Historycznych powodów do świętowania bywa wiele. Najczęściej spotykamy się z rocznicami założenia parafii, konsekracji kościoła parafialnego, wizyty Ojca Świętego, koronacji obrazu, przybycia proboszcza do parafii. Dla tych parafii, które nie znają daty konsekracji świątyni parafialnej, Kościół ustalił rocznicę poświęcenia kościoła własnego, która przypada zawsze w ostatnią niedzielę października.
Po co nam rocznice?
Reklama
Socjologowie i komentatorzy życia publicznego są zgodni co do tego, że rocznice mają za zadanie budować poczucie wspólnoty. Każda rocznica, także religijna, odnosi się do wspólnego przeżycia z przeszłości i jest przeżywana wspólnie. Jeżeli zaś w jej przeżywaniu brakuje jedności (jak chociażby podczas corocznych rocznic związanych z Solidarnością), uważa się taki stan rzeczy, za skandal. Organizatorzy religijnych uroczystości jubileuszowych robią wszystko, by tę wspólnotowość zagwarantować. W przypadku rocznic związanych np. z Janem Pawłem II w miejscach publicznych stawia się olbrzymie ekrany, aby ludzie świętujący w wielu miejscach mogli słuchać tych samych słów, modlić się razem lub po prostu wzajemnie się zobaczyć. W rocznicach przeżywanych na gruncie parafialnym ten sam cel osiąga się przez zapraszanie z daleka dawnych parafian, działaczy lub innych znanych wszystkim osobistości. Tego typu spotkania często są okazją do odnowienia kontaktów sprzed lat. Te wydawałoby się czysto ludzkie sentymentalizmy, wynikające z naszej natury, odpowiadają zamierzeniom Boga, który, poza tym, że każdego traktuje wyjątkowo, przychodzi do nas jako do wspólnoty. Kościół, który nazwał swoją Oblubienicą, u zarania nazywano po grecku Ekklesia, co znaczy „zgromadzenie”, czyli po prostu wspólnota. Zadając więc pytanie: po co nam rocznice, równie dobrze możemy zapytać: po co nam wspólnota, a na gruncie wiary - po co nam Kościół?.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Cnota umiaru
Negatywne skojarzenia z rocznicami biorą się z reguły stąd, że zdarzają się tacy duszpasterze lub aktywiści kościelni, którzy wydaje się, poza rocznicami nie robią nic innego. Wynika to z braku cnoty umiaru. Ludzie mogą być zmęczeni ciągłym podniosłym nastrojem rocznicowym. Jak uczy Księga Mądrości Syracha: „Z przejedzenia wielu umarło, ale zachowujący umiar przedłuży swe życie” (Syr 37, 31). Sytuacja z nadmiarem rocznic nie występuje jednak zbyt często na gruncie parafialnym. Jest to raczej specyfika lokalnych władz...
Warto!
Na terenie naszej archidiecezji bez problemu można wykazać, że rocznice służą budowaniu wspólnoty Kościoła i pobudzeniu wiary. Proboszcz parafii makowskiej, która przeżywa właśnie 30. rocznicę koronacji obrazu Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin ks. Tadeusz Różałowski - zapytany o to, czy warto obchodzić takie rocznice, zdecydowanie odpowiada: Warto! - Ludziom należy pewne rzeczy przypominać. Po takiej rocznicy wraca się do korzeni. Obserwujemy niesamowitą odnowę. Należy jednak pamiętać, że taką rocznicę trzeba dobrze przygotować, np. przez rekolekcje i spowiedź parafian - wyjaśnia.
O duchowym przeżywaniu jubileuszu ks. Jerzy Dziura, proboszcz parafii pw. Najświętszego Imienia Maryi w Krakowie-Rakowicach, która w ubiegłym roku świętowała 60-lecie, mówił, że szczególny akcent położony był na odpust. Przed odpustem odbyło się triduum, a Mszę św. odpustową celebrował bp Jan Szkodoń. Popularne zapraszanie pasterzy diecezji na uroczystości rocznicowe w parafiach, jest jednym z tych elementów budowania wspólnoty, o których wspominałem powyżej.
Interesująco przeżywano 100-lecie parafii w Bronowicach Wielkich. Zorganizowano tam misje parafialne oraz sesję naukową. Wszystko pod mottem zaczerpniętym z Listu św. Pawła do Efezjan: „Odnowić się duchem w myśleniu” (Ef 4, 23). Oto jak proboszcz o. Eligiusz Dymowski uzasadnia wybór tej myśli przewodniej: - Słowa te są najbardziej adekwatne do opisania naszej rzeczywistości. Sytuacja, która nastąpiła w wyniku przemian, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 r., wymaga odmiany w duchu Ewangelii. Należy także odmienić stare metody działania. Myśl przewodnia rocznicy sprawia, że wszystko skoncentrowane jest wokół jakiejś osi. Odkrycie tego fragmentu ze św. Pawła pozwoliło mi zilustrować potrzebę zaangażowania świeckich w Kościele. Uważam, że świecy to nadal śpiący gigant!
Nie tracić okazji
Przykłady te dowodzą, że rocznice mają swoje uzasadnienie duszpasterskie i powinniśmy traktować je jako swoistą katechezę. A co wtedy, gdy ktoś z takiej katechezy nie chce skorzystać? Pan Jezus także spotkał się z tym problemem. Dlatego swoje wypowiedzi często kończył stwierdzeniem: „Kto ma uszy, niechaj słucha” (por. Mt 11, 15; 13, 9; 13, 43; Mk 4, 9; 4, 23; 7, 16; Łk 8, 8; 14, 35 Osoby szczerze przeżywające swoją wiarę, odnajdą w dobrze przygotowanej rocznicy duchowy pożytek. Osoby, które nie chcą zrozumieć sensu rocznicy, zobaczą w niej tylko okazję do pieniężnej zbiórki...



