Już od wczesnych godzin porannych mury Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Stanisławowie wypełniły się dźwiękami pieśni bożonarodzeniowych. Śpiewały dzieci w wieku przedszkolnym, śpiewali uczniowie najmłodszych klas i nastolatkowie. Różniło ich doświadczenie, głos, odwaga sceniczna, ale łączyło jedno: radość głoszenia prawdy o narodzeniu Chrystusa. W świecie, który coraz częściej próbuje spłaszczyć sens Bożego Narodzenia do dekoracji i prezentów, te dzieci przypominały, że u początku wszystkiego stoi Jezus – mały, bezbronny, a zarazem wszechmocny Bóg.
Rekordowa liczba uczestników – około 220. wykonawców z trzech powiatów – mówi sama za siebie. To znak, że tradycja kolędowania wciąż żyje i ma się dobrze. Co więcej, nie jest tylko powielaniem znanych schematów. Tegoroczny repertuar pokazał, że młodzi artyści i ich opiekunowie poszukują głębi, sięgają po mniej znane kolędy i pastorałki, w których słowo i melodia prowadzą do refleksji, ciszy, zachwytu nad tajemnicą Wcielenia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Stanisławowskie Spotkania z Kolędą są jednak czymś więcej niż konkursem artystycznym. To szkoła wrażliwości, cierpliwości i odwagi. Dla wielu dzieci pierwszy występ przed jury i publicznością jest przełamaniem własnych lęków, nauką odpowiedzialności i pracy nad sobą. Dla rodziców i nauczycieli – potwierdzeniem, że warto inwestować czas i serce w rozwój młodego człowieka nie tylko intelektualnie, ale i duchowo.
Nie bez znaczenia jest również obecność profesjonalnego jury, które ocenia występy z życzliwością, ale i wymaganiami. Dzięki temu młodzi wykonawcy uczą się, że talent jest darem, który trzeba pielęgnować i rozwijać. Że piękno muzyki wymaga wysiłku, a prawdziwa radość rodzi się z pracy i zaangażowania.
Szczególnie poruszający był w tym roku wymiar charytatywny wydarzenia. Kolędowanie połączone ze zbiórką na rzecz chorej nauczycielki stało się bardzo czytelnym znakiem, że wiara wyrażana śpiewem nie kończy się na scenie. Przeciwnie – prowadzi do konkretnego czynu miłości. To jedna z najpiękniejszych lekcji Ewangelii, jakie można dać dzieciom: że prawdziwe uwielbienie Boga zawsze idzie w parze z troską o drugiego człowieka.
Współpraca szkoły, parafii, Caritas, instytucji kultury i lokalnych stowarzyszeń pokazuje, jak wiele dobrego rodzi się tam, gdzie wspólnota działa razem. Stanisławowskie Spotkania z Kolędą są dowodem na to, że Kościół żyje w lokalnych wspólnotach, w codziennym trudzie wychowania, w pielęgnowaniu tradycji i wrażliwości serca. Kiedy wybrzmiała ostatnia kolęda, a dzieci zeszły ze sceny, pozostało coś więcej niż wspomnienie występu. Pozostało zasiane ziarno. Być może za kilka, kilkanaście lat ktoś z tych młodych wykonawców wróci pamięcią do tego dnia i przypomni sobie, że wiara była dla niego radością, a Kościół – miejscem, w którym mógł śpiewać, wzrastać i być potrzebnym. I to jest chyba najpiękniejszy owoc tych spotkań.




