Reklama

Matki i ojcowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Międzynarodowy Kongres Rodzin, który odbył się w maju w Warszawie, miał pewien odrębny rys, różniący go od wcześniejszych. Jego uczestnicy zaprezentowali się nie tylko jako ci, którzy stawiają trafne oceny i diagnozy, wynikające z rzetelnego wniknięcia w materię, jaką są współczesne zagrożenia rodziny. Nie tylko jako autorzy dogłębnych analiz. Nade wszystko wybrzmiał tym razem - stanowczy i spokojny - ton zachęty, by rodzina sama uwierzyła w swoją siłę.
Gośćmi Kongresu byli rodzice z całego świata, matki i ojcowie, którzy osobiście wychowując dzieci, nie scedowując tej wyjątkowej roli na instytucje, odkryli niezwykłą godność tego obowiązku, godność, którą nazywa się bez najmniejszej przesady powołaniem. A zarazem odkryli swoją samotność. Odkryli fakt, że liczne i niezwykle potężne instytucje są przeciwko nim - są nawet specjalnie po to powołane, by być przeciwko nim - chcą osłabić ich rodzinną więź, odwrócić uwagę od tego, co najważniejsze, chcą wyrwać im dzieci. Ta świadomość u rodziców wierzących nie musi jednak budzić lęku, przeciwnie - jak przekonywali goście i prelegenci Kongresu - obudziła w nich determinację i solidarność z innymi rodzinami, wolę walki o swoją i o inne rodziny. Obudziła szlachetność uczuć, których na pewno nie spodziewali się organizatorzy wojny toczonej z rodzinami o ich kondycję i o przyszły kształt rodziny.
W subtelny sposób poinformowała o tym jedna z osób najbardziej zaangażowanych w międzynarodowy ruch na rzecz rodziny, współorganizatorka kongresów, które odbywają się w różnych krajach świata, pani Christine de Vollmer, członek założyciel Papieskiej Akademii Życia, matka siedmiorga dzieci, reprezentantka Wenezueli. Mówiąc o współczesnej kobiecie i o macierzyństwie jako wyzwaniu, przedstawiła obraz osoby, która, nie wyrzekając się radości uczestniczenia w kulturze, życiu społecznym, towarzyskim, pozostaje sobą, czyli dobrą matką. Sobą, czyli kobietą nade wszystko skupioną na swoich dzieciach. Jak to jest możliwe? Zapewne wiele osób uznałoby taki obraz za wyidealizowany i nierealny. Kluczem do zrozumienia, że jest możliwe pełne, ze wszech miar szczęśliwe macierzyństwo, nieuciekające od świadomości, jaka jest sytuacja rodzin i jaka presja na kobietę, by poddała się i opuściła - psychicznie i duchowo - swoje dzieci, jest właśnie słowo „skupienie”. Christine de Vollmer podkreślała, że matka, o ile nie zdezerteruje na początku swojej drogi z pola walki - które jest w istocie polem jedynej w swoim rodzaju, najbardziej radosnej twórczości - ma ogromne możliwości rozeznawania, jakie są prawdziwe oczekiwania i problemy dziecka, i wie - wie całą sobą (niektórzy posługują się tu pojęciem instynktu macierzyńskiego), z całkowitą pewnością, mocą duchowej tajemniczej więzi między nią a dzieckiem - jak im zaradzić, jaką wybrać metodę, kiedy i jakie znaleźć słowo czy gest. Ona jest tą genialną mistrzynią w wiedzy dostępnej tylko dla niej, a niedocenianej lub zazdrośnie blokowanej przez uzurpatorów, którzy pragną ją w kontakcie i kształtowaniu duchowego obrazu własnego dziecka wyręczyć, wmawiając jej, że się do tego „nie nadaje”, że są „lepsi specjaliści”. Ponadczasowa rola, misja i siły, które zamykają się w pojęciu mądrości rodziców, to wyposażenie, które daje im Bóg, niezbędna pomoc, która gwarantuje, że są najlepszymi i niezastąpionymi wychowawcami swoich dzieci. Jak bardzo brakuje dziś tej wiary rodziców w samych siebie, w powszechnej skali!
Jednym z pól, którego rodzice w żadnym wypadku nie powinni opuścić, a które jest szczególnym „polem do popisu”, terytorium autorskiej twórczości matek, jest edukacja. Czuwanie nad nią, wybór odpowiedniej szkoły, a gdy takiej możliwości nie ma, wzięcie edukacji dzieci w swoje ręce, to jeden z zaszczytnych obowiązków wobec dzieci, którego wyrzec się nie można. A że jest to zadanie nie tylko nie ponad siły, ale bardzo satysfakcjonujące, o tym przekonują m.in. programy dla rodziców, chcących osobiście zajmować się edukacją dzieci, przygotowane przez jedną z organizacji - Przymierze na rzecz rodzin Ameryki Łacińskiej - reprezentowanych przez panią de Vollmer. Z materiałami tymi przyjechała do Warszawy.
- Nie rezygnujcie z niczego, co ważne - pod lichymi pretekstami - bądźcie najważniejszymi autorytetami i prawdziwymi mistrzami dla swoich dzieci, bądźcie przewodnikami drogi ich serc i umysłów - to wezwanie wenezuelskiej matki było swoistym przesłaniem całego Kongresu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Serce rośnie! 2,7 mln osób na Pielgrzymce Młodzieży przed wizytą Leona XIV

2026-10-06 08:45
Pielgrzymi przybywają do bazyliki w Luján w argentyńskiej prowincji Buenos Aires

PAP

Pielgrzymi przybywają do bazyliki w Luján w argentyńskiej prowincji Buenos Aires

Około 2,7 mln osób uczestniczyło w 52. Pielgrzymce Młodzieży do narodowego sanktuarium Matki Bożej w Luján w Argentynie - podało Ministerstwo Bezpieczeństwa prowincji Buenos Aires. Mimo deszczu wierni przeszli ponad 60 km z Buenos Aires, modląc się i niosąc prośby oraz podziękowania. Pielgrzymka odbyła się na miesiąc przed planowaną wizytą papieża Leona XIV w Argentynie.

Więcej ...

Kto z Maryją rozważa, ten z Maryją przyzwala

Joanna Popławska/Niedziela

Więcej ...

Abp Tadeusz Wojda nt. "Amoris laetitia": nie można zrezygnować z człowieka, którego historia życia jest skomplikowana

2026-10-07 07:18
Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Kościół

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie...

Kościół

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie...

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiara

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...