Reklama

Niedziela w Warszawie

Głośno, pełnym głosem

Bartosz Izbicki

Archiwum Bartosz Izbickiego

Bartosz Izbicki

Z dr. Bartoszem Izbickim, muzykologiem, organistą w kościele św. Jana Chrzciciela w Brochowie k. Sochaczewa, rozmawia Wojciech Dudkiewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

WOJCIECH DUDKIEWICZ: – Czy Polacy są muzykalni, rozśpiewani?

DR BARTOSZ IZBICKI: – Ze źródeł historycznych wynika, że zawsze byliśmy narodem i muzykalnym, i rozśpiewanym. Pieśń towarzyszyła nam od najdawniejszych czasów, a polski Kościół był w tym względzie fenomenem. Kościół śpiewał.

– I nadal śpiewa, nadal jesteśmy rozśpiewani?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Sytuacja nie jest wesoła. Z różnych względów, także cywilizacyjnych, to się zmieniło. Jesteśmy cywilizacją ludzi patrzących, oglądających, słuchających. Kiedyś, gdy ktoś chciał posłuchać muzyki, musiał ją sobie zagrać albo zaśpiewać. Gdy potem weszło radio, telewizja wszystko się zmieniło. Dziś człowiek włącza radio, CD i ma muzykę, wiadomości, gadające głowy. Gdzieś w tle zawsze coś gra.

– Muzyka pełni rolę tła, zapełnia ciszę, wprowadza nastrój?

Reklama

– Tak, i przez to dźwięk, muzykę traktujemy inaczej. W Kościele mamy tę szczęśliwą sytuację, że odtwarzanie czegoś z płyty, taśmy, źródeł mechanicznych jest zakazane. To musi być muzyka na żywo, czyli granie i ludzki śpiew, które są najbardziej odpowiednie dla tego, co się w Kościele sprawuje, czyli kultu Bożego. Choć już się spotkałem z takim ekscesem, jak muzyka mechaniczna w Kościele. To jest lekceważenie przepisów kościelnych. Lepiej, żeby muzyka była na niższym poziomie, ale żywa.

– Czy Kościół jest nadal miejscem, gdzie powszechnie słychać pieśni wielkopostne?

– Powinien być. Wszak jest depozytariuszem tradycji odziedziczonych po ojcach, m.in. właśnie pieśni wielkopostnych. Gdzie mają zabrzmieć, jeśli nie w kościele?

– Czy podział tych pieśni na pokutne i pasyjne jest istotny?

Reklama

– Rozróżnienie istnieje, ale jest skomplikowane. Instytuty kształcące organistów zalecają w pierwszej części Wielkiego Postu wykonywanie pieśni pokutnych, dopiero w drugiej, gdy już bezpośrednio dotykamy Męki Pańskiej wykonywanie pasyjnych. Uważam to zalecenie za nieporozumienie. Powszechnie „Gorzkie Żale”, wspaniałe, polskie nabożeństwo, śpiewamy przez cały Post i nikomu to nie przeszkadza, podobnie jest z nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Pieśni pasyjne nie zubażają naszego nastawienia pokutnego. Zresztą, jak rozróżnić elementy pokutne od pasyjnych? Np. w pieśni „Wisi na Krzyżu”, już w drugim wierszu pojawiają się słowa: „Płakać za grzechy, człowiecze potrzeba”. Wątki pokutne i pasyjne są ze sobą nierozerwalnie związane. Pokutujemy, żeby na ludzki sposób odnieść się do tego, że Pan Jezus oddał za nas życie. Już samo wspomnienie Męki jest dramatycznym wezwaniem do pokuty. Jezus zrobił to, a ty człowiecze, co czynisz? Rozróżnienie, które spotyka się w śpiewnikach niewiele wnosi, a wręcz w swoisty sposób dyskryminuje repertuar pasyjny.

– W Brochowie nie ma takiego rozróżnienia?

– Staram się w pierwszym okresie Wielkiego Postu eksponować pieśni o Krzyżu Świętym: „Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony”, „Krzyżu Święty nade wszystko”, czy „W Krzyżu cierpienie”. Dopiero z czasem śpiewam pieśni nawiązujące do Ogrójca, „Ogrodzie oliwny”, czy „Ludu, mój ludu”. Choć, jeśli spojrzeć liturgicznie, ta ostatnia pieśń byłaby na Wielki Piątek.

– Badał pan tradycje pieśni na Mazowszu. Czy mazowiecki „repertuar” wielkopostny jest bogaty?

– Metodycznie tego nie badałem. Na Mazowszu mamy jeszcze w zasięgu wspomnień np. własne melodie do „Gorzkich Żali”. W Brochowie śpiewamy melodię, np. w przejmującej „Pobudce”, która jest wariantem spotkanym w śpiewnikach warszawskich z XIX w. Jest odmienna od zamieszczanej w dzisiejszych śpiewnikach, pochodzącej z południa Polski.

– Czy w śpiewaniu pieśni wielkopostnych w Brochowie dominuje śpiew założonego przez Pana Bractwa Śpiewaczego? Czy ludzie znają jednak te pieśni?

Reklama

– Bractwo śpiewa w użytkowy sposób. Taki, by każdy mógł się włączyć. Najlepiej udaje się śpiewać Drogę Krzyżową, w miarę udają się „Gorzkie Żale”, ludzie na ile mogą, włączają się. Najbardziej dojmujące śpiewanie, pełnym, polskim zawodzącym głosem można usłyszeć już w Wielkanoc, po Rezurekcji, gdy na koniec powtarzamy trzy razy „Wesel się Królowo miła”. Jak głośno by nie były organy, jak głośno bym nie śpiewał, korzystając z mikrofonu, to ten śpiew, głównie kobiet, niskim przeciągłym głosem, przebija się i brzmi niesamowicie. Czy ludzie znają pieśni wielkopostne? Jeszcze znają, ale przed nami trudny czas, bo odchodzi starsze pokolenie, dla którego śpiew był czymś naturalnym, przejętym od ojców i dziadów. Śpiewano głośno, pełnym głosem, otwartym gardłem. Obecnie, gdy ktoś głośniej śpiewa, to się na niego ludzie znacząco patrzą, co mnie oburza.

– Nawet jak śpiewak bardzo fałszuje?

– Oddawanie należnej czci Bogu nie zależy od tego, czy ktoś fałszuje, czy nie. Śpiew w kościele, podczas ceremonii świętych, nie jest po to, żeby miał się podobać ludziom – słuchaczom. Ma się podobać Panu Bogu. A wiadomo, co się Panu Bogu podoba: to, co wypływa z czystego, prawego serca.

Podziel się:

Oceń:

2015-03-19 11:26

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Śpiewacy Pana Boga

Archiwum scholi Domine Jesu

O potrzebie istnienia muzyki w liturgii nie trzeba nikogo przekonywać. W przededniu wspomnienia patronki muzyków kościelnych – św. Cecylii warto przypomnieć, że śpiew liturgiczny to nie tylko sztuka, ale przede wszystkim modlitwa. Bo jak mówił św. Augustyn: kto śpiewa, dwa razy się modli

Więcej ...

Świadectwo: Pielgrzymka to taka dziesięciodniowa impreza. Tylko, że Boża impreza!

2026-08-10 13:01

Julia Czernik

- Mam czasami wrażenie, że pielgrzymka to taka dziesięciodniowa impreza. Tylko Boża impreza! - mówi Anna Czechowicz, absolwentka IX Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. Wraz z Małgorzatą Laskowską opowiedziała o doświadczeniu Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej w rozmowie z Tomaszem Sypniewskim, katechetą i członkiem Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. Młode kobiety podkreślają, że droga na Jasną Górę była dla nich doświadczeniem modlitwy, wspólnoty, prostoty i przekraczania własnych ograniczeń.

Więcej ...

Śląskie: We wrześniu rozprawa odwoławcza ws. zabójstwa księdza z Kłobucka

2026-08-10 16:24

Adobe Stock

Sąd Apelacyjny w Katowicach na 17 września wyznaczył termin rozprawy odwoławczej Tomasza J. oskarżonego o zabójstwo ks. Grzegorza Dymka, proboszcza parafii NMP Fatimskiej w Kłobucku. Orzekający w I instancji Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał J. na 20 lat więzienia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Wiadomości

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża