzają bezrozumnie hasła typu „odjaniepawlić” rzeczywistość albo „dekanonizować papieża”. Czyżby ci, którzy nie doświadczyli osobiście obecności Jana Pawła II, nie rozumieli już mocy jego świadectwa, jego gigantycznych zasług dla Polski, dla całego świata? Wystarczyło tak niewiele czasu, by naród, który wydał największego z Polaków, zaczął się do niego odwracać plecami? Dlatego w kolejną rocznicę inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II chcemy nie tyle zapytać o intencje kontestujących, ile przypomnieć najważniejsze elementy z nauczania Ojca Świętego. Wspomnieć, jak ten krytykowany, a dziś cenzurowany papież, dla niektórych nawet przednowoczesny, z odwagą bronił na forum ONZ uniwersalności praw człowieka, a tym samym przekształcał Kościół katolicki w bodaj największego na świecie instytucjonalnego orędownika projektu demokratycznego. I zwrócić uwagę, że ten papież, jako duszpasterz i zarazem naukowiec, okazywał głębokie współczucie osobom uwikłanym we współczesny kryzys wiary; podkreślał wagę wolnego i nieprzymuszonego przyjmowania wiary, pisząc, że „Kościół proponuje, niczego nie narzuca” (Redemptoris missio, 39). To ten papież organizował seminaria w Castel Gandolfo, na których gościł agnostycznych i ateistycznych naukowców... A dzisiaj musimy przypominać, jak zdecydowanie bronił każdego człowieka, jak drżał o jego życie. Z jaką determinacją sprzeciwiał się aborcji i eutanazji, jak stanowczo sprzeciwiał się wojnie i nawoływał do rozwiązywania konfliktów społecznych drogą pokojową. Dziś musimy udowadniać, że nasz święty papież pozostaje, mimo ataków na jego osobę, prorokiem naszych czasów.

Papież Franciszek zapytany o Jana Pawła II, z charakterystyczną dla siebie prostotą, odpowiedział: „Był wielki! (...) Myślę, że wielkość tego człowieka kryje się w jego normalności. Pokazał nam, że chrześcijaństwo zamieszkuje w normalności osób, które trwają w głębokim zjednoczeniu z Chrystusem. Dlatego każdy ich gest, każde słowo, każdy wybór ma znacznie głębszą wartość i pozostawia ślad”. Ten ślad nie zostanie zatarty, przetrwa mimo ignoranckich ataków.

Podziel się:

Oceń:

2022-10-11 12:05

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Dbajmy o korzenie

Ks. Jarosław Grabowski

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Jarosław Grabowski

Przeszłość domaga się od nas wyciągania z niej wniosków dla budowania lepszej przyszłości.

Więcej ...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39
Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Więcej ...

Kard. Ryś w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka: On, jego śmierć owocuje nami wszystkimi

2026-10-05 06:41
Kard. Grzegorz Ryś

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kard. Grzegorz Ryś

- Franciszek nie umierał dwa, trzy dni. Franciszek umierał lata. Był jak ziarno, które obumiera i dlatego rodzi życie. Dlatego jesteśmy dzisiaj tak tu tłumnie, bo on, jego śmierć nami wszystkimi owocuje - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas uroczystości odpustowych z okazji 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu w krakowskiej bazylice jemu poświęconej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na...

Kościół

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na...

Nie żyje siostra Anastazja. Jej przepisy kulinarne...

Kościół

Nie żyje siostra Anastazja. Jej przepisy kulinarne...

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M....

Wiadomości

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M....

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....

Kościół

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....