Reklama

Niedziela w Warszawie

Betlejem na Bielanach

W podziemiach kościoła odbywają się koncerty, ks. Drozdowicz (pierwszy z lewej) promuje też dziecięce talenty, a kiedy trzeba sam gra dla parafian

Anna Kołtunowicz

W podziemiach kościoła odbywają się koncerty, ks. Drozdowicz (pierwszy z lewej) promuje też dziecięce talenty, a kiedy trzeba sam gra dla parafian

Tu stajenka z żywymi osiołkami cieszy przez cały rok. Z sufitu kościoła sypią się piórka na wezwanie Ducha Świętego, a Mikołaj schodzi z wysokiego balkonu. Poznajmy twórcę tego wyjątkowego miejsca – ks. Wojciecha Drozdowicza.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dwa żywe osiołki, Franciszek i Klara, pilnują betlejemskiej stajenki nie tylko w święta, ale cały czas. Dzieci, przed niedzielną Eucharystią, karmią je marchewkami. Obok kręci się karuzela, a w podziemiu pokamedulskiego kościoła można spróbować słodkości, posłuchać koncertów, obejrzeć spektakle.

Choć parafia bł. Edwarda Detkensa jest jedną z najmniejszych w archidiecezji, to do tutejszej świątyni przychodzą tłumy. Dorośli cenią sobie podniosłą atmosferę najświętszych elementów Eucharystii śpiewanych po łacinie. Mogą mieć też pewność, że dobra homilia przybliży ich do Boga. Każde święto jest hucznie obchodzone. To zasługa ks. prał. Wojciecha Drozdowicza. Wieloletni proboszcz, obecnie rezydent, nie lubi opowiadać o sobie, ale to on tchnął w to miejsce ducha radości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rozmowa, kawa i śliwki

Po niedzielnej Mszy św. do domku kapłana przychodzi kilkanaście, nieraz kilkadziesiąt osób. Goście zawsze zostaną poczęstowani kawą, suszonymi śliwkami, dobrym słowem i dobrymi opowieściami.

– Ksiądz musi umieć pić kawę, bo wszyscy piją kawę – uśmiecha się prałat. – Trzeba dotrzymywać towarzystwa. Podobno kawa jest zdrowa, a śliwki mają wspaniały wpływ na życie wewnętrzne – mówi pół żartem, pół serio.

Reklama

Kiedy jest ciepło goście gromadzą się przy stole w ogrodzie, w którym stoi figura Jezusa i rośnie kilkusetletnie drzewo oliwne. Gdy pada deszcz, ks. Wojciech zaprasza do maleńkiego domku kamedulskiego. Pełno w nim drobiazgów, które czynią to miejsce przytulnym: jest obraz Maryi, relikwiarz ks. Popiełuszki. Są też świece, a latem tulipany w wazonie.

– Zawsze się ukłonię Najświętszej Panience, kiedy przechodzę – zapewnia kapłan.

Na ścianie wisi wielka mapa Azji. Ks. Wojciech był misjonarzem na Syberii, pokazuje miejsca, w których gościł. Jednak przede wszystkim wspomina wspaniałych ludzi, którym posługiwał.

– Spędziłem tam piękny okres życia. 6 lat. Raz nawet przyjechał do mnie na miesiąc prymas Józef Glemp. Byłem jego ochroniarzem, tłumaczem i kucharzem. Potem ks. Prymas zaproponował, żebym wrócił i powierzył mi Las Bielański. Zostałem tutaj pierwszym proboszczem, bo wcześniej było tu seminarium. Ucieszyłem się, nie spodziewałem się, żeby mi dali zwyczajną parafię. Dali najmniejszą i najpiękniejszą. Podskoczyłem z radości.

Do parafii przychodzą miłośnicy lasu, ale i wielu aktorów, muzyków, reżyserów oraz studentów z pobliskiego UKSW.

– Zazwyczaj spaceruję tylko do linii tramwajowej i cofam się, dalej to obcy teren. Czasami zajrzę do rodziny, która mieszka niedaleko – zamyśla się ksiądz. – Gdy 3 razy wyjechałem przez te kilkanaście lat, nie mogłem wytrzymać bez mojego lasu. Znajomi podsumowali: „Zasada jest prosta, z raju się nie wyjeżdża”.

Reklama

Syberia to mniej znany epizod jego życia. Nie każdy również wie, że występował w kilku filmach jako... ksiądz, że ewangelizował młodzież na Przystanku Wooodstock i wspólnie z Ewą Błaszczyk założył fundację „Akogo”, ratującą osoby w śpiączce. Za to 40-latkowie dobrze pamiętają, że w telewizji był pierwszym prowadzącym program „Ziarno” i przeprowadził wspólnie z dziećmi wywiad z Janem Pawłem II.

– Trafiłem do telewizji na 4 lata, mimo że nie mam telewizora i jestem wielkim wrogiem telewizji – mówi.

Nie żartuje, że jest wrogiem telewizji. Jako młody wikariusz głosił dość niecodzienne homilie. W Łowiczu porąbał telewizor siekierą.

– To był późny stan wojenny, niektórzy uznawali to za walkę z władzą komunistyczną. Nic z tych rzeczy! Były wtedy dwa programy, to dziś nie do uwierzenia, kiedy programów są tysiące. Zawsze jednak kiepskiemu programowi towarzyszy nadzieja, że następny być może będzie ciekawszy. Ale to jest złudna nadzieja, lecz nikt nie ma siły, by ten czerwony guziczek nacisnąć i wyłączyć. Dziś świat wygląda kompletnie inaczej, młodzi nie oglądają tv, mają wszystko w maleńkim telefoniku. Oglądam o czołgach, samolotach, geopolityce, historii. Każdy ma swoje hobby.

Ksiądz docenia zalety internetu. Transmisję ze sprawowanej Mszy św. niedzielnej wrzuca na YouTube i Facebook. Cieszy się, że ogląda je całkiem sporo ludzi, którzy z powodu choroby nie mogą przyjść do kościoła.

Bożonarodzeniowe inspiracje

Ks. Wojciech lubi święta podobnie jak większość ludzi. Biało-złoty kościół na Bielanach z rozświetlonymi choinkami wygląda cudownie.

Reklama

– Wszyscy w domach mają choinki – mówi. – Ten niemiecki zwyczaj nawiązuje do raju, do drzewa życia. Boję się, że choinka w naszym świecie jest ozdabiana tak licznymi ozdobami, bombkami, prezentami, że już o drzewku nikt nie pamięta, tylko o prezentach. Wszystko to jest, oczywiście, piękne. Ja też się cieszę, jak coś dostanę. Jednak mój ulubiony moment jest wtedy, kiedy zapominamy o prezentach, igiełki opadają na ziemię, a choineczka ląduje na śmietniku. Wyobrażam sobie, że Pan Bóg chodzi po tych śmietnikach, wybiera te choineczki i wiedzie z nimi taniec miłosny. Dopiero ta choineczka mi pokazuje, że Pan Bóg kocha nie tylko bogatych, szczęśliwych, ale i tę obskubaną nieboraczkę. Wiele lat myślę o napisaniu o tym piosenki i szukam kompozytorów, żeby skomponowali utwór, w którym zatańczymy taniec Pana Boga z uschniętą choinką. Może ktoś z czytelników „Niedzieli” jest kompozytorem i taki utwór skomponuje? Gorąco o to apeluję.

Prałat nawet raz zorganizował na Pasterce podobną inscenizację. Choineczkę unosił balon meteorologiczny.

A skąd w Lesie Bielańskim wzięły się osiołki i szopka? Ponad 20 lat temu plastyk Józef Wilkoń postanowił zrobić dla dzieci i dla „Akogo” karuzelę. Napędzać ją miał osiołek. Dzieło powstało. Dzieci do dziś mogą kręcić się, siedząc na drewnianych zwierzakach. Cudo napędzane jest jednak siłą rąk tatusiów, a nie zwierząt.

– Dostaliśmy osiołka, ale specjaliści powiedzieli, że zaprzęganie go do karuzeli mogłoby być niebezpieczne, ktoś mógłby zaczepić o kierat – wyjaśnia ks. Wojciech. – Zostaliśmy z przepiękną karuzelą oraz z osiołkiem. Nie wiedziałem, co z nim zrobić. Miałem go sprzedać, ale mistrz Józef obiecał dorobić do osiołka szopkę. Przed kościołem po roku stanęła przepiękna szopka. Z tyłu za szopką jest mała polanka dla osiołka. Teraz są dwa osiołki, starszy to Franciszek, młodsza to Klara. Imię nadaliśmy na cześć św. Franciszka, który szopki wymyślił. Na szczęście wynalazku nie opatentował, więc wszyscy go naśladowali, ja i Józef Wilkoń także. Nasza szopka czynna 24 godziny na dobę. 6 grudnia włączamy w szopce światełka, a także cichutkie kolędy Mateusza Pospieszalskiego.

Najważniejsza rozmowa

Reklama

Dzieci pytają, dlaczego został księdzem. – Słabo się uczyłem – znów nie wiadomo, czy żartuje. Głos ma poważny, ale błysk w oku świadczy o poczuciu humoru. – Pomyślałem, że nie dostanę się na Polibudę. Przypomniałem sobie, że do seminarium nie ma egzaminów. Odbyłem rozmowę z moim ulubionym ks. Wiesiem. Wszyscy inni radzili, żeby najpierw skończyć studia. On poradził pójść do seminarium od razu. To była najważniejsza rozmowa w życiu. Złożyłem papiery, przyjęli mnie i do tej pory nie żałuję.

Mieszkańcy Warszawy też cieszą się z tej parafii i z obecności w niej ks. Drozdowicza. W czerwcu tego roku zdziwili się, że ich duszpasterz przeszedł na emeryturę. Patrząc na jego sposób bycia, energię i wesołe usposobienie, wszystkim wydaje się dużo młodszy.

Nadal mieszka w małym domku kamedulskim i odprawia większość Mszy św. Można go odwiedzić, napić się kawy i porozmawiać – czasami o Bogu, czasami o prozie życia, a czasami posłuchać żartów.

„Parafia w Lesie Bielańskim to takie serce naszej bielańskiej społeczności, które dalej bije mocno!” – napisał w internecie burmistrz Bielan, Grzegorz Pietruczuk. „Ksiądz Wojtek jest jedyny w swoim rodzaju i z Bielan go nie oddamy – skomentował pod postem burmistrza parafianin Michał, a parafianka, Ewa, dodała: – Wspaniały ksiądz, wielki człowiek...!

Podziel się:

Oceń:

2025-12-17 08:26

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

W dobrych zawodach

Niedziela warszawska 26/2026, str. I

O. Rafał Roszer, pijar

Archiwum o. RR

O. Rafał Roszer, pijar

O tym, co to znaczy iść za Bogiem, czy sportem można ewangelizować i co jest najważniejsze w sportowej rywalizacji, z o. Rafałem Roszerem SP rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Więcej ...

Mocne oświadczenie Prezydium Episkopatu: Z niepokojem obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej

2026-08-24 10:18
Abp Tadeusz Wojda SAC - Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i abp Józef Kupny - Zastępca Przewodniczącego

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC - Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i abp Józef Kupny - Zastępca Przewodniczącego

Z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej - piszą członkowie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu „Młody człowiek zasługuje na więcej". Biskupi apelują o niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca lekcjom religii w szkole oraz z troską i niepokojem przyjmują decyzję MEN o obowiązkowym charakterze przedmiotu „Edukacja zdrowotna" od 1 września br.

Więcej ...

Leon XIV do synodu waldensów o wolności dzieci Bożych

2026-08-24 14:57
Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

W orędziu podpisanym przez sekretarza stanu kard. Pietra Parolina Papież przesłał pozdrowienia Kościołom metodystycznym i waldenskim z okazji otwarcia ich synodu. Jak informuje Vatican News, zwrócił szczególną uwagę na sztuczną inteligencję, podkreślając potrzebę rozwijania techniki, nie zapominając o sercu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Jasnogórskie Śluby Narodu – przeżytek czy wciąż...

Kościół

Jasnogórskie Śluby Narodu – przeżytek czy wciąż...

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Kościół

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Ksiądz pielgrzym, który zawsze mówił: „Damy radę”

Niedziela Łódzka

Ksiądz pielgrzym, który zawsze mówił: „Damy radę”

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Jasna Góra

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Wiadomości

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Wiadomości

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Pisała listy do Jezusa

Święci i błogosławieni

Pisała listy do Jezusa

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Kościół

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...