Reklama

Widziane z ławy sejmowej nr 447

50 km/godz.

Niedziela Ogólnopolska 7/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choć do Sejmu nie trafił jeszcze projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym, publikatory informowały o proponowanych zmianach z taką mocą, jakby już obowiązywały na drogach. Na samych słowach nie zbuduje się bezpieczeństwa pieszych i kierowców. Wśród zasadniczych z zapowiadanych zmian wymienić trzeba dwie: obowiązek używania świateł przez cały rok i obniżenie maksymalnej prędkości w mieście do 50 km/godz. Czy to załatwia sprawę? Moim zdaniem - ani trochę. Światła mijania używane są w niektórych krajach przez cały dzień (i cały rok) z powodu permanentnie mglistej pogody. Wprowadzenie u nas tego obowiązku na okres jesienno-zimowy podyktowane mogło być właśnie częstym występowaniem mgieł, znacznych zachmurzeń i krótkiego dnia w tym właśnie okresie.
Jednak nadużywanie określonych środków prowadzić może do niebezpiecznych następstw, wynikających z przyzwyczajenia. Przy całorocznym używaniu świateł światło mijania przestanie być sygnałem alarmowym w mgliste czy ciemne, pochmurne dni jesieni i zimy. Spowszednieje, a ludzie się przyzwyczają. Nawet przezorni i dbający o bezpieczeństwo Anglicy, nawiedzani szczególnie często przez mgły, nie stosują u siebie obowiązku używania świateł mijania w dzień przez cały rok. Wychodzą z założenia, że ich stosowanie bez uzasadnienia w sposób ciągły przez przyzwyczajenie osłabia czujność kierowców i pieszych (może dodatkowo oślepić), a także zmusza prądnicę do wydajniejszej pracy, przez co wzrasta zużycie paliwa, a przez to, niestety, także zatrucie środowiska.
W Polsce całoroczne stosowanie świateł mijania jest zupełnie zbędne i niczym nie uzasadnione, nie mówiąc o skutkach ubocznych zwiększonego zużycia paliwa, którego cena permanentnie wzrasta, i o dodatkowym zatruciu i tak już dostatecznie zatrutego środowiska. Można jeszcze dorzucić przyspieszone zużycie żarówek, których skuteczność, zanim się ostatecznie przepalą, będzie malała, co dodatkowo zagrozi bezpieczeństwu. A tak na marginesie: maluchy naszej rodzimej produkcji, mimo włączonych rachitycznych świateł, i tak są niewidoczne na drodze.
Najwięcej emocji wzbudza sprawa ograniczenia prędkości. Obecnie dozwolona prędkość w mieście wynosi 60 km/godz. Proponowana zmiana - 50 km/godz. Projektodawcy twierdzą, że najwięcej wypadków śmiertelnych z udziałem pieszych ma miejsce na skutek nadmiernej prędkości, a zmniejszenie szybkości o 10 km/godz. znakomicie ochroni pieszych. Wzorem jest Unia Europejska. Jak wynika z danych dotyczących wypadków z udziałem pieszych, to nadmierna prędkość samochodu, a nie właśnie prędkość 60 km/godz., jest przyczyną tragedii. Nadmierna - to znaczy taka, która w danych warunkach drogi, pogody, stanu nawierzchni i sytuacji na drodze jest prędkością za wysoką, a to oznacza często przekraczanie prędkości dozwolonej przepisami. Zatem przyczyną tragicznych wypadków jest przekraczanie dozwolonej szybkości. Zmiana prędkości dozwolonej na niższą nie wyeliminuje przypadków jej przekraczania. Problem jest nie w liczbie, lecz w braku zachowania zasad.
Obniżenie prędkości przyczyni się dodatkowo do większych korków. Trasami, które rozładowują zakorkowane miejsca, wolniej będą wyjeżdżać pojazdy. Zamiast czekać na rozładowanie skrzyżowania 10 min, kierowca poczeka np. 20 min.
A teraz pytanie, czy obniżona prędkość 50 km/godz., nawet jeżeli nie będzie przekraczana, okaże się bezpieczna? Nie trzeba dowodów naukowych, by zrozumieć, że człowiek w zetknięciu z bryłą stali poruszającą się z prędkością 50 km/godz. nie ma szans. Nie radzę próbować. Chyba że jeszcze obniżylibyśmy tę prędkość, może do 30 albo do 10 km/godz.? A przed samochodem powinien biec człowiek z jaskrawą chustą, by ostrzegać przechodniów. Takie przepisy już kiedyś istniały.
Jeżeli kierowcy będą przestrzegać obowiązujących prędkości, a "radary", zamiast na szerokich, kilkupasmowych, prostych ulicach ze znakami nieuzasadnionego ograniczenia szybkości np. do 40 km/godz., staną na szczególnie niebezpiecznych odcinkach ulic, znacznie spadnie liczba wypadków.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2000-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

2025-12-30 20:00

Łukasz Krzysztofka

Dzisiaj podczas wieczornej modlitwy w czasie 48. Europejskiego Spotkania Młodych w Paryżu brat Matthew, przeor ekumenicznej wspólnoty z Taizé, ogłosił, że kolejne ESM odbędzie się w dniach 28 grudnia 2026 r. – 1 stycznia 2027 r. w Łodzi.

Więcej ...

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi A.D. 2026

2026-01-01 08:10

Szkoła Carlo Cignani, Madonna z Dzieciątkiem/ commons.wikimedia.org

Więcej ...

Marek pokazuje, że miejsce modlitwy staje się miejscem walki o człowieka

2026-01-02 10:16

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Kościół

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Zmiany zasad pisowni polskiej obowiązujące od 1 stycznia...

Wiadomości

Zmiany zasad pisowni polskiej obowiązujące od 1 stycznia...

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kościół

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Kościół

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Kościół

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Po pożarze kościół w Lublinie grozi zawaleniem. Będzie...

Kościół

Po pożarze kościół w Lublinie grozi zawaleniem. Będzie...