Reklama

Niedziela Kielecka

To nasz dom

Uroczystości zgromadziły pacjentów i wielu gości

K.D.

Uroczystości zgromadziły pacjentów i wielu gości

Dom dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie pod szyldem diecezjalnej Caritas, słynący w regionie i Polsce z aktywnej i profesjonalnej rehabilitacji, świętował 30-lecie działalności, a ćwierćwiecze pracy obchodziło działające przy nim Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, ich Rodzin i Przyjaciół „Nasz Dom”.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mszy św. dziękczynnej przewodniczył bp Stanisław Szyrokoradiuk z Odessy, który po Mszy św. podziękował wszystkim Polakom i Polsce za przyjęcie uchodźców (także tutaj w Piekoszowie) i prosił o gorącą modlitwę za Ukrainę i o pokój.

Dziękczynienie

Homilię wygłosił bp Jan Piotrowski. Z wdzięcznością wspomniał fundatorów placówki – Izabelę Borowską wraz z bratem, wspierającą zakończenie budowy Caritas kielecką, dotychczasowych dyrektorów placówki obecnych na uroczystości, wolontariuszy. – Te dwa wielkie dzieła – Dom dla Niepełnoprawnych w Piekoszowie i Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych „Nasz Dom” wyrosły na gruncie chrześcijańskiej miłości – wyjaśnił. Wspominał misję i pracę o. Wojciecha Piwowarczyka, twórcy wczasorekolekcji, z których skorzystało tysiące chorych i niepełnosprawnych, grono jego współpracowników, wolontariuszy. – Nawet w trudnych czasach i sytuacjach człowiek może uczynić bardzo wiele dobra – powiedział. Zaznaczył, że to przykazanie miłości Boga i bliźniego jest fundamentem każdego dzieła miłosierdzia. Modlił się o dalszy rozwój placówki i szczęśliwą przyszłość i prosił Boga o błogosławieństwo dla chorych, personel i wolontariuszy. – Żyjemy miłością Bożą i czerpiemy siły do działania od Chrystusa, aby miłość naszego mistrza Chrystusa i Pana przybliżać ludziom – powiedział.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przy ołtarzu modlili się licznie zgromadzeni kapłani dyr. ks. Sylwester Robak, ks. Jan Jagiełka, ks. Łukasz Zygmunt, ks. Wiktor Walocha, ks. Stanisław Słowik i inni kapłani.

Na uroczystości przybyło wielu gości, podopieczni, przyjaciele domu, rodzina i bliscy chorych. Obecne były również władze samorządowe miasta i gminy Piekoszów, senator Krzysztof Słoń, związany z tym miejscem przez swoje zaangażowanie w wolontariat, władze samorządowe i delegacje instytucji pomocowych, osoby konsekrowane.

Spłacam dług

Reklama

– Od 25 lat jestem związana z Piekoszowem. Spotykamy się na okolicznościowych imprezach dla osób niepełnosprawnych. Jest jak w rodzinie. Razem spędzamy czas, rozmawiamy, integrujemy się. Doradzamy potrzebującym pomocy i wsparcia po wypadkach i urazach, prowadzimy turnusy aktywnej rehabilitacji. Bez względu na to jak ewaluuje to miejsce, przestrzeń i zadania placówki, pozostaje on dla nas domem. 25 lat temu byliśmy jedną z nielicznych wspólnot skupiających niepełnosprawnych, opiekunów, ich bliskich, która scalała to środowisko. Wydaje się, że tak szybko minęło. Wiele osób już odeszło… Jest tęsknota za tym, co było, ale staramy się iść do przodu, bo wciąż są potrzeby. Jest wiele osób po wypadkach komunikacyjnych, są osoby z innymi urazami rdzenia kręgowego, od urodzenia niepełnosprawni, jest wielka potrzeba bycia i działania i pracy na ich rzecz. Zawsze mówię, że spłacam dług. Uległam wypadkowi 30 lat temu i bardzo dużo osób mi pomogło, wskazało drogę, którą mam iść. Uważam, że jest moim obowiązkiem pomagać osobom w takiej samej sytuacji. Ogromnie przeżywam ich sytuację. Wiem, jak ciężko jest siąść na wózek inwalidzki, jak to jest trudny okres, zanim człowiek się przełamie. Moją największą radością jest to, że te osoby aktywizują się społecznie i zawodowo. Wśród naszej grupy ok. 90 procent osób pracuje – mówi Ewa Sałaj, wieloletnia prezes Katolickiego Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych, ich Rodzin i Przyjaciół „Nasz Dom”, obecnie w jego zarządzie.

Szkoła życia

Edyta Domagała od 15 lat związana jest z Piekoszowem. – Dla mnie to jest szkoła życia. Jeszcze na studiach przyjeżdżałam jako wolontariuszka podczas turnusów rekolekcyjnych. Spędzaliśmy tutaj każde wakacje z koleżankami ze studiów z różnych kierunków. Przyjeżdżaliśmy, aby organizować czas podopiecznym, opiekować się nimi. Oni mają ogromną potrzebę spotkania, relacji, które wpływają również na jakość ich życia. I myślę, że to miejsce służy spotkaniom integracyjnym, aby wspólnie przeżywać czas wolny, na pielgrzymkach, ogniskach, aby cieszyć się, dzielić się radościami i smutkami i być ze sobą. Tutaj kształtowała się moja wiara i spojrzenie na życie, dystans do życia. Z tego doświadczenia od 15 lat czerpię bardzo dużo do mojej trudnej pracy interwencyjnej, z osobami niepełnosprawnymi i znajdującymi się w kryzysach – opowiada.

Uczą pokory i wdzięczności

Reklama

– Odkąd zaczęłam tutaj przyjeżdżać, jako pacjent na rehabilitację, to miejsce stało się szczególne w moim sercu. Widzę ludzi naprawdę potrzebujących pomocy, tej fizycznej, ale przede wszystkim obecności. Uderzyło mnie ciepło pensjonariuszy tego Domu, ich serdeczność, otwartość. To miejsce uczy mnie też pokory i wdzięczności, że jestem w stanie samodzielnie tutaj przyjechać, w czymś pomóc. Pod opieką księdza dyrektora Sylwestra przygotowujemy czas na modlitwę i adorację. Podopieczni tego pragną. Włączają się w modlitwę, śpiewają z nami. Przychodzi do nich wtedy takie życie i dobro. Dodam, że często dom nazywany jest domem ulgi, ponieważ tutaj jest bardzo dobra opieka, ale i serdeczność, ciepło, uśmiech, profesjonalizm – mówi Jadwiga Witerska.

Dom ma nieść ulgę w cierpieniu

Ks. dr Sylwester Robak, dyrektor placówki, powiedział „Niedzieli”: – Dom nie tylko rehabilituje i leczy, ale przede wszystkim ma być to miejsce, dające poczucie godności człowiekowi w cierpieniu, w bezradności i poczucie, że człowiek jest zawsze chciany, bez względu na stan zdrowia i na wiek. Ten dom przez 30 lat pokazuje każdemu, że wszyscy jesteśmy tak samo kochani przez Boga i jak ważne jest to, aby o człowieka dbać do końca, walczyć z cierpieniem, z chorobą, ale też dawać ulgę w cierpieniu. Mówimy o nim: Dom ulgi w cierpieniu, ponieważ to cierpienie przeżywane z Bogiem może być środkiem uświęcającym. Cierpienie w Chrystusie zawsze ma sens. On nie przyszedł na świat, po to, aby znieść cierpienie, ale nadać mu sens. Dom to przede wszystkim ludzie, to nasi podopieczni, mieszkańcy, pacjenci, ale także całe środowisko; zaplecze medyczne, lekarze, fizjoterapeuci, opiekunowie medyczni pielęgnujący chorych i grono wspaniałych wolontariuszy o różnych profesjach i wielkich sercach, którzy przyjeżdżają i towarzyszą tym ludziom, dają swój czas, aby być z drugim, bo to jest chorym bardzo potrzebne. W domu prowadzona jest rehabilitacja dzienna, z której korzysta przeszło 4 tys. pacjentów każdego roku. Mamy oddział szpitalny z rehabilitacją poszpitalną, do którego przyjeżdżają pacjenci z całej Polski, jest Zakład Opieki Leczniczej z 40 łóżkami, mieszczą się tutaj także lokale aktywizujące – zamieszkałe przez osoby zagrożone bezdomnością i samotne. I naszym pragnieniem jest, aby nadal kontynuować to dzieło – podkreśla.

W czasie jubileuszowych obchodów 18 czerwca był koncert, spotkania, wiele wspomnień wolontariuszy i wzruszeń, podziękowań i życzeń, aby to miejsce było dla wszystkich chorych zawsze domem ulgi w cierpieniu, tak jak przez ostatnie 30 lat.

Podziel się:

Oceń:

2023-07-04 18:41

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Przygotowania do setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej. Wystawy, koncerty i specjalny portal. Gliński: Informacje będą w siedmiu językach

Prof. Piotr Gliński

DOMINIK RÓŻAŃSKI

Prof. Piotr Gliński

Koncerty, premiery filmów, konkursy, wystawy - kilkadziesiąt wydarzeń w całym kraju, również w przestrzeni wirtualnej, widowisko multimedialne pod hasłem „1920. Wdzięczni Bohaterom” i wreszcie wielkie otwarcie długo wyczekiwanego Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wraz z instytucjami z całej Polski przygotowało kilkadziesiąt wydarzeń upamiętniających zwycięską Bitwę Warszawską.

Więcej ...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu ziemi. Modlitwy na świeżym powietrzu

2026-08-03 14:03
Amfiteatr Flawiuszów, położony w historycznym centrum Pozzuoli koło Neapolu we Włoszech

Adobe Stock

Amfiteatr Flawiuszów, położony w historycznym centrum Pozzuoli koło Neapolu we Włoszech

Kilka kościołów w diecezji Pozzuoli zostało uszkodzonych w wyniku piątkowego trzęsienia ziemi o magnitudzie 4,7 na Polach Flegrejskich koło Neapolu. Niedzielne Msze św. odprawiano tam na świeżym powietrzu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Niedziela Świdnicka

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów  w...

Kościół

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów w...