Reklama

Jasna Góra

Małżonkowie z bazy

Monika i Bogdan Orządałowie

Archiwum M. i B. Orządałów

Monika i Bogdan Orządałowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Małżeństwem są od prawie 16 lat. Poznali się na osiedlu, na którym mieszkali. Jednak dużo wcześniej rozpoczęła się ich przygoda z pielgrzymowaniem do Matki Bożej.

Monika i Bogdan Orządałowie do Częstochowy w tym roku pójdą już po raz 23. Jak sami przyznają, nie wyobrażają sobie lata bez pielgrzymki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Początkowo chodziliśmy na Jasną Górę w grupach, razem ze znajomymi – opowiada Bogdan Orządała. – Z czasem zacząłem pomagać w bazie pielgrzymki, w II wspólnocie, tzw. śródmiejskiej, w której szła m.in. franciszkańska grupa 7. Co roku Monika chodziła właśnie z franciszkanami. Kiedy już byliśmy małżeństwem, ja służyłem w bazie, Monika natomiast nadal chodziła ze swoją ukochaną grupą 7.

W bazie

Reklama

Ponieważ przygotowania zaczynają się wiele miesięcy przed pielgrzymką, w którymś roku okazało się, że potrzebna jest osoba, która będzie pilotem pielgrzymki. Zadaniem pilota było wskazanie trasy dla całej wspólnoty, wyznaczenie tempa marszu, we współpracy z głównymi porządkowymi. Wybór padł na Monikę, która bardzo dobrze znała trasę pielgrzymki z Krakowa na Jasną Górę. Monice tak spodobało się to zajęcie, że odtąd wraz z mężem zaczęła pełnić służbę w bazie i została pilotem pielgrzymki. Bogdan natomiast w bazie jest specjalistą od zadań specjalnych – kiedy nagle pojawiają się problemy, Bogdan dba o to, by je rozwiązać. Wraz z nimi w bazie służy ok. 50-60 osób, zaangażowanych w służby porządkowe, sanitarne, medyczne i wiele innych. – Każda z tych służb wymaga wielkiej odpowiedzialności, a osoby, które podejmują trud pomocy przy organizacji i czuwają nad bezpiecznym przemarszem pielgrzymki, znakomicie się uzupełniają – podkreślają państwo Orządałowie.

Doświadczenia

Zapytani o to, czy któraś z pielgrzymek najbardziej zapadła im w pamięć, zgodnie odpowiadają, że dla nich były dwa takie szczególne lata, kiedy szli do Matki Bożej razem, bez posługi w bazie. – To było rok przed naszym ślubem i rok po ślubie – mówi Bogdan. – Wtedy byliśmy też najbardziej dla siebie. Kiedy pracujemy w bazie, tego czasu jest dużo mniej, bo mamy konkretne zadania do wykonania. To forma służby, by te dwa tysiące ludzi co roku mogły bezpiecznie przejść całą trasę – dodaje.

– Bardzo ciekawym doświadczeniem była dla nas również pielgrzymka w 1997 r. po wielkich powodziach, które przeszły przez Polskę – opowiada Monika. – Obawialiśmy się, jak to będzie, bo przez cały czerwiec i lipiec padało. Oczywiście modliliśmy się dużo o dobrą pogodę. Deszcz padał jeszcze 5 sierpnia, dzień przed wyruszeniem pielgrzymki z Krakowa, ale w drodze do Częstochowy z nieba nie spadła ani jedna kropla. To było wspaniałe doświadczenie Bożej Opatrzności! – mówi z radością Monika.

Reklama

Organizacja pielgrzymki to duża odpowiedzialność. Na Jasną Górę idzie młodzież, ale również starsze osoby, rodziny z malutkimi dziećmi. Dlatego pracujący w bazie dbają o to, by każdy bezpiecznie dotarł do celu, kwatermistrzowie troszczą się, by każdy miał gdzie spać, pielgrzymom towarzyszą służby medyczne i maltańczycy. Na każdym postoju pątnicy mogą korzystać z przenośnych toalet, a na noclegu – z pryszniców. Jest także autobus, który podwozi na kolejne miejsca postoju tych, którym brakło sił. Państwo Orządałowie podkreślają, by nie obawiać się trudności, bo zawsze jest więcej chętnych do pomocy słabszym, niż tych, którzy rzeczywiście jej potrzebują.

Rankiem 6 sierpnia

Dopytuję małżonków, co sprawia, że co roku wracają do bazy, aby służyć braciom i siostrom, którzy podejmują trud pielgrzymki?

– A czy była pani kiedyś 6 sierpnia o piątej rano pod Wawelem, w miejscu, gdzie się pakuje bagaże? – pyta p. Bogdan. – Tu kryje się odpowiedź na to pytanie. Nie widzimy się z większością grupy przez cały rok, a potem przez tydzień wraz z dwoma tysiącami osób wędrujemy do Matki Bożej, nazywając się braćmi i siostrami. I właśnie wtedy, wcześnie rano 6 sierpnia spotykamy się po tak długim czasie. Powitaniom i radości nie ma końca. Dla tej chwili, że oto rozpoczynamy kolejną pielgrzymkę, warto co roku podejmować trud. To jest niesamowite! – zachwyca się mój rozmówca, a jego żona dodaje: – Tego ranka rozpoczynamy kolejną sześciodniową wędrówkę w różnych warunkach, ale we wspaniałej wspólnocie, w której modlimy się, rozmawiamy, poznajemy nowe osoby, słuchamy konferencji, które jakoś szczególniej zapadają nam wtedy w ucho. Na co dzień zagonieni, przez te dni pielgrzymowania stajemy się bardziej otwarci na Pana Boga i na innych ludzi. Ładujemy akumulatory na cały rok!

Podziel się:

Oceń:

2015-05-28 10:38

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo uzdrowionej z nowotworu: "Carlo Acutisie, jestem w twoich rękach!"

Autorstwa AndyScott/commons.wikimedia.org/screen YT

María Dolores Rosique - Lola dla przyjaciół - z promiennym uśmiechem opowiada z odnowioną wiarą świadectwo uzdrowienia po pokonaniu agresywnego raka jamy brzusznej. Jej powrót do zdrowia rozpoczął się po wizycie w grobowcu błogosławionego Carla Acutisa w Asyżu i całkowitym oddaniu się jego opiece.

Więcej ...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna do św. Maksymiliana M. Kolbego w oparciu o teksty z "Pism" świętego. Modlitwę rozpoczynamy 5 sierpnia.

Więcej ...

Biskup Asyżu po wizycie Leona XIV: szukajmy młodych tam, gdzie się znajdują, używając ich języka

2026-08-06 16:49

Adobe Stock

„Przeżyliśmy niezwykły dzień dzięki wizycie Ojca Świętego, przesłaniu papieża Leona XIV i słowom, które do nas skierował, zapraszając nas do wspólnego wyruszenia w drogę: «Let's go!» (Chodźmy)” - powiedział abp Felice Accrocca z diecezji Asyż-Nocera Umbra-Gualdo Tadino i Foligno po dzisiejszej wizycie papieża Leona XIV w Asyżu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

DJ Padre Guilherme przyciąga tysiące słuchaczy. Z...

Kościół

DJ Padre Guilherme przyciąga tysiące słuchaczy. Z...

Przemienienie Pańskie. Prawdziwa tajemnica światła

Kościół

Przemienienie Pańskie. Prawdziwa tajemnica światła

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Wiadomości

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....