Reklama

Spełnienie obietnicy

Pan Jezus w Ewangelii obiecał swoim uczniom: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym” (por. Mk 10, 29-30). Postanowiłam zapytać księży z różnym stażem kapłaństwa o to, w jaki sposób w ich życiu realizuje się obietnica Chrystusa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ze wszystkich kontynentów

Reklama

W moim życiu ta obietnica Pana Jezusa stanęła mi najpierw przed oczyma, kiedy jako młody kleryk zostałem skierowany na studia teologiczne do Rzymu (1980 r.) i mogłem doświadczyć powszechności Kościoła i Zakonu: w Międzynarodowym Kolegium Karmelitańskim „Teresianum” było nas ponad stu zakonników z całego świata, ze wszystkich kontynentów, wielu języków, ras i kolorów skóry, i byliśmy sobie braćmi nie tylko z nazwy jako karmelici - bracia bosi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, ale w rzeczywistości, jedni drugich brzemiona nosząc. Później, gdy pełniłem posługę generalnego sekretarza misji w Kurii Generalnej OCD i w związku z tym podróżowałem po świecie, wszędzie znajdując gościnne klasztory, nie mogłem nie pomyśleć na nowo o tej obietnicy Pana. Doświadczyłem też słów Pana „wśród prześladowań”, kiedy ze współbraćmi z Burundi i Rwandy bolałem w czasie rzezi tamtejszych chrześcijan. We wszystkich zaś poczynaniach istnieje odniesienie do „życia wiecznego w czasie przyszłym”. Co więcej, staje się ono coraz ważniejsze. Dziś przyszło mi kierować kilkunastoosobową wspólnotą współbraci w powołaniu przynależących do różnych pokoleń w Lublinie. Stale zmagamy się, by wzrastać w więzach braterstwa w imię Chrystusa i Jego Ewangelii, by braterstwem zarażać wszystkich wiernych, aby odczuli, że „Kościół jest naszym domem”, a my braćmi i siostrami w Chrystusie.
O. Szczepan T. Praśkiewicz OCD, 29 lat w kapłaństwie

Wielu czeka na Jezusa

Kiedy otrzymywałem święcenia kapłańskie 30 lat temu, wiedziałem, że zostaję posłany przez Chrystusa tam, gdzie kieruje mnie mój biskup. Ale do głowy mi nie przyszło, jak wielu ludzi czeka na Dobrą Nowinę i zwykły kontakt z duszpasterzem. W rzeczywistości spełniła się zapowiedź Pana Jezusa, który obiecał Apostołom i ich następcom stokroć więcej domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól. Bywa, że także w niezrozumieniu i w bólu, ale przecież nie może być uczeń nad Mistrza. Posługa kapłańska jest piękna i daje wiele radości. Czyż może być większe szczęście niż prowadzić innych na spotkanie z Bogiem i dawać im Jezusa?
Ks. Jan Abrahamowicz, 30 lat w kapłaństwie

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ta droga jest przygodą

Reklama

Jako osiemnastolatek świadomie rezygnowałem z naturalnej drogi powołania. Silniejsze było doznanie JEGO miłości. Ona była o wiele ważniejsza niż powołanie do małżeństwa i rodziny.
Po 47 latach kapłaństwa w życiu zakonnym mogę stwierdzić, że ta droga jest dla mnie przygodą (czasami bardzo trudną), na której spotykam bliźniego. On staje się darem, ubogaceniem mojego życia. Miejsce świadomej rezygnacji z bliskości małżeńskiej czy rodzinnej wypełnia drugi człowek... I tak np.nad grobem ucznia, który zmarł mając lat 18, powiedziałem: „Piotrze, twoja mama cię kochała, ale katecheta wiedział o Tobie więcej niż ona, bo mamę się kocha, ale przed nią się nie spowiadamy”.
Oczywiście, droga, którą wybrałem, nie jest wolna od trudnych czy przykrych doświadczeń. Jednak Chrystus nie pozostawia mnie samego. On ze mną JEST, więc nie jestem opuszczony. Mam pokonywać trudności. Czynię, co mogę, resztę powierzam Jemu. O tym, jak zaskakujące są Boże działania, wie każdy kapłan, szczególnie na drodze kierownictwa duchowego. Bóg działa i przemienia człowieka, kiedy on stara się trwać na drodze spotkań ze Zbawicielem...
Ks. Stanisław K. Majcher SI, 56 lat w zakonie, 47 lat w kapłaństwie

Kapłaństwo nie jest sielanką

Filozofia i logika Ewangelii nie zawsze odpowiadają potocznej wiedzy i intuicji. Bo przecież myśli nasze nie są myślami Boga, choć powinniśmy się starać coraz lepiej rozumieć plany Boga względem nas. Są jednak takie fragmenty w Ewangelii, które zaskakują prostotą, a zarazem głębią i trafnością. Już jako kleryk doświadczałem tego, że dzięki odpowiedzi na Boże powołanie, zostawiając plany i marzenia o założeniu własnej rodziny, byłem obdarzany wieloma rodzinami, które zapraszały mnie do siebie, wspierały duchowo i materialnie, cieszyły się z moich studenckich sukcesów i towarzyszyły mi w kłopotach. Po święceniach grono tych rodzin się rozrosło. Jestem z nimi w różnych ważnych chwilach i uroczystościach, a oni są ze mną. Ile rodzin zyskałem, będąc kapłanem, a ile jeszcze poznam i zaprzyjaźnię się z nimi? Tylko Bóg to wie! Ja natomiast wiem, że oprócz tego, co już otrzymuję, czeka na mnie nagroda w niebie. Jedno mnie zawsze zastanawia i „przywołuje” do trzeźwego myślenia, a mianowicie to, że wszystkie obietnice Pana Jezusa spełniają się, ale „wśród prześladowań”. Kapłaństwo nie jest i nie może być sielanką. Obietnice Chrystusa spełniają się, ale to Krzyż jest bramą do nieba.
Ks. Mariusz Sztaba, 17 lat kapłaństwa

„Stokroć więcej”

Reklama

Przede wszystkim przeżywam prawdę, że zarówno „opuszczenie” tego, o czym mówi Jezus, jak i „otrzymanie” nowych darów jest łaską Boga. Nie byłoby tego, gdybym nie został wezwany i wyświęcony. W zwykłym ludzkim doświadczeniu nie przeżyłem głębiej ani tego, że zostawiałem jakieś dobra materialne, gdy szedłem do seminarium, ani też że zyskiwałem nowe, gdy zostałem kapłanem. Bóg prowadził mnie drogą, na której było to, co potrzebne do życia i posługi.
Wydaje mi się, że „opuszczenie” rodziny, które stało się moim udziałem, nie różni się za bardzo od tego, jakie przeżywają zawierający związki małżeńskie. Oni też opuszczają „ojca i matkę”, a także braci i siostry.
Natomiast słowa Jezusa o „opuszczeniu” kogoś i czegoś oraz o „otrzymaniu” nowych osób i dóbr przeżywam o wiele głębiej w wymiarze duchowym. To najpierw coraz pełniejsze odkrywanie znaczenia postawy Jezusa wobec swojej Matki i uczniów. Dla mnie podstawowym komentarzem do słów Jezusa jest wydarzenie opisane przez Ewangelistów: „Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?». I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»” (Mt 12, 46-50). Jezus pokazuje mi w tych słowach, że „stokroć więcej, które otrzymałem”, to najpierw nowe relacje z ludźmi bliskimi z tytułu więzów krwi. Oni są mi jeszcze bliżsi przez wspólny udział w życiu Bożym. Co do relacji z innymi ludźmi, to stale modlę się o wiarę w słowa Jezusa, że łączą mnie z nimi więzy, które można określić słowami: „ojciec, matka, brat, siostra, dziecko”. Każdą z tych relacji uczę się przeżywać i dziękuję Bogu, że jest ich tak wiele, stokroć więcej, niż mogłem się spodziewać.
Ks. Stanisław Szczepaniec, 35 lat kapłaństwa

Trzeba trochę powalczyć

Chrystusowe słowa znajdują potwierdzenie w moim kapłańskim życiu. Kiedyś opuściłem dom rodzinny, aby zacząć samodzielne życie, w moim przypadku kapłańskie. Od początku posługi kapłańskiej staram się w miarę często opuszczać mieszkanie, domowe zajęcia, aby ewangelizować ludzi. Przybiera ono różne formy: czuwania modlitewne, rekolekcje ewangelizacyjne, indywidualne kierownictwo duchowe, modlitwy wstawiennicze czy choćby zwykłe wycieczki rowerowe. Mam świadomość, że o nowych braci i siostry trzeba powalczyć. Czasami szukają oni sami Boga, a czasami trzeba ich wybudzić i wyciągać z pustki zeświecczonego życia. Potem znajduję otwarte drzwi ludzkich serc oraz wielu domów. Spotykam się z wdzięcznością i gościnnością. W takich domach czuję się swobodniej i mogę nieco wypocząć, gdyż doświadczam, że te rodziny żyją Ewangelią na poważnie.
Ks. Andrzej Sereda, 13 lat kapłaństwa

Na całą wieczność!

Od początku realizacji mojego powołania, to jest od wstąpienia do seminarium duchownego w roku 1948, analogicznie do późniejszego wstąpienia od zakonu w 1958 r., nie miałem odczucia, że coś opuszczam czy porzucam. Przeciwnie, czuję się przede wszystkim odbiorcą daru tak wielkiego, że przerasta on wszelkie dobra - dom, rodzinę i … pole. Uczestnictwo w kapłaństwie Jezusa i to jeszcze we wspólnocie benedyktyńskiej, jest dla mnie czymś absolutnie niezasłużonym. Zdaję sobie sprawę, jak mi wciąż daleko do ideału. Nie odczuwam zresztą obecności Jezusa w jakiś nadzwyczajny, emocjonalny sposób. Jednak niczego ze spraw materialnych nie żałuję, ani za niczym nie tęsknię, jak tylko za realizacją Bożego wezwania w Chrystusie, za wiernością do końca i za spotkaniem się z Nim w prawdzie i miłości na całą wieczność. I tak jest po 58. latach kapłaństwa. Ufam, że już się nie zmieni.
O. Leon Stefan Knabit, mnich tyniecki, 58 lat w kapłaństwie

Wypowiedzi zebrała Agnieszka Konik-Korn

Podziel się:

Oceń:

2012-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Więcej ...

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Karol Porwich/Niedziela

Publikujemy kalendarz uroczystości i świąt kościelnych w 2026 roku.

Więcej ...

Łódź dziękowała za wolność

2026-08-15 17:41
Łódź uczciła 106. rocznicę Cudu nad Wisłą

ks Paweł Kłys

Łódź uczciła 106. rocznicę Cudu nad Wisłą

– Dziękuję Bogu za moją ojczyznę. Za tyle pięknych kart naszej historii. Za wolność, tak bardzo okupioną – mówił kard. Konrad Krajewski podczas Mszy św. sprawowanej 15 sierpnia w łódzkiej katedrze. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Święto Wojska Polskiego oraz 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej modlono się za Ojczyznę i za tych, którzy oddali życie w jej obronie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Wniebowzięcie Matki Bożej - 15 sierpnia: święcenie...

Kościół

Wniebowzięcie Matki Bożej - 15 sierpnia: święcenie...

Co Jan Paweł II mówił o różańcu? Posłuchaj...

Kościół

Co Jan Paweł II mówił o różańcu? Posłuchaj...

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Kościół

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie