Reklama

Niedziela Świdnicka

Wojewódzkie święto plonów w Dzierżoniowie

Bp Ignacy Dec święci wieńce dożynkowe

MARTA KILIAN

Bp Ignacy Dec święci wieńce dożynkowe

Dożynki to jedno z największych świąt polskich rolników. To symboliczne zwieńczenie całorocznej pracy, organizowane po zebraniu wszystkich plonów. Tegoroczne dożynki wojewódzkie odbyły się w naszej diecezji. Do Dzierżoniowa zjechały się delegacje z 28 powiatów, dygnitarze, a także rolnicy z całego województwa. Dziękowali za zebrane plony i łaski, jakimi zostali obdarzeni przez Boga.

Świętowanie dożynek swymi korzeniami sięga czasów plemion słowiańskich. Już wtedy rolnicy w szczególny sposób pielęgnowali ziemię i dziękowali za płody, które im dawała. Ziemia zapewniała dostatek i pożywienie. Szacunek, jaki chłopi okazywali matce ziemi, widoczny był w obrzędowości. Uroczystości, jakie towarzyszyły panom ziemskim i żniwiarzom, w późniejszym czasie miały za zadanie wynagrodzić trud włożony w pracę przy żniwach, a także podziękować Bogu za zebrane plony.
Mszę św. dziękczynną poprowadził w kościele pw. Maryi Matki Kościoła bp Ignacy Dec. - Nadszedł czas na podziękowania za płody naszej ziemi - powiedział Biskup w homilii. - Plony są owocem ziemi i pracy rąk ludzi. Bogu dziękujemy za błogosławieństwo, człowiekowi dziękujemy za pracę. To Bóg sprawia, że ziemia wydaje plony, to On zsyła deszcz, pozwala świecić słońcu. Pan Bóg dał nam ziemię, byśmy mogli ją uprawiać, by ona nas żywiła. Ziemia jest naszą karmicielką, pożywienie pochodzi z ziemi. By ziemia mogła dostarczać nam swoich skarbów, pożywienia, potrzebny jest człowiek, rolnik - najstarszy zawód świata. Od zawsze byli pasterze, myśliwi, bo człowiekowi zawsze było potrzebne pożywienie - powiedział Ksiądz Biskup.
W dalszej części homilii bp Ignacy Dec docenił wkład i zaangażowanie rolników w pracę, w wykarmienie narodu: - Jesteśmy świadkami upadku wielkich zakładów przemysłowych, ale nie możemy być świadkami upadku rolnictwa. Naszym rolnikom należy się wielka wdzięczność. Dziękujemy rolnikom za pracę. Pomimo ciężkiej polityki rolnej nie zeszliście z pól. Z waszej pracy żyje naród, żyjemy my wszyscy - dodał Biskup.
Bp Ignacy Dec w trakcie Mszy św. poświęcił wieńce dożynkowe przywiezione przez delegacje powiatów. W dalszej części dnia wieńce wzięły udział w konkursie. Najpiękniejszy pojechał na dożynki prezydenckie do Spały.
Po uroczystej Mszy św. barwny korowód dożynkowy udał się z kościoła pw. Maryi Matki Kościoła na stadion miejski, gdzie po części oficjalnej do późnych godzin wieczornych bawiono się i świętowano.

Reklama

Rolnik wczoraj i dziś

Praca na polskiej wsi trwa niemalże cały rok. Jest ona związana nie tylko z kalendarzem, porami roku i warunkami atmosferycznymi. Nieodłącznymi elementami polskiej wsi są Bóg, wiara, zaufanie Opatrzności. Wiele jednak w postrzeganiu rolnika i polskiej wsi zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat. Postęp techniczny ułatwił znacznie pracę na roli.
Czasy bardzo szybko się zmieniają. Zmienił się także styl życia na wsi. Od rolnika wymaga się nie tylko znajomości podstawowych zagadnień związanych z funkcjonowaniem gospodarstwa, ale także przynajmniej elementarnej wiedzy w zakresie rachunkowości czy elektroniki. Sami rolnicy, gdy przypominają sobie stare czasy, wręcz nie wierzą, jak bardzo wszystko się zmieniło. Dawniej praca rolnika polegała głównie na pracy rąk. Pobudka o świcie, oporządzenie zwierząt, wyprowadzenie ich na pole, zajmowanie się uprawami, przyprowadzanie zwierząt, znów ich oporządzanie, po całym dniu chwila snu…
A dzisiaj? Dziś rolnik nie wstaje tak wcześnie. Na gospodarstwach rolnych widać nowoczesne maszyny, które zastępują ludzką pracę, rolnicy nie skupiają się tylko na życiu w swoim gospodarstwie, ale są spragnieni nowinek ze świata, jeżdżą na szkolenia i zagraniczne wakacje.
Pani Maria jest już prababcią. Całe jej życie było związane z pracą na roli. Dziś ich niegdyś pięciohektarowe gospodarstwo prowadzą synowie z wnukami. Malutki areał przerodził się w olbrzymie przedsiębiorstwo.
- Wszystko zmienia się, nie tylko w sprawach rolnictwa. Dziś nie trzeba myć naczyń w zimnej wodzie ze studni, tylko są zmywarki. Prania nie robi się w rzece, są pralki… Wszystko jest łatwiejsze. Praca na roli do łatwych nie należała. W pole szło się wcześnie rano, a wracało się przed zmrokiem. Najgorsze były buraki. Przerywki robiło się w upale, wszystko ręcznie. Zbierało się w listopadzie, kiedy było już zimno, padał deszcz albo śnieg. Ręce z zimna grabiały. Miałam sześciu synów. Nikt nie wyręczał mnie w gotowaniu, sprzątaniu i w pracy. Krowy były, świnie, drób - trzeba było porobić obrządki. Dzieci po szkole wypasały krowy na łąkach. Jak jeszcze nie było dojarek, sama dwanaście krów doiłam ręcznie. Teraz to technika jest inna, są traktory, u krów nie trzeba gnoju wyrzucać, bo są maszyny. Zboża na strych nie trzeba wynosić workami, bo są dmuchawy, są duże magazyny. Dawniej to człowiek się narobił w polu. Siano się zbierało, do ziemniaków chodziło, w buraki.
Mąż pani Marii - Stanisław po pracy nie wracał do domu. Jadł szybki obiad, przebierał się i szedł w pole.
- Przez 28 lat byłem księgowym - nie było komputerów, nie było kalkulatorów, w pamięci się liczyło albo na liczydle. Po pracy do domu i w pole. Był koń i szło się orać. Siało się ręcznie. Zboża młóciło się na strychu. Najpierw żęło się kosami, wiązało w snopki i zwoziło do domu. W zimie na bieżąco się młóciło. Dzieci pomagały przy pracach. Żyło się ciężko, choć na wsi w czasie komuny było lżej, bo mleko swoje, jajko, masło i mięso… ale praca ciężka. Na pięciu hektarach robiło się jak na tysiącu dzisiaj - wspomina dawne czasy.
Ich syn Jan wraz ze swoimi synami kontynuuje rodzinną tradycję. Kocha ziemię i dba o nią, pielęgnuje, by przynosiła plony. Cały czas modernizuje swoje gospodarstwo.
- Zmiany w rolnictwie nastały w latach 80., kiedy rolnicy mogli wykupywać ziemię. Kupowało się też traktory i lepszy sprzęt. Mechanizowało się gospodarstwa. Jeszcze lepiej zaczęło się dziać, gdy Polska weszła do Unii Europejskiej. Poprawiła się sytuacja rolnika, który wcześniej ledwo wiązał koniec z końcem, a praca w rolnictwie była dodatkowym źródłem utrzymania. Rano szło się do pracy, a po południu do siebie na gospodarstwo. Teraz nie pracuje się tak ciężko. Jest coraz lepszy sprzęt, żniwa trwają coraz krócej, jest więcej wolnego czasu, a gospodarstwo to już duże przedsiębiorstwo i duża firma.
Syn pana Jana także wiąże swoją przyszłość z rolnictwem. W tym roku zdał maturę i dostał się na studia rolnicze.
- W gospodarstwie pracuję, bo lubię, a nie dlatego, że muszę. Zupełnie inaczej rano się wstaje, jak chce się coś robić. Jest wesoło, bo rano robimy odprawę, pośmiejemy się, w pole wyjeżdżamy koło godz. 10. Jak jest dużo pracy, bo są orki, siew czy żniwa - wiadomo nie ma takiej luźnej atmosfery. W czasie wolnym nie majsterkujemy już przy sprzęcie, bo wszystko jest nowe, nie psuje się. Jedynie konserwujemy. Umyjemy traktory i jesteśmy wolni - możemy iść odpoczywać - syn pana Jana po studiach chce wrócić na wieś. Nie marzy mu się mieszkanie w mieście, nie chce chodzić do pracy w garniturze.

Pola pachnące chlebem

Wakacje u babci na wsi przywodzą najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. Pani Halina wraz z mężem prowadzi pasiekę. Do Dzierżoniowa na dożynki przyjechali, by pokazać swoje produkty. Zapytana o życie na wsi, odpowiedziała bez zawahania: - Wieś to lato, a kiedy myślę o lecie, jestem na wsi i patrzę na pracę rolników, na ich rodziny, uśmiechnięte twarze i szczęśliwe dzieci. Jem chleb z masłem i zapijam ciepłym mlekiem. Żuję gumę z pszenicy i popalam słomki ze ścierniska.
Maż pani Haliny w pracy rolników widzi głębokie oddanie. - Praca na roli to nie jest praca jak każda inna. To nie tylko pieniądze. To nieprzespane noce i upalne dni spędzone na kombajnie, kurz i pot dnia codziennego - z miłości do ziemi, dzieci, żony i ojcowizny.
Po zebraniu plonów i wielkim świętowaniu rolnicy nie poszli na urlop. Praca na roli trwa nadal. Nieprzerwany ruch trwa od kilkudziesięciu stuleci. W przyszłym roku ponownie będą dziękować za plony, przyniosą do kościoła płody ziemi - zboża, owoce i warzywa.

2012-09-28 12:31

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Ziemia i chleb to skarb

Starości dożynek przekazują chleb

Aleksandra Wojdyło

Starości dożynek przekazują chleb

Dożynki są znakiem i tradycją, która przypomina, co jest najważniejsze w naszym życiu – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas dożynek w Radzyniu Chełmińskim.

Więcej ...

Sto czterdzieści jeden

2022-11-28 00:25

Karol Porwich

Życzę sobie i wam, byśmy odkrywali księgi Ewangelii do naszych osobistych spotkań z Jezusem – mówił w homilii abp Wacław Depo.

Więcej ...

Szef NATO: wysyłamy sygnał, że jesteśmy gotowi bronić każdego centymetra kwadratowego Sojuszu

2022-11-29 10:16

mrallen/Fotolia.com

Kraje NATO zwiększają swoje zdolności bojowe, co wysyła jasny sygnał, że jesteśmy gotowi bronić każdego centymetra kwadratowego terytorium Sojuszu - powiedział sekretarz generalny Jens Stoltenberg we wtorek na konferencji zorganizowanej przez instytut Aspen i German Marshall Fund w Bukareszcie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zmarł ks. Marcin Modrzejewski, miał 33 lata

Niedziela Lubelska

Zmarł ks. Marcin Modrzejewski, miał 33 lata

Papież Franciszek o kapłaństwie kobiet: nie ma na to...

Papież Franciszek o kapłaństwie kobiet: nie ma na to...

Redemptoryści na adwent 2022

Kościół

Redemptoryści na adwent 2022

Ks. Studnicki: nie można ukarać nieżyjącego już...

Kościół

Ks. Studnicki: nie można ukarać nieżyjącego już...

Bachledówka: górale pożegnali ojca Stanisława Jarosza,...

Kościół

Bachledówka: górale pożegnali ojca Stanisława Jarosza,...

Nowy sługa Boży – br. Kalikst Kłoczko

Polska

Nowy sługa Boży – br. Kalikst Kłoczko

MŚ 2022 - skandynawskie media: szalony Szczęsny i łzy...

Sport

MŚ 2022 - skandynawskie media: szalony Szczęsny i łzy...

Dwa paradoksy Adwentu

Rok liturgiczny

Dwa paradoksy Adwentu

Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego...

Rok liturgiczny

Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego...