Łukasz Krzysztofka: Gdy nasi czytelnicy biorą do ręki aktualny numer Niedzieli, 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza dociera już do jasnogórskiego szczytu. Która to już z kolei pielgrzymka dla Ojca?
O. Dariusz Laskowski: Jeśli dobrze liczę, to 34.
Choć – dodajmy – pierwsza w roli jej kierownika. Jak Ojciec wspomina swoje dotychczasowe pielgrzymowanie?
Każde pielgrzymowanie było inne. Rozpocząłem je już jako dziecko. Nieraz przeżycia były trudne, a pogoda straszna. Pamiętam zwłaszcza pielgrzymkę, w czasie której cały dzień, od rana do wieczora, padał deszcz. Nawet po dotarciu na nocleg, gdy kładłem się spać, deszcz dawał się we znaki: śpiwór mokry, w namiocie mokro, buty mokre. Rano wstałem, założyłem mokre buty – i w drogę. Pamięta się to długo. Później już było łatwiej, choć były dodatkowe obowiązki. Jako zastępca kierownika pielgrzymki przez pewien czas organizowałem zaplecze, które jej towarzyszy, a teraz przyszło mi organizować całą pielgrzymkę. Dla mnie to nowa forma pielgrzymowania.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





