Reklama

Sól ziemi

Przeciwko głupocie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Co jakiś czas w mediach - delikatnie rzecz ujmując, niezbyt życzliwych religii katolickiej - pojawiają się wypowiedzi ludzi Kościoła, które ludziom wierzącym dają wiele do myślenia. Niekiedy bulwersują, np. gdy znany z niezłomnej postawy w czasach PRL kapłan przez pryzmat swoich prywatnych poglądów politycznych dzieli wspólnotę Kościoła w Polsce na „słusznych” i „niesłusznych”. Niekiedy są źródłem zgorszenia, gdy np. popularny w mediach liberalnych duchowny rozmydla Magisterium Kościoła w aspekcie fundamentalnego prawa człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci i podważa sens misji Kościoła we współczesnym świecie.
Czy rzeczywiście cel uświęca środki? Czy chęć „działań naprawczych” lub przypodobania się „temu światu” i myślenie, że w ten sposób dotrze się do środowisk odległych od wiary, rzeczywiście usprawiedliwia tego rodzaju wypowiedzi? Czy roztropne jest w imię „wewnętrznych rozgrywek” uwiarygodnianie mediów, które instrumentalnie wykorzystują tego rodzaju wypowiedzi do rozmiękczania Kościoła? Przecież w środowiskach „życzliwych” i „postępowych” nie brakuje głosów, że Kościołowi katolickiemu jest potrzebna „druga reformacja”. I dlatego również w Polsce coraz więcej mówi się o zmianach, które jakoby są konieczne w Kościele i bardzo skrzętnie wykorzystuje się każdą wypowiedź biskupa lub kapłana, która jest zgodna z tą tezą.
„Życzliwi” na wszystkie pytania mają gotową odpowiedź, dysponują pełną paletą argumentów, są elokwentni, otwarci na humanistyczne idee. Wyrażają często niepokój o los Kościoła, domagają się właściwego odczytania sytuacji. Przestrzegają, że zmiany demokratyczne ujawniły z całą wyrazistością bezradność Kościoła, że jest on nieprzygotowany do misji w społeczeństwie pluralistycznym, że niewłaściwie odczytuje swoje powołanie, że nieodpowiednio służy ludziom. Ton tych wypowiedzi jest pełen faryzejskiej troski, a także wyższości, może nawet pogardy dla „maluczkich”, którzy nie zachwycają się nowymi-starymi ideami zmieniania Kościoła.
Często głoszą, że dotychczasowy Kościół wywołuje dezercje ludzi wierzących, gdyż przestają uznawać jego „moc” i prawo do prowadzenia człowieka do zbawienia. Ludzie po prostu nie chcą Kościoła wymagającego, zwłaszcza w aspekcie etyki seksualnej. W konsekwencji odkrywa się nowe „prawdy”, przedmioty kultu i adoracji: wolność zwłaszcza od pasa w dół, demokrację, pluralizm, tolerancję, postęp, co prędzej czy później prowadzi do wniosku, że zamiast Kościoła, do którego muszę się dopasować, tak zmieniam Kościół, aby pasował do mnie. Kościół ma się więc przeobrazić w instytucję społeczną powołaną do wygaszania egzystencjalno-duchowych niepokojów człowieka epoki konsumpcyjnej, która udziela „rozgrzeszenia” na każde zawołanie, gdyż najwyższą formą zbawienia jest przyjemność i samorealizacja.
Prekursor Soboru Watykańskiego II i założyciel Opus Dei św. Josemaría Escrivá de Balaguer w „Drodze” (nr 836) pisał: „Głosić opinię przeciwnika to głupota najwyższego stopnia; jeśli zaś ów przeciwnik jest wrogiem Kościoła, głupota staje się wielkim grzechem”. Słowa wyniesionego na ołtarze kapłana nic nie straciły ze swej aktualności oraz realizmu i szczególnie dziś zasługują na pogłębioną refleksję.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2011-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Ten jest mój Syn umiłowany

2026-01-05 15:51

Niedziela Ogólnopolska 2/2026, str. 20

Adobe Stock

Więcej ...

Katecheci apelują o wsparcie dla inicjatywy „Tak dla religii lub etyki w szkole” podczas Ogólnopolskiego Forum Oświatowego

2026-01-10 18:33

A.Sosnowski

Podczas Ogólnopolskiego Forum Oświatowego w Warszawie przedstawiciele Stowarzyszenia Katechetów Świeckich zaapelowali do organizacji zrzeszonych w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) o jednoznaczne poparcie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Tak dla religii lub etyki w szkole”.

Więcej ...

Kard. Ryś do dzieci: Bóg mówi: „Chcę byś służył mi jak syn, a nie jak niewolnik"

2026-01-11 16:37

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Dziecko to jest osoba, która umie brać i cieszy się, że dostaje „fajne” rzeczy. Dlatego z radością służy Bogu, a nie jak niewolnik. Życzę wam, kochani dorośli, byście przeżywali wiarę jak dzieci. To znaczy, byście wiedzieli, ile dostajecie, gdy przychodzicie na Eucharystię - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. dla rodzin z dziećmi w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Wiara

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Rozważanie: Ostatnie słowa Juliana Tuwima. Ta historia...

Wiara

Rozważanie: Ostatnie słowa Juliana Tuwima. Ta historia...

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który...

Wiara

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który...

Chrzest Jezusa odsłania także działanie Trójcy

Wiara

Chrzest Jezusa odsłania także działanie Trójcy

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Kościół

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Bp Romuald Kamiński prosi o modlitwę w swojej intencji

Kościół

Bp Romuald Kamiński prosi o modlitwę w swojej intencji

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

Kościół

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?