Te słuszne oczekiwania dostrzegano na Zachodzie. 8 maja 1945 r., w dzień zakończenia II wojny światowej, król Zjednoczonego Królestwa Jerzy VI list do prezydenta RP na uchodźstwie Władysława Raczkiewicza – gdy pisał o braterstwie broni narodów brytyjskiego i polskiego oraz o „dzielnych polskich żołnierzach”, wdzięczny za rolę, którą odegrali na wielu frontach, a zwłaszcza w bitwie o Anglię w 1940 r. – zakończył słowami: „Jest moją najszczerszą nadzieją, że Polska uzyska nagrodę za całą jej odwagę i ofiarność (...)”.
Dramatyczny koniec wojny
Rzeczywistość powojennej Polski była dramatyczna. Zniszczonym krajem – z przesuniętymi granicami – w którym na każdym kroku odczuwano arogancję sowieckich dygnitarzy i żołnierzy, rządził narzucony przez Stalina na Kremlu Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, a zdecydowaną przewagę mieli w nim komuniści. Trwała krwawa rozprawa sowieckiego i komunistycznego aparatu bezpieczeństwa z podziemiem antykomunistycznym oraz legalną opozycją. Polska na arenie międzynarodowej postrzegana była już jako kraj podległy ZSRR, a w warunkach nasilających się napięć między Kremlem a aliantami zachodnimi i zapadającej „żelaznej kurtyny” rozpoczynał się czas jej izolacji od świata zachodniego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




