Reklama

gps na zycie

Jak wygrać Lotto

©Elnur – stock.adobe.com

Startujemy w dorosłe życie. Za chwilę pojawią się lub już pojawiły się dzieci. Przecież wielka wygrana zapewniłaby im przyszłość, a poza tym można byłoby tak szczodrze podzielić się z potrzebującymi... Dlaczego Bóg nie pozwoli nam trafić szóstki w Lotto? I czy rzeczywiście duże pieniądze „zapewniają przyszłość”?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mój tata grał długie lata w tzw. Dużego Lotka. Z czasem wręcz legendarny stał się moment, w którym raz jeden, dawno temu trafił piątkę. Było to w czasach, gdy za taką wygraną płacono słabo, ale satysfakcja pozostała.

A co, jeśli to ty teraz wygrasz?

Szereg ludzi z mojego dzisiejszego otoczenia również regularnie gra. Zaskakuje mnie, że z rozmów ze znajomymi na temat skreślania kuponów przebija często pewna roszczeniowość – oczekiwanie, że wygrana powinna w końcu paść. Uzasadnienie? No przecież co chwila ktoś gdzieś wygrywa grube pieniądze, czyli da się. Przecież nie wydałbym tych milionów na głupoty. W dodatku modlę się o wygraną... Czy Bóg jej dla mnie nie chce?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Widać, że hasło „A co, jeśli to ty teraz wygrasz?" będące puentą każdej reklamy gier Lotto jest trafione. Poza tym na wyobraźnię działają komunikaty w stylu: „Kolejne 2 mln w Płocku” czy „Okrągły milion w Oświęcimiu” widoczne na stronie internetowej loterii. Czasami słyszę: Miliony milionami, ale wystarczyłoby mi trafić piątkę i już mam kilka tysięcy, które rozwiązałoby sporo moich problemów.

Nieco matematyki

Reklama

Spójrzmy: jak mówią nam wyliczenia rachunku prawdopodobieństwa, szansa trafienia tzw. piątki to 1 do 54 201. Czyli gdybyśmy przez 54 tys. dni kupowali codziennie jeden los, to piątka najprawdopodobniej będzie nasza. Problem w tym, że 54 tys. dni to mniej więcej 150 lat. Długo, urealinijmy. Stawiajmy codziennie 8 zakładów (tyle mieści się na jednym kuponie). Czysto matematycznie na piątkę możemy liczyć wówczas raz na 19 lat. A 19 lat stawiania codziennie ośmiu zakładów to koszt 166 tys. zł, podczas gdy za piątkę dostaje się ich zaledwie kilka.

Z kolei prawdopodobieństwo trafienia szóstki to już zawrotne 1 do 13 983 816 i myślę, że nie ma sensu przeliczać tego na lata. Osobiście jakiś czas temu stawiałem regularnie jeden zestaw cyfr i szczerze liczyłem, że w końcu ten zestaw padnie. Cóż, matematyka mówi, że jeżeli ktoś ma stałą kombinację sześciu cyfr, to szansa, że ta kombinacja nie padnie przez 1000 lat, wynosi 98,9 proc.

Gdy widzę te matematyczne wyliczenia, to mam wrażenie, że nawet Panu Bogu trudno byłoby trafić za mnie szóstkę, choćby tego chciał. Fakt: co chwilę ktoś ją trafia, ale jak podawał portal WP Finanse, z badania firmy badawczej IQS sprzed 5 lat wynika, że w Lotto gra ok. 15 mln ludzi. Nawet gdyby w każdym losowaniu 5-krotnie padała szóstka, rocznie mamy ok. 800 takich wygranych. Tak więc rzeczywiście, co chwilę ktoś wygrywa, ale przykładając liczbę wszystkich zwycięzców w ciągu roku (liczoną w bardzo optymistyczny sposób) do liczby wszystkich grających, dostajemy taki ułamek procenta, że nie będę może go tu umieszczał, bo nie ma sensu zaśmiecać tekstu ilością zer.

Rozsądek nie boli

Reklama

Wiem, wiem – mądra matematyka może i ma rację, ale czemu by nie grać i nie dać sobie szansy na wielkiego farta? Nie twierdzę, że gry liczbowe to coś złego, choć oczywiście mogą uzależnić. Dobrym miernikiem naszego podejścia będzie bez wątpienia to, w jaki sposób reagujemy na kolejny kupon z zerowym wynikiem i czy możemy oprzeć się postawieniu kolejnego. Można też podejść do sprawy na zasadzie mecenatu nad polskim sportem i kulturą (w końcu Totalizator Sportowy powstał, by wspierać te sfery życia publicznego), a możliwość jakiejś wygranej traktować jako coś dodatkowego, zdecydowanie mniej ważnego, bo i niemal nieprawdopodobnego.

Oddałbyś wygraną?

A co na to Pan Bóg? Przecież wielką wygraną można byłoby tak szczodrze się podzielić, zapewnić przyszłość dzieciom itd. To dobre intencje, ale jak głosi przysłowie, dobrymi intencjami wybrukowane jest... No właśnie. Bóg widzi szerzej, wie więcej i nie wiem, czy chciałby, by nagle w moich rękach znalazło się na pstryknięcie palca kilka milionów. Nie wiem, czy byłoby to dla mnie bezpieczne. Duże pieniądze, zdobyte w mgnieniu oka, mogą doprowadzić do ruiny i świadczy o tym wiele ludzkich historii.

Ktoś powie: „No ale ja bym chciał obdarować budującą się parafię, szereg organizacji pozarządowych, ludzi potrzebujących itp.”. Dobrze byłoby zbadać tu dogłębnie swoje intencje i odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy byłbym w stanie oddać całą tę wygraną, jeśli Pan Bóg by tego zażądał, i to w taki sposób, by absolutnie nikt postronny o tym nie wiedział?". Tutaj widać moje oddanie Bogu w całej tej sprawie oraz moje intencje. Czy rzeczywiście jest we mnie postawa szczodrości, czy raczej chęć ugaszenia ewentualnych wyrzutów sumienia, które mogą mi mówić, że jestem chciwy? Ponadto przecież może być tak, że wygrywając i dzieląc się pieniędzmi, wpadnę w takie odmęty pychy i zapatrzenia w siebie – jakim to nie jestem filantropem – że Bóg woli mi tego oszczędzić. On mnie zna lepiej niż ja sam siebie.

A zatem traktujmy Lotka rozsądnie i nie oczekujmy, że to on zapewni nam dostatnią przyszłość. Skupiajmy się raczej na mrówczej, codziennej pracy (i tej nad sobą, i tej zarobkowej), bo to ona ma potencjał prowadzenia nas do świętości, a to jest przecież najlepsza przyszłość, jaką możemy sobie zapewnić. A Lotto? To w końcu tylko zabawa. Ewentualna wygrana naprawdę nas nie zbawi.

Podziel się:

Oceń:

2018-09-19 10:25

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wierzący, święty i... szczęśliwy!

Niedziela Ogólnopolska 29/2017, str. 50-51

Remains/fotolia.com

Iluzją jest utożsamiać szczęście ze stanem błogosławionym, w którym człowiek nie przeżywa zmagań i cierpień. Osobiście interpretuję je jako sposób podróżowania przez życie, gdzie obok siebie można spotkać radość i smutek, entuzjazm i znużenie, świętość i grzech, nadzieję i załamanie.

Więcej ...

„Szarpnijcie mnie za rękaw”. Poruszający wpis bp. Artura Ważnego w 2. rocznicę posługi w diecezji sosnowieckiej

2026-05-08 07:56

Agnieszka Sidełko

Mijają dokładnie dwa lata, odkąd bp Artur Ważny objął stery w diecezji sosnowieckiej. Z tej okazji hierarcha opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobiste i pełne pokory przesłanie. Wierni otrzymali też zaproszenie do dalszej, wspólnej drogi oraz prośbę, by nie pozwolili swojemu pasterzowi „zasnąć w wygodzie schematów”

Więcej ...

Czy to ostatnia taka matura? Szkoła czułości bez odpowiedzialności

2026-05-08 21:36
Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Może to być ostatnia taka matura. Nie dlatego, że uczniowie przestaną ją zdawać, ale dlatego, że ktoś właśnie próbuje przekonać młodych ludzi, że… nie warto. Że to tylko „system”, „presja”, „przeżytek”. A przecież matura – czy tego chcemy, czy nie – wciąż pozostaje jednym z najważniejszych sprawdzianów dojrzałości.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Suplika do Maryi w Pompejach

Wiara

Suplika do Maryi w Pompejach

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie w drogę

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie w drogę

8 maja - wielkie pompejańskie święto

Kościół

8 maja - wielkie pompejańskie święto

Podkarpackie/ W piątek początek uroczystości...

Niedziela Przemyska

Podkarpackie/ W piątek początek uroczystości...

Oświadczenie Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie ws....

Kościół

Oświadczenie Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie ws....

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kolejne podpalenie świątyni katolickiej

Kościół

Kolejne podpalenie świątyni katolickiej

Podano szczegóły uroczystości pogrzebowych abp. Józefa...

Kościół

Podano szczegóły uroczystości pogrzebowych abp. Józefa...

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej

Wiara

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej