Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Jak odnaleźć dziecko?

Akcja dla Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie

Archiwum prywatne

Akcja dla Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie

Czy my rodzice, nauczyciele i pedagodzy rozumiemy jeszcze świat dziecka i nastolatka? Katechetka SP 14 im. Danuty Szyksznian w Szczecinie radzi, w jaki sposób pomóc dzieciom w powrocie do nauki stacjonarnej.

Upłynęły dwa trudne lata zdalnego nauczania. Każdy rok jest trudny. Dzieci wychowują się same w szponach zmian zachodzących w cywilizowanym świecie. Każdy rodzic, nauczyciel chce dobrze wychowywać swoje dziecko powierzone mu na określony czas. Jak tego dokonać mając przed sobą całe mnóstwo szalonych poradników, teorii wychowania? Jak wypuścić w świat dziecko, gotowe do rozłożenia skrzydeł jak orzeł? Gotowe do podejmowania suwerennych decyzji i trudu samorealizacji, samowychowania, do życia w miłości i dla miłości ponad wszystko.

Nie bój się, wypłyń na głębię

Świat nastolatka zamknięty w czarnym pudełku, 13-14’, lub jak ja to nazywam „czarnej skrzynce” laptopie, komputerze to w mojej ocenie „odcywilizowany świat” pozbawiony komunikacji interpersonalnej. Dzieci pozamykane w domach z powodu światowej epidemii, które od świtu do późnych godzin nocnych ślęczały nad komputerami, aby po zajęciach móc znów przez ekran monitora porozmawiać ze znajomymi lub po prostu zagrać w grę z wirtualnym „przyjacielem”.

Czy my rodzice, nauczyciele rozumiemy jeszcze świat dziecka i nastolatka? Czy potrafimy wyjść naprzeciw i zrozumieć, dając szansę na komunikację, wsłuchując się co do nas mówi drugi, „mały człowiek”? Słuchamy, chronimy, ale czy słyszymy i otaczamy miłością?

W świetle wszystkich pytań pozostających bez odpowiedzi podjęłam szereg zadań, które mogły być zdane na niepowodzenie podczas zdalnego nauczania w pracy katechetycznej. Nie miałam pewności czy spotkam się z aprobatą, czy zostanę wyśmiana. Podejmując każde działanie w pracy z dzieckiem, przyświecały mi słowa: „Nie bój się, wypłyń na głębię”. Cytat ten jest ze mną od pierwszego dnia podjęcia pracy w szkole. To właśnie 1 września, kiedy rozpoczynałam swoją posługę w placówce, ks. proboszcz Tomasz Piotrowski podczas Eucharystii odczytał właśnie te słowa. Święty Łukasz był wówczas tak jak ja zalękniony, jednak po słowach Chrystusa pozostawił wszystko i poszedł za Nim. Nie miał on jednak przed sobą zatrwożonych uczniów i zalęknionych rodziców, przed którymi trzeba było stawić czoła.

Reklama

Nurtujące pytania

Jak wspomóc obie strony, jakie zadania wymyślić aby odciągnąć ucznia od monitora, szczególnie tego najmłodszego? Co dać starszym jako alternatywę do działania poza przeglądaniem internetu lub poświęcaniem wolnego czasu na zawieranie wirtualnych znajomości? Jak pedagogizować, jakie narzędzia i pomysły podsunąć swoim wychowankom, jak ich wesprzeć? Te pytania nurtowały mnie przez długi czas. Brak możliwości spotkania się z dziećmi i spędzenia z nimi czasu na lekcji, brak możliwości przeprowadzenia w sposób tradycyjny konkursów zmotywowało mnie do podjęcia innowacyjnych działań, które omawiałam z dyrektorką mgr Urszulą Pająk.

Wychodząc naprzeciw trudnościom, podjęłam się zorganizowania konkursu, który wrósł mocno korzeniami w naszą szkołę, a którego trwałość z powodu izolacji była zagrożona. Wojewódzki Konkurs „Pod skrzydłami Dobrego Anioła”, którego celem nadrzędnym jest wsparcie misji i misjonarzy w Kenii, do którego zapraszam uczniów edukacji wczesnoszkolnej wraz z rodzinami, polegający na wykonaniu postaci anioła w formie przestrzennej dowolną techniką. Do naszej szkoły napływają dziesiątki prac wykonanych przez uczniów, które przez kilka dni są piękną ozdobą szkolnych korytarzy, a następnie na kiermaszu sprzedajemy wszystkie nadesłane prace. Pozyskane fundusze przekazujemy na konto misyjne. Uczniowie naszej szkoły wiedzą już, że to nasza tradycja i dopytują o konkurs, bo chcą po przeprowadzonych lekcjach misyjnych otworzyć swoje serca i skarbonki na pomoc dzieciom z Kenii. Jestem przekonana, że zaproponowana przeze mnie forma spędzenia czasu wolnego z dziećmi, wykonanie aniołów, rozmowa z uczniami uwrażliwiły małe serduszka na potrzeby drugiego człowieka, który niejednokrotnie musi przepracować cały dzień, aby otrzymać miseczkę ryżu gotowanego na wodzie.

Reklama

Wręcz dziecku ster

Świat potrzebuje małych i dużych rąk, gotowych do dawania, dzielenia się sobą, bycia dla siebie nawzajem jak mawiał św. brat Albert „Jak bochen chleba”.

Te idee i priorytety przyświecały mi w organizacji „Anielskiego konkursu”, którego patronat objął Wydział Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej – ks. dr Paweł Płaczek. Dziś jak nigdy wcześniej należy uwrażliwiać siebie nawzajem abyśmy chcieli dostrzegać dobro i tym dobrem żyć. Wychowanie nie jest procesem krótkotrwałym. Nie może ono odbywać się przy tak zwanej okazji, ale w wychowanie trzeba inwestować swój czas i pokłady dobra.

W wychowaniu, nawet tym zamkniętym, w izolacji domowej, z którą przyszło się rodzicom i nam nauczycielom zmierzyć trzeba szukać okazji do pokonywania trudu i wyrzeczeń, bo dzięki nim kształtuje się charakter nie tylko młodego, ale i dojrzałego człowieka. Chodzi w nim o to, jak mądrze i skutecznie wręczyć dziecku ster, aby dotarło bezpiecznie do celu.

Zaproponowałam młodzieży szkolnej udział w projekcie Fundacji „Małe Stópki”, który polegał na przepisywaniu Encykliki Jana Pawła II o Eucharystii. Adolescenci byli gotowi do rozumienia miłości i przyjęcia jej po cyklu katechez o Eucharystii i podjęli się tego zadania. Ku mojemu zdumieniu, akces zadeklarowało kilka osób, które przekazywały wzajemnie materiały i skrupulatnie przepisywały encyklikę. Do projektu włączyli się także rodzice, których pomoc była bezcenna. Byliśmy w stałym kontakcie telefonicznym i mailowym. Dzięki wzajemnym interakcjom projekt został ukończony.

Myślę, że ten pomysł to kolejne efektywne narzędzie, które dało możliwość oderwania ucznia od komputera, poszerzenia swojej wiedzy oraz wsłuchania się i odczytania słów innych niż słyszane w mowie potocznej.

Ważna rola wolontariatu

Końcówka roku szkolnego niosąca ze sobą nadzieję na wspólne obcowanie przyniosła nowe możliwości podjęcia kontaktów społecznych. Uczniowie naszej szkoły podjęli się wolontariatu. Była to akcja dla Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie. Zgłosiło się wielu chętnych, aby samodzielnie wykonać żonkile, a następnie pójść na Jasne Błonia i podjąć się zbiórki pieniędzy na rzecz Hospicjum. Dzieciaki z ogromną radością przemierzały alejki obok pomnika św. Jana Pawła II, rozdając przechodniom żonkile i prosząc o materialne wsparcie dla podopiecznych.

Reklama

Każdego roku uczestniczymy w wolontariacie dla Hospicjum św. Jana Ewangelisty. Skoro tylko pojawiła się taka możliwość, młodzieży z naszej szkoły nie trzeba było namawiać. Ona już wie czym jest pomoc na rzecz drugiej, często słabszej osoby. Biorąc udział w tej akcji poświęcili swój prywatny, wolny czas, dali gotowe, młode ręce do pracy i pokazali, co znaczy „Być jak bochen chleba”, dobry, smaczny, potrzebny każdemu co dzień i wyrabiany z miłością.

Jestem przekonana, że czas ofiarowany dzieciom, nie pieniądze, komputery i inne nowości techniczne jest odpowiedzią na świadome wychowanie i dobrą komunikację z podopiecznymi. Świat zrobi wszystko żeby ośmieszyć dobro, ład, miłość, empatię, współczucie. To od nas dorosłych zależy czy się temu poddamy, czy oddamy nasze dzieci i młodzież temu światu, czy zaoferujemy im swój czas, czy nauczymy się ich słuchać.

To trudne zadanie nie tylko dziś. Zawsze było trudno, zawsze były trudne czasy, zagrożenia. Dziś łatwiej jest powiedzieć trudne czasy, niż poświęcić czas dziecku stojąc na straży konsumpcji i posiadania.

Wychowanie to proces, w którym biorą udział wszyscy, zarówno ci mali jak i dorośli.

Czy dzięki podjętym przez nas działaniom uda się nam wygrać walkę ze złem świata, walkę o dobre wychowanie młodego człowieka, wrażliwego na krzywdę słabszej osoby, aby umiał wybrać miłość, wytrwał do końca i nie bał się wypłynąć na głębię w wolności dostrzegając w niej Jezusa?

Na odpowiedź trzeba będzie poczekać, ale wiem, że czekanie się opłaci, bo siewcą jest Chrystus, ja natomiast miałam w ręku tylko ziarno, które starałam się zasiać na glebę żyzną. Tak rozumiane przeze mnie wychowanie to proces i nikt nie powiedział, że dorosły nie jest wychowywany choćby przez „maluczkich”.

2021-08-31 12:09

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Krwiodawcy dla ciężko chorego Wiktorka

Okazali serce Wiktorkowi.

Klub HDK PCK przy UG Radziechowy Wieprz

Okazali serce Wiktorkowi.

Klub HDK PCK przy Urzędzie Gminy Radziechowy-Wieprz zaangażował się w pomoc małemu Wiktorkowi Szczechowiakowi z Węgierskiej Górki, który choruje na rdzeniowy zanik mięśni SMA typ I.

Więcej ...

"Pojechali się modlić i zginęli...", czyli o Bożej (nie)sprawiedliwości

2022-08-06 16:21

Adobe.Stock

Katastrofa polskiego autokaru z pielgrzymami jadącymi do Medziugorie spowodowała falę komentarzy i pytań o Bożą niesprawiedliwość, gdy ludzie - przecież jadący, by się modlić - giną tragicznie lub odnoszą ciężkie obrażenia. Dla ludzi dalekich od wiary jest to argument na bezsensowność religii, a dla wierzących - trudne pytanie. Jak to zatem jest?

Więcej ...

Odpowiedziała radykalną miłością

2022-08-09 14:49
Obraz z kaplicy św. Teresy Benedykty od Krzyża w kościele św. Michała Archanioła na wrocławskim Ołbinie

Marzena Cyfert

Obraz z kaplicy św. Teresy Benedykty od Krzyża w kościele św. Michała Archanioła na wrocławskim Ołbinie

„Porzuciła błyskotliwą karierę naukową, by zostać karmelitańską mniszką, przybierając imię Teresy Benedykty od Krzyża i zmarła w obozie zagłady w Oświęcimiu, jest symbolem dramatów Europy naszego stulecia” – mówił Jan Paweł II 1 października 1999 r. proklamując Edytę Stein współpatronką Europy.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Pielgrzym ocalony z wypadku: wybiorę się do Medjugorie,...

Wiara

Pielgrzym ocalony z wypadku: wybiorę się do Medjugorie,...

Zmarła 8-letnia Waleczna Agatka. Dziewczynka 11 miesięcy...

Wiadomości

Zmarła 8-letnia Waleczna Agatka. Dziewczynka 11 miesięcy...

Żyła okultyzmem, satanizmem i magią... doznała...

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Żyła okultyzmem, satanizmem i magią... doznała...

Chrowacja: Nazaretanki z Kalisza wśród poszkodowanych;...

Wiadomości

Chrowacja: Nazaretanki z Kalisza wśród poszkodowanych;...

Wiara

"Pojechali się modlić i zginęli...", czyli o Bożej...

Rzecznik MSZ: wśród uczestników autokarowej pielgrzymki,...

Wiadomości

Rzecznik MSZ: wśród uczestników autokarowej pielgrzymki,...

W czasie choroby proś o wstawiennictwo Matkę Bożą!...

Wiara

W czasie choroby proś o wstawiennictwo Matkę Bożą!...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Proboszcz parafii w Jedlni o katastrofie w Chorwacji

Kościół

Proboszcz parafii w Jedlni o katastrofie w Chorwacji